fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Hodowla kur tylko w zgodzie z przepisami o warunkach zabudowy

Ferma kur niosek
Fotorzepa/ Marian Zubrzycki
Przedsiębiorca nie dostanie warunków zabudowy dla modernizacji fermy kurzej, jeżeli budynek, w którym się ona znajduje, jest oficjalnie magazynem, a nie budynkiem inwentarskim.

Przedsiębiorca Tadeusza D. postanowił rozbudować fermę kurzą o pomieszczenia na kolejne 1000 kur oraz o nowe silosy. Każdy miał być na 120 ton paszy. Wystąpił więc do prezydenta miasta o wydanie warunków zabudowy, a ten to zrobił.

Pogorszą się warunki mieszkaniowe

Od tej decyzji do samorządowego kolegium odwoławczego odwołali się mieszkańcy sąsiadujących z fermą posesji. Ich zdaniem lokalizacja fermy nie jest najlepsza. Znajduje się ona w środku osiedla domów jednorodzinnych. Jej rozbudowa spowoduje nie tylko obniżenie wartości ich nieruchomości, ale i pogorszy warunki mieszkaniowe. Już teraz są one nie najlepsze. Fetor i hałas bardzo im dokuczają. Po rozbudowie fermy będzie jeszcze gorzej.

SKO uchyliło warunki zabudowy i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia prezydentowi miasta. Jego zdaniem w okolicy nieruchomości, na której planowana jest inwestycja, przeważa zabudowa mieszkaniowa, choć nie brakuje też kilku budynków o charakterze inwentarsko-produkcyjnym, które stanowią pozostałości po dawnej zabudowie tego terenu. Z tych powodów rozbudowa fermy naruszy zasada tworzenia przestrzeni w sposób harmonijny – stwierdziło kolegium.

Zdaniem SKO nie bez znaczenia jest to, że inwestycja w istotny sposób wpłynie nie tylko na zastany sposób zagospodarowania, ale również na środowisko. Choć ze względu na liczbę kur, których hodowla jest przewidziana, inwestycji tej nie dotyczy rozporządzenie Rady Ministrów z 9 listopada 2010 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, to nie jest to inwestycja obojętna dla okolicznych terenów. Hodowla takiej liczby kur, dodatkowo w sąsiedztwie innej kurzej fermy, negatywnie wpłynie na tereny nieruchomości sąsiadujących, m.in. przez pogorszenie komfortu i jakości zamieszkiwania, obniżenie wartości terenów sąsiednich czy też stanu środowiska.

Tadeusz D. wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, a ten uchylił zaskarżoną decyzję SKO. Według sądu organ odwoławczy mógł samodzielnie rozstrzygnąć sprawę merytorycznie i orzec co do jej istoty, albowiem organ ten nie tylko kontroluje decyzję wydaną w I instancji, ale jest również uprawniony do ponownego rozpoznania sprawy administracyjnej. SKO dokonało też wykładni art. 61 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, przyjmując, że planowana inwestycja zaburzy ład przestrzenny zagwarantowany w tej ustawie, a zatem decyzja o ustaleniu warunków zabudowy jest decyzją wadliwą.

W takim wypadku organ powinien wydać decyzję orzekającą o istocie sprawy.

Po ponownym rozpoznaniu sprawy SKO utrzymało w mocy decyzję prezydenta miasta w sprawie wydania warunków zabudowy. W uzasadnieniu swojej decyzji wskazało, że – jak stanowi art. 153 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnym – ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie organy, których działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia, a także sądy, chyba że przepisy prawa uległy zmianie.

Nawiązanie do istniejącej zabudowy

Oznacza to, że SKO jest związane poglądami sądu wyrażonymi w wydanym wcześniej wyroku. Z uzasadnienia wyroku wynikało, że planowany sposób zagospodarowania terenu nie jest niczym nowym na tym terenie. Nie wprowadza bowiem zabudowy niedającej się pogodzić z dotychczasową, istniejącą na tym terenie.

Planowana zabudowa nawiązuje do istniejącej. Wprawdzie dominująca zabudowa to zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna, a planowany sposób zagospodarowania ma charakter zanikający. Taka jednak funkcja na tym terenie występuje, chociaż jest wypierana przez mieszkaniową. Stanowi pozostałość pierwotnej, wcześniejszej podstawowej funkcji tego terenu.

To nie inwestor zamierza wkroczyć z całkowicie nową i odmienną zabudową w dotychczasowy teren osiedla mieszkaniowego, lecz zabudowa mieszkaniowa w ciągu ostatnich lat zbliżyła się do terenów rolnych i je ograniczyła, wypierając dotychczasowy sposób zagospodarowania i funkcje tego obszaru.

W ocenie kolegium takie wskazania przesądzają o konieczności ustalenia warunków zabudowy dla zamierzenia objętego wnioskiem inwestora.

Dwoje właścicieli sąsiednich nieruchomości wniosło skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. Twierdzili, że Tadeusz D. celowo wprowadził w błąd SKO. Decyzja odnosi się do „rozbudowy istniejącego budynku inwentarsko-gospodarczego", mimo że w rzeczywistości jest to budynek gospodarczo-magazynowy.

Użytkowanie niezgodne z przeznaczeniem

Utrzymanie w mocy warunków zabudowy powodowałoby – w ocenie skarżących – usankcjonowanie rażącego naruszenia prawa przez Tadeusza D. Użytkuje on budynek niezgodnie z jego przeznaczeniem.

Ponadto skarżący podnieśli, że wobec przedstawionych przez nich okoliczności wskazujących na prawdziwe przeznaczenie budynku dalsze jego użytkowanie jako fermy drobiu, w tym poprzez jego rozbudowę, jest niedopuszczalne, gdyż naruszałoby obowiązujące przepisy uchwały w sprawie regulaminu utrzymania czystości i porządku.

Zgodnie z przywołanym aktem prawnym zabrania się utrzymywania zwierząt gospodarskich na obszarze miasta na terenach wyłączonych z produkcji rolniczej (a ferma na takim terenie się znajduje).

Tym razem WSA uznał, że zaskarżona decyzja jest wadliwa i podlega uchyleniu. Nakazał też prezydentowi miasta wnikliwe przyjrzenie się sprawie.

Jego zdaniem zarzuty skargi są trafne. Budynek był nielegalnie użytkowany jako ferma drobiu. Tymczasem zgodnie z wydanym pozwoleniem na budowę miał on charakter magazynowo-gospodarczy. Nie można więc wydać warunków zabudowy dla rozbudowy fermy, skoro doszło do tego typu naruszeń.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 23 marca 2016 r., II SA/Kr 1497/15.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA