Michał Szułdrzyński: Dlaczego Donald Tusk woli mówić o Obajtku, a Jarosław Kaczyński o CPK

Dla Donalda Tuska start Daniela Obajtka z list PiS jest wielkim prezentem. Kontrowersje wokół byłego szefa Orlenu pozwalają zmienić kampanię w rozliczanie rządów PiS. Dla Jarosława Kaczyńskiego z kolei wygodny jest temat CPK, bo sprowadza go do kwestii narodowych ambicji.

Aktualizacja: 30.04.2024 17:31 Publikacja: 30.04.2024 16:21

Donald Tusk

Donald Tusk

Foto: PAP/Leszek Szymański

Gdy znane są już mniej więcej listy do Parlamentu Europejskiego, weszliśmy w najciekawszą fazę kampanii wyborczej. To moment, w którym trwa między najważniejszymi graczami przeciąganie liny w sprawie tego, co będzie głównym tematem kampanii. Oczywiście, każda z partii ma tu jakieś swoje plany, ale bardzo często decyduje o tym przypadek. A ściślej rzecz biorąc, konkurent, który wyciąga jakiś fakt kłopotliwy dla oponenta i zaczyna go eksploatować.

Dlaczego Daniel Obajtek na listach PiS jest wielkim prezentem dla Donalda Tuska?

Pod tym względem Jarosław Kaczyński zrobił wielki prezent Donaldowi Tuskowi, biorąc na listy wyborcze do PE Daniela Obajtka. Były prezes Orlenu dla wyborców Koalicji 15 października jest symbolem wszystkiego tego, co sprawiło, że poszli zagłosować jesienią, by odsunąć PiS od władzy.

Jeśli w wyborach startują ponadto Jacek Kurski, który jest twarzą najgorszej od czasów PRL propagandy, jaką uprawiała TVP, Maciej Wąsik i Mariusz Kamiński, którzy z kolei są twarzami skandalu związanego z nadużywaniem narzędzi inwigilacyjnych, jak „Pegasus” – dla Koalicji Obywatelskiej to prawdziwa lista marzeń. Bo pozwala jej zmienić kampanię wyborczą w festiwal rozliczania ośmioletnich rządów Prawa i Sprawiedliwości, których, jak pokazały jesienne wybory, Polacy mieli już dość.

Czytaj więcej

Znane nazwiska na listach PiS w wyborach do PE mają dać partii dziesiąte zwycięstwo

Ale to Obajtek jest szczególnie wdzięcznym obiektem dla Koalicji Obywatelskiej ze względu na niewyschnięte źródło rewelacji na jego temat, które wybiło po wyborach. Światło dzienne ujrzały informacje dotyczące a to zlecania raportu o biznesach Bartłomieja Sienkiewicza, a to podsłuchy z gabinetu Obajtka, a to nagrane rozmowy menedżerów z firmy. Teraz emocję budzi Samer A. Jak pisaliśmy dwa tygodnie temu, ABW ostrzegała, że szef jednej ze spółek Orlenu to człowiek powiązany z islamskim ekstremizmem. W poniedziałek Onet doprecyzował, że chodziło o związki z Hezbollahem, którego sama nazwa budzi gęsią skórkę u każdej osoby, która słyszała cokolwiek o Bliskim Wschodzie.

Tusk krytykowany za wystawienie ministrów do PE? Start Obajtka pozwala mu uzasadnić tę decyzję

Nic więc dziwnego, że Donald Tusk wezwał prokuratora generalnego do tego, by pilniej się zajął rozliczaniem byłego prezesa Orlenu. I jak możemy się spodziewać, w rytm kampanii wyborczej kolejne informacje będą wychodzić na światło dzienne, sprawiając, że wyborcy partii składających się na Koalicję 15 października, uznają, że trzeba iść głosować i nie dopuścić, by w Parlamencie Europejskim znaleźli się ludzie, którzy są szwarccharakterami ostatnich ośmiu lat.

Taki ruch też pozwala Tuskowi zbić argument, że do PE wybierają się ważni ministrowie, szefowie i wiceszefowie komisji śledczych, którym postawił zadanie rozliczenie rządów PiS. Skoro kampania wyborcza ma dotyczyć właśnie rozliczania partii Kaczyńskiego, trudniej będzie krytykować Platformę za to, że ci, którzy mieli sprzątać po PiS, teraz jadą do Brukseli.

Dlaczego dla Jarosława Kaczyńskiego CPK jest wygodnym tematem w kampanii

Ale i PiS szuka wygodnego dla siebie pola starcia – świetnym okazuje się lotnisko. Obchody 90-lecia lotniska Chopina na warszawskim Okęciu stały się okazją do ogłoszenia przez nowe władze planów jego rozwoju, co przekreśla szanse na realizację Centralnego Portu Komunikacyjnego. A ponieważ w ostatnich miesiącach okazało się, że poparcie dla tego projektu znacznie wykracza poza bańkę pro-PiS (za budową CPK jest na przykład Lewica), dla PiS to bardzo nośny temat. Dlatego też we wtorek Jarosław Kaczyński ogłosił: te wybory, które są przed nami, choć to są wybory europejskie, będą dotyczyć właśnie tej sprawy.

Czytaj więcej

Jarosław Kaczyński: My wprowadzilibyśmy 60 tys. zł kwoty wolnej, Polska dogoniłaby Anglię

A zatem chce, byśmy głosując 9 czerwca, dyskutowali na temat tego, czy Polska ma realizować wielkie projekty infrastrukturalne, czy też – jak to określił Kaczyński – się zwijać. Co ciekawe, większość sympatyków PO uważa CPK za przykład pisowskiej gigantomanii, więc wśród własnych najtwardszych zwolenników KO zaniechaniem budowy Portu niewiele ryzykuje. Tyle że daje szansę PiS na ustawienie sporu w sposób, który będzie wygodny dla partii Kaczyńskiego. A CPK w tej narracji staje się symbolem porzucenia narodowych ambicji, podległości Berlinowi i Unii Europejskiej. Słowem jest dla PiS trampoliną do przedstawiania swej suwerennościowej narracji wyborczej.

Szkoda, bo wybory do PE powinny dotyczyć czegoś innego.

Gdy znane są już mniej więcej listy do Parlamentu Europejskiego, weszliśmy w najciekawszą fazę kampanii wyborczej. To moment, w którym trwa między najważniejszymi graczami przeciąganie liny w sprawie tego, co będzie głównym tematem kampanii. Oczywiście, każda z partii ma tu jakieś swoje plany, ale bardzo często decyduje o tym przypadek. A ściślej rzecz biorąc, konkurent, który wyciąga jakiś fakt kłopotliwy dla oponenta i zaczyna go eksploatować.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Sondaż: Donald Tusk chce fortyfikować granicę wschodnią. Co sądzą o tym Polacy?
Polityka
Premier Donald Tusk o pożarach w Polsce: Nie ma powodu, by sądzić, że to siły zewnętrzne
Polityka
Michał Kolanko: Sprawa Jurgiela. Problemy PiS mogą dopiero się zaczynać
Polityka
Jacek Sasin przeprosił wyborców PiS. "Na listach znalazły się osoby niegodne zaufania"
Polityka
Komu pomoże spot Platformy? Kogo zmobilizuje sprawa krzyży w warszawskim ratuszu?