"Deutsche Welle" przypomina, że w ostatnich latach dzięki sygnalistom udało się ujawnić szereg afer, w tym skandal Panama Papers, dotyczący ukrywania przez prominentnych polityków, biznesmenów i celebrytów dochodów w rajach podatkowych, czy LuxLeaks ujawniający gigantyczne przywileje podatkowe, jakimi cieszyły się w Luksemburgu międzynarodowe korporacje.

Szybko jednak wyszło na jaw, że osoby ujawniające takie nieprawidłowości w sektorze prywatnym lub publicznym nie mogły liczyć w UE praktycznie na żadną ochronę prawną. Pokazał to wyraźnie przykład księgowych Antoine’a Deltour i Raphaela Haleta, którzy za ujawnienie sprawy LuxLeaks musieli stoczyć wieloletnią batalię w sądzie.

W rezultacie niepewność prawna i obawy przed represjami zniechęcały potencjalnych sygnalistów do ujawniania nieprawidłowości. UE postanowiła, więc wypracować wspólne przepisy. Właśnie zaczęły obowiązywać.

Czytaj więcej

Dyrektywa o sygnalistach - nowe narzędzie do walki z patologiami

Ujawnienia publiczne

Nowa dyrektywa zapewnia ochronę osobom zgłaszającym nadużycia dotyczące przypadków naruszenia prawa UE zarówno w sektorze prywatnym, jak i publicznym. Chodzi tu o nieprawidłowości związane m.in. z zamówieniami publicznymi, praniem brudnych pieniędzy, korupcją, złym wydatkowaniem funduszy unijnych, działaniami na szkodę środowiska, zdrowia publicznego czy też łamaniem ochrony danych osobowych.

– W każdej organizacji może dojść do nielegalnych działań i nadużywania prawa, od korupcji przez nadużycia finansowe po zaniedbanie obowiązków lub niedbalstwo ze strony przedsiębiorstw. Osoby pracujące dla danej organizacji lub utrzymujące z nią kontakty zawodowe często dowiadują się o takich działaniach jako pierwsze, mają więc możliwość, by powiadomić o tym podmioty zdolne do zajęcia się problemem – tłumaczą unijni urzędnicy.

Zgodnie z nowymi przepisami przedsiębiorstwa i urzędy muszą utworzyć bezpieczne i skuteczne wewnętrzne kanały raportowania nieprawidłowości. W praktyce oznacza to, że sygnalista lub osoba go reprezentująca powinny mieć najpierw możliwość zgłoszenia naruszenia wewnątrz firmy np. za pośrednictwem specjalnej platformy, skrzynki e-mail lub linii telefonicznej i bez obaw, że ich tożsamość zostanie ujawniona. Informatorzy powinni najpóźniej w ciągu siedmiu dni otrzymać potwierdzenie, że ich zgłoszenie zostało przyjęte, a później otrzymać informację zwrotną, czy i jakie działania zostały podjęte w wyniku ich interwencji.

Firmy i urzędy zobowiązane będą do wyznaczenia bezstronnej osoby do obsługi zgłoszeń oraz zagwarantowania, że dostępu do nich nie będą miały osoby nieuprawnione, np. członkowie personelu. Pracodawcy będą musieli monitorować skuteczność działania kanałów wewnętrznych, w tym rejestrować każde zgłoszenie, niezależnie od tego czy okaże się ono zasadne.

Poza wewnętrznymi, państwa członkowskie będą musiały zapewnić także zewnętrzne kanały pozwalające sygnalistom na zgłaszanie nieprawidłowości bezpośrednio organom krajowym.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Zapisy dyrektywy obejmują także tzw. ujawnienia publiczne, czyli sytuacje, gdy sygnaliści o nieprawidłowościach informują media. Tu, zgodnie z przepisami, ochronę otrzymają osoby, które poinformowały o naruszeniach kanałami wewnętrznymi lub/i zewnętrznymi, ale nie doczekały się żadnej reakcji, a mają uzasadnione podejrzenia, że nieprawidłowości mogą doprowadzić do nieodwracalnych szkód lub obawiają się, że w wyniku zgłoszeń będą im grozić działania odwetowe.

Regulacje nie przewidują natomiast ochrony dla osób, które ujawnią informacje bezpośrednio prasie z pominięciem formalnej drogi zgłoszenia.

Czytaj więcej

Trudno będzie zachować anonimowość sygnalisty

Odwet zakazany

Jeśli chodzi o samą ochronę sygnalistów, państwa członkowskie muszą zapewnić, by tożsamość osoby dokonującej zgłoszenia nie została ujawniona żadnej osobie nieupoważnionej. Dane informatora mogą zostać ujawnione jedynie za jej wyraźną zgodą lub w sytuacji, gdy jest to konieczne i jasno wynika z przepisów np. podczas postępowania sądowego; sygnalista powinien zostać o tym wcześniej powiadomiony.

Co najważniejsze regulacje zakazują prowadzenia działań odwetowych wobec sygnalistów, w tym wysyłania ich na przymusowy urlop bezpłatny, degradacji lub wstrzymania awansu, obniżenia wynagrodzenia, zmiany godzin pracy, wstrzymania szkoleń, wystawiania negatywnej opinii, mobbingu, zastraszania, wykluczenia, dyskryminacji lub niesprawiedliwego traktowania. Pracodawca nie będzie mógł np. zwolnić pracownika za to, że ten ujawnił nieprawidłowości ani szykanować go np. odmawiając przedłużenia umowy, kierując na badania psychiatryczne albo lekarskie lub wystawiając mu tzw. „wilczy bilet”, przez co osoba ta będzie miała problemy ze znalezieniem w przyszłości zatrudnienia w danym sektorze lub branży.

Państwa członkowskie miały czas do piątku (17.12.2021) na wdrożenie nowych przepisów do prawa krajowego. Komisja Europejska już zapowiada, że te, które tego nie zrobiły będą musiały liczyć się z sankcjami.