fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Podatkowa ulga na badania i rozwój

123RF
Podatnicy inwestujący w innowacje będą korzystniej rozliczać niektóre wydatki z tym związane. Z szumnych zapowiedzi niewiele jednak zostało.

Zamiast ulgi na nabycie nowych technologii podatnicy otrzymają możliwość odliczenia części wydatków na podejmowane przez siebie wysiłki rozwojowe.

Nowa, wprowadzana do ustaw o CIT i PIT od 1 stycznia 2016 r. ulga na badania i rozwój miała zwiększyć innowacyjność gospodarki. Eksperci twierdzą jednak, że biorąc pod uwagę jej wysokość i konstrukcję, trudno się spodziewać, by rzeczywiście tak się stało.

Do 30 proc. zamiast połowy odliczeń

Maksymalna kwota odliczeń to 30 proc. wydatków kwalifikujących się do ulgi (patrz ramka).

Ulga polega na pomniejszeniu podstawy opodatkowania o kwotę przysługujących odliczeń. W przypadku odliczenia 30 proc. kosztów kwalifikowanych wynoszących np. 100 tys. zł korzyść podatkowa wyniesie 5,7 tys. zł (30 tys. x stawka podatku, tj. 19 proc.).

Dodajmy, że maksymalne odliczenie dotyczy wyłącznie wydatków na pensje i składki pracowników zatrudnionych w celu prowadzenia działalności badawczo-rozwojowej.

Pozostałe koszty, które można ująć w uldze, np. zakup materiałów i surowców czy koszt korzystania ze specjalistycznej aparatury, można odjąć od podstawy opodatkowania jedynie w 10 lub 20 proc., w zależności od wielkości firmy.

Kilkumilionowe nakłady obniżą więc podatek o kilkadziesiąt tysięcy zł, i to pod warunkiem, że firma spełni wszystkie pozostałe przesłanki odliczenia. A do nich zalicza się wymóg działania poza specjalną strefą ekonomiczną i pokrycie wydatków z własnej kieszeni.

– Dotacje unijne pomniejszą i tak niewysoką kwotę przysługujących odliczeń – mówi Marcin Sidelnik, doradca podatkowy z PwC.

Ekspert ocenia, że ulga w takim kształcie nie zintensyfikuje wydatków na działalność badawczo-rozwojową.

– Spółki, które i tak prowadzą działalność uprawniającą do ulgi, mogą z niej skorzystać niejako przy okazji. Na napływ inwestycji zagranicznych nie ma co liczyć, tym bardziej że kraje ościenne, np. Czechy, oferują korzystniejsze rozwiązania podatkowe – mówi ekspert.

Przypomnijmy, że ulga zastępuje odliczenie na zakup nowych technologii, głównie oprogramowania komputerowego. Często krytykowana obowiązująca dzisiaj ulga polegała na dodatkowym odliczeniu od podstawy opodatkowania połowy wydatków np. na licencje.

Dzisiaj, żeby skorzystać z ulgi, innowacyjność zakupionej wiedzy musi potwierdzać opinia odpowiedniej jednostki naukowej. Wymóg ten znika, ale nie oznacza to wcale, że nowa ulga stanie się bardziej przystępna.

Łatwiej nie będzie

Ustawy podatkowe wprowadzają na potrzeby skorzystania z ulgi nowe definicje, w tym działalności badawczo-rozwojowej, wymagając m.in. systematyczności w tej działalności twórczej.

W początkowym okresie obowiązywania nowych przepisów mogą pojawić się problemy z ich interpretacją i ustaleniem kwoty przysługujących odliczeń, co biorąc pod uwagę ich wysokość, może zniechęcić do korzystania z ulgi.

– Podatnicy, by wykazać wysokość przysługującej im ulgi, powinni prowadzić osobną ewidencję takich wydatków kwalifikowanych – radzi Marcin Sidelnik.

W pierwotnej wersji projekt nowelizacji ustaw podatkowych przewidywał o wiele wyższe odliczenia.

podstawa prawna: ustawa z 25 września 2015 r. o zmianie niektórych ustaw DzU z 2 listopada 2015 r., poz. 1767

Duża firma odliczy mniej

Nowa ulga polega na pomniejszeniu podstawy opodatkowania, czyli kwoty uwzględniającej już firmowe koszty uzyskania przychodu, o:

-> 30 proc. pensji i składek finansowanych przez pracodawcę, pracowników zatrudnionych w celu prowadzenia działalności badawczo-rozwojowej. Wielkość firmy nie ma znaczenia;

-> 10 albo 20 proc.:

- wydatków na materiały i surowce,

- kosztów zakupu ekspertyz, opinii, usług doradczych etc.,

- opłat za korzystanie z aparatury naukowo-badawczej,

- kosztów amortyzacji majątku (z wyłączeniem aut osobowych),

wykorzystywanych wyłącznie w działalności badawczo-rozwojowej.

Odliczenie w wysokości 20 proc. przysługuje firmom zatrudniającym mniej niż 250 osób, o obrotach do 50 mln euro lub aktywach do 43 mln euro. Więksi mogą odliczyć 10 proc. wydatków.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA