Nie milkną echa konkursu na dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Jego zwycięzca szefem KSSiP nie zostanie. Dyrektorem będzie osoba, która w konkursie zajęła drugie miejsce.
Czytaj więcej
Sędzia Wojciech Postulski otrzymał rekomendację na stanowisko dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury - poinformowało Ministerstwo Spra...
Konkurs Bodnara na dyrektora KSSiP
Konkurs ogłosił minister Adam Bodnar. W celu jego przeprowadzenia powołano specjalny (10-osobowy) zespół.
— 14 marca sędzia Wojciech Postulski otrzymał rekomendację na stanowisko dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. To decyzja zespołu, który przez trzy dni oceniał kandydatów. Kandydatura sędziego Wojciecha Postulskiego zostanie przedstawiona ministrowi sprawiedliwości Adamowi Bodnarowi — informował wówczas na stronie internetowej resort sprawiedliwości. Przez ponad miesiąc do powołania sędziego Postulskiego nie doszło. Na coraz częściej pojawiające się pytania: o co w tej sprawie chodzi, w końcu 24 kwietnia odpowiedziało MS. W komunikacie czytamy, że sędzia zrezygnował, w związku z tym dyrektorem zostanie prof. Piotr Girdwoyń, który w postępowaniu konkursowym uplasował się na drugiej pozycji.
Reakcja niedoszłego dyrektora KSSiS Wojciecha Postulskiego
Na taką treść komunikatu zareagował sędzia Postulski. W rozmowie z Rz wyraźnie zaprzecza, że złożył rezygnację.
— Przeciwnie, potwierdziłem w ostatnim kontakcie mailowym z ministerstwem, że podtrzymuję chęć objęcia tego stanowiska. Rozmawiałem bezpośrednio z panem ministrem o zasadach, na jakich chciałbym podjąć się kierowania szkołą — dodaje sędzia Postulski.
Komunikat poprawiono. Zapytaliśmy dziś w MS, o co chodzi z konkursem i wyłonionym w nim najlepszym kandydatem?
— Do zmiany doszło wobec nieuzgodnienia warunków zatrudnienia — brzmi oficjalna odpowiedź dla "Rz".
Nieco więcej mówi nam Dariusz Mazur, wiceminister sprawiedliwości. Potwierdza, że zaproponowane warunki nie zostały przyjęte, a szkoła nie może długo funkcjonować w zawieszeniu, bez dyrektora. Po co więc był cały ten konkurs?
Sędzia Igor Tuleja był jednym z członków zespołu. Pytany przez Rz, czy zna faktyczny powód niepowołania zwycięzcy na funkcję dyrektora, mówi nam, że otrzymał informację, że strony nie doszły do porozumienia w sprawie zatrudnienia. Pytamy więc dalej, a gwarantując anonimowość słyszymy dużo więcej.
Sędzia Postulski od 2020 r. pracuje w Komisji Europejskiej. Wiadomo więc było, że z dnia na dzień nie będzie w stanie objąć funkcji dyrektora KSSiP, bo tam też obowiązują go pewne warunki. Tymczasem propozycja ministra brzmiała: 1 maja — mówi nam inny z członków zespołu.
Kolejny dodaje, że nie bez znaczenia był także warunek związany z koniecznością orzekania (Postulski jest sędzią Sądu Rejonowego w Lubartowie, w którym przebywa obecnie na urlopie bezpłatnym), a zakres tego orzekania ma się zwiększyć, bo sądy potrzebują rąk do pracy. W tle mówi się także o mało atrakcyjnych warunkach finansowych.
— Mieliśmy za zadanie wybrać najlepszego kandydata i swoje zadanie wykonaliśmy — dodaje.
Inny z sędziów, już spoza grona zespołu zauważa, że w trakcie rozmowy z kandydatem nikt nie pytał go, na ile jest dyspozycyjny i czy w każdej chwili, w razie ewentualnej wygranej, będzie mógł objąć funkcję.
Czytaj więcej
Dziesięć osób, w tym sześciu sędziów, będzie konkurować o stanowisko dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie.
Dyrektor KSSiP: oferowane warunki zatrudnienia
O szczegóły pytamy więc głównego zainteresowanego, który z warunków był nie do przyjęcia?
— Tego się nie dowiedziałem — mówi "Rz" sędzia Postulski. — Rozmawialiśmy o trzech aspektach. Pierwszy to termin, w którym miałbym objąć funkcję dyrektora. Moje ograniczenia wynikają z kontraktu z Komisją Europejską i z mojej odpowiedzialności za zespół, którym tam kieruję. Nie mogę po prostu tego rzucić z dnia na dzień, czyli od 1 maja. Mam trzymiesięczne wypowiedzenie — tłumaczy Rz sędzia. — Druga kwestia dotyczyła zakresu orzekania. Dziś dyrektor orzeka w 10 proc. spraw, ale wiem, że szykuje się zmiana, że ma to robić częściej, bo 25 proc. obciążenia zwykłego sędziego. W mojej opinii przy zakresie wyzwania, jakie stoją przed szkołą, żeby doprowadzić ją do tego, czym być powinna, niemożliwe jest połączenie orzekania w takim zakresie i pracy w szkole, żeby i to, i to zrobić dobrze. Trzecia rzecz dotyczyła wysokości dodatku funkcyjnego. Otrzymałem informację, że minister nie jest w stanie powołać mnie na tych warunkach. Nie wiem, czy chodzi o jeden, który czy też wszystkie.