Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu (WSA) uchylił w wyroku interpretację izby skarbowej, nakazującą zapłatę podatku od sprzedaży nieruchomości.

Chodziło o sprzedaż sześciu działek budowlanych. Podatnik kupił w 2000 r. niezabudowaną nieruchomość o powierzchni 5,7 ha. W 2012 r. podzielił ją na osiem mniejszych. Zrobił to – jak sam przyznał – w celu ich zagospodarowania w charakterze odrębnych działek budowlanych.

W 2013 r. sprzedał trzy. Kolejne trzy w roku następnym.

Zapytał izbę skarbową o konieczność zapłaty podatku od tych transakcji.

Izba skarbowa uznała, że przychód trzeba rozliczyć jako pochodzący z działalności gospodarczej. Ustawa o PIT definiuje taką działalność jako czynności podejmowane w sposób zorganizowany i ciągły.

WSA we Wrocławiu uchylił tę interpretację, ale z powodów formalnych.

Izba skarbowa po usunięciu wytkniętych uchybień znów zajęła niekorzystne dla podatnika stanowisko. WSA uchylił również tę interpretację, nie zgadzając się z opinią, że podatnik działał jako przedsiębiorca.

– Z wyrokiem WSA należy się zgodzić – ocenia Grzegorz Grochowina, menedżer w KPMG w Polsce. – Zbycie nieruchomości i działalność gospodarcza to dwa odrębne źródła przychodu. Podział gruntu na mniejsze działki i ich sprzedaż, jeśli z okoliczności nie wynika profesjonalny charakter tych działań, często jest zwykłym racjonalnym zarządzaniem prywatnym majątkiem – tłumaczy.

sygnatura akt: I SA/Wr 235/16

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ