Nierealna darowizna nie uwolni od drakońskiego podatku. Jest wyrok NSA

Podatnik, który zgłasza darowiznę do opodatkowania musi umieć wykazać, że miała ona rzeczywiście miejsce. Zwłaszcza, gdy taki zabieg ma być argumentem w ewentualnym postępowaniu o nieujawnione źródła przychodu.

Publikacja: 30.04.2024 17:00

Naczelny Sąd Administracyjny

Naczelny Sąd Administracyjny

Foto: Fotorzepa / Marta Bogacz

Nieujawnianie źródeł przychodów to jeden z najcięższych zarzutów jakie może podatnikowi postawić skarbówka. Mogą się go spodziewać zwłaszcza osoby, które wydają więcej niż oficjalnie zarabiają. Czasami ratunkiem przed postępowaniem o nieujawnione źródła i sankcyjnym 75 proc. PIT są darowizny. Ale fiskus nie zadowoli się gołosłownym zapewnieniem. I nawet zrezygnuje z opodatkowania takiej darowizny, gdy wyczuje, że podatnik zgłosił ją tylko po to, żeby go przechytrzyć. Przekonała się o tym podatniczka, której skargę kasacyjną oddalił niedawno Naczelny Sąd Administracyjny.   

Zeznanie w podatku od darowizn

Sprawa na pierwszy rzut oka wydaje się nietypowa, bo rzadko zdarza się, żeby fiskus sam umarzał postępowanie w podatku od spadków i darowizn, czyli rezygnował z opodatkowania. A tak stało się w przypadku podatniczki, która zresztą sama zgłosiła się do urzędu.

Kobieta w 2019 r. poinformowała fiskusa o tym, że ok. pół roku wcześniej w darowiźnie od matki otrzymała kilkaset tysięcy złotych. Pierwotnie w zeznaniu SD-3 o nabyciu rzeczy lub praw majątkowych wykazała 350 tyś. zł, ale kwotę tę jeszcze podwyższyła w korekcie. Tłumaczyła, że w pierwotnym zgłoszeniu popełniła błąd, a złożenie po terminie tłumaczyła niewiedzą. Była bowiem przekonana, że powinna zawiadomić urząd skarbowy w ciągu pół roku.

To dość niecodzienne postępowania wzbudziło czujność urzędników, którzy postanowili lepiej przyjrzeć się zgłoszonej darowiźnie. Postanowili przeanalizować zdolność finansową rodziców podatniczki i doszli do przekonania, że nie byli on w stanie zgromadzić majątku na udzielenie darowizny córce oraz wcześniejszy zakup mieszkania. 

Czytaj więcej

Darowizna wpłacona na konto sprzedawcy mieszkania nie pozbawi obdarowanego ulgi. Ważny wyrok NSA

Fiskus zauważył, że umowa darowizny nie została sporządzona na piśmie. Nie ma też oświadczenia woli na piśmie darczyńcy o przekazaniu darowizny. Według obdarowanej pieniądze miały być przekazane w gotówce w domu matki, bez pokwitowania. Ponadto podatniczka nie posiada potwierdzenia przekazania środków na rachunek bankowy. A do tego okazało się, że darczyńca nie żyje i nie można było zweryfikować zgodności oświadczenia woli darczyńcy i obdarowanego, informacji o źródle pochodzenia środków pieniężnych, miejscu ich przechowywania oraz celu, na jaki została przekazana darowizna. Zdaniem urzędników nie ma dowodów, że darowizna w ogóle mogła mieć miejsce i w związku z tym umorzyli postępowanie. 

Fiskus chce szczegółów darowizny

Kobieta nie dała za wygraną. Jej zdaniem fiskus błędnie założył, że jej rodzice nie byli w stanie w ciągu życia zgromadzić prawie 500 tys. zł. Przekonywała, że rodzice od zawsze posiadali znaczne oszczędności. Przybyli do Polski jako repatrianci z Białorusi, gdzie posiadali majątek ziemski, który z uwagi na przymusowe wysiedlenie, został "przekazany" w zamian za znaczną sumę w złocie. Rodzice w ciągu ostatnich 30 lat mieszkali razem z nią i nie ponosili kosztów utrzymania. Podkreśliła, że przy przekazaniu pieniędzy obecny był jej mąż.

To nie przekonało fiskusa, który wszystkie twierdzenia kobiety i jej męża uznał za gołosłowne, pozbawione szczegółów, bardzo zdawkowe i lakoniczne. I tak sprawa trafiła na wokandę, ale dobrze dla podatniczki się nie skończyła.

Najpierw racji nie przyznał jej Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie. Przede wszystkim zauważył, że w praktyce zaskarżona decyzja nie oznacza dla skarżącej jakiegokolwiek zobowiązania podatkowego w podatku od spadków i darowizn. Tymczasem jej argumentacja zmierza do uzyskania decyzji, która takie zobowiązanie ustali. Sytuacja jest więc odwrotna od typowej, kiedy fiskus określa lub ustala wysokość zobowiązania podatkowego, zaś podatnik zmierza do wykazania nieistnienia zobowiązania lub jego istnienia w mniejszym rozmiarze.

Czytaj więcej

PIT od majątku z nieujawnionych źródeł: złodziej też musi udowodnić, że pieniądze ma z kradzieży

Uwadze WSA nie umknął też nieujawniony wprost kontekst spornej sprawy, który polega na przygotowaniu argumentu w ewentualnym innym postępowaniu np. z nieujawnionych źródeł przychodu. Celem spornego postępowania może być bowiem uzyskanie przez skarżącą swoistego prejudykatu w innym sporze.

Skoro zatem skarżąca wniosła skargę argumentując, że otrzymała darowiznę i godziła się na ustalenie podatku, to w ocenie WSA uznać należy, że najwyraźniej taka decyzja ustalająca byłaby dla niej obiektywnie korzystna. Potwierdzenia na to, że darowizna miała miejsce się jednak nie dopatrzył. 

Kiedy darowizna z podatkiem

WSA nie miał wątpliwości, że możliwość dokonania darowizny jest uwarunkowana zdolnościami majątkowymi i finansowymi darczyńcy. I fiskus słusznie uznał, że nic nie świadczy by darczyńca dysponował finansowymi i majątkowymi możliwościami do dokonania darowizny w rozmiarze, w jakim została ona wykonana według twierdzeń skarżącej. Sąd zgodził się, że w sprawie nie doszło do darowizny, a w konsekwencji wszczęte przez skarżącą postępowanie podatkowe podlegało umorzeniu.

Podobnie sytuację podatniczki ocenił NSA. Nie kwestionował co prawda, że w sprawie konieczne było przedstawienie potwierdzenia umowy na piśmie. Niemniej zauważył, że w podatku od spadków i darowizn trzeba wykazać, że zaistniało konkretne zdarzenie, które podlega opodatkowaniu. Tymczasem skarżąca nie przedstawiła żadnych dowodów na to, że darowizna miała miejsce. Zaś analiza sytuacji majątkowej przeprowadzona przez fiskusa nie potwierdziła, aby rzekomy darczyńca dysponował środkami wystarczającymi na jaj sfinansowanie. W konsekwencji zdaniem NSA urzędnicy mieli prawo uznać, że darowizna nie miała miejsca.  

Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: III FSK 85/22

75 proc.

tyle wynosi sankcyjna stawka PIT od nieujawnionych źródeł przychodów

Nieujawnianie źródeł przychodów to jeden z najcięższych zarzutów jakie może podatnikowi postawić skarbówka. Mogą się go spodziewać zwłaszcza osoby, które wydają więcej niż oficjalnie zarabiają. Czasami ratunkiem przed postępowaniem o nieujawnione źródła i sankcyjnym 75 proc. PIT są darowizny. Ale fiskus nie zadowoli się gołosłownym zapewnieniem. I nawet zrezygnuje z opodatkowania takiej darowizny, gdy wyczuje, że podatnik zgłosił ją tylko po to, żeby go przechytrzyć. Przekonała się o tym podatniczka, której skargę kasacyjną oddalił niedawno Naczelny Sąd Administracyjny.   

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
ABC Firmy
Nowa usługa w aplikacji mObywatel 2.0. Ministerstwo: to przełom
Aplikacje i egzaminy
Nowa KRS nie zostawia suchej nitki na kandydacie Bodnara na dyrektora KSSiP
Sądy i trybunały
Wznowienie postępowania z powodu "neosędziego"? Sąd nie czuje się związany wyrokiem ws. Wałęsy
Prawo dla Ciebie
Prof. Andrzej Kidyba: decyzja o odsunięciu mnie od zajęć jest skandaliczna
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Sądy i trybunały
Ujawniono drugi przypadek inwigilowania Pegasusem sędziego w Polsce
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?