fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Zasady płacenia za wodę

AdobeStock
Użytkownicy wód, w tym przedsiębiorcy, zapłacą za nie w tym roku dwa razy, za zeszły i obecny rok – raz urzędom marszałkowskim, na mocy Prawa ochrony środowiska, a drugi raz Wodom Polskim, na podstawie nowego Prawa wodnego.

Jego konsekwencją jest nowy system opłat za usługi wodne – mówił w czwartek wiceprezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Mateusz Balcerowicz, odpowiadający za usługi wodne. Przedsiębiorstwo działa od początku roku, na mocy Prawa wodnego. Ma za zadanie ustalać i ściągać opłaty za pobór wód podziemnych i powierzchniowych i za ścieki. Dotąd opłaty za wodę wpływały do urzędów marszałkowskich. Prawo wodne wydzieliło je z opłat środowiskowych, o których mówi Prawo ochrony środowiska. Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej pełnią teraz także pilnować, by taryfy za pobór wody i odprowadzanie ścieków nie były zawyżane przez przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne. W tym roku sytuacja będzie wyjątkowa, bo użytkownicy wód zapłacą dwa razy – po staremu i po nowemu. Balcerowicz polecił dyrektorom regionalnych zarządów by w lutym przekazali zainteresowanym informację o wysokości opłat, jakie będą musieli uiścić. Nowy system przewiduje opłaty stałe i zmienne za pobór wody i zrzut ścieków. Stałe, regulowane raz do roku, wynikają z udzielonych pozwoleń wodnoprawnych lub pozwoleń zintegrowanych, a opłaty zmienne zależą od tego, ile wody użytkownik wykorzysta z okresie rozliczeniowym. Informacja o wysokości opłaty zmiennej trafi do zainteresowanych pod koniec pierwszego kwartału. Ma być uiszczana co kwartał. W takich też odstępach zarządy będą informować ile się należy. Na wyliczoną wysokość opłat można składać reklamację do centrali Wód Polskich. - W każdym Regionalnym Zarządzie utworzono wydział taryf. Dodatkowo utworzono wydział, który koordynuje te sprawy w ramach Wód Polskich (...) Czekamy na wydanie rozporządzenia taryfowego, które określi wzór tego wniosku. – wyliczał wiceprezes Balcerowicz. Prezes Wód Polskich Przemysław Daca zapewniał, że administracja wodna na razie jest w fazie rozwojowej, bo scalana jest administracja publiczna i samorządowa, które do tej pory zajmowały się sprawami gospodarki wodnej oddzielnie. - Nie ma chaosu organizacyjnego – zapewniał. Wody Polskie zatrudniają około 5,4 tys. pracowników, z czego 2,5 tys. przyszło z samorządu. Wody Polskie przejęły wiele rozproszonych dotąd kompetencji z zakresu gospodarki wodnej. Pracownikami tej organizacji, stali się zgodnie z prawem wodnym pracownicy byłych regionalnych zarządów gospodarki wodnej (rzgw), Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej i pracownicy samorządowi, m.in. z Wojewódzkich Zarządów Melioracji i Urządzeń Wodnych".

Oprócz naliczania i pobierania opłat za usługi wodne, Wody Polskie prowadzą działania z zakresu ochrony przed powodzią i suszą oraz ochrony jakości naszych zasobów wodnych, wykonują prawa właścicielskie w stosunku do wód publicznych, które są własnością Skarbu Państwa. Wody Polskie pełnią też funkcję organu regulacyjnego w celu ochrony mieszkańców przed nieuzasadnionymi podwyżkami cen usług wodociągowo-kanalizacyjnych.

Bezpośrednią przyczyną reformy gospodarki wodnej jest obowiązek realizacji postanowień Dyrektywy 2000/60/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 października 2000 r. – tzw. Ramowej Dyrektywy Wodnej, która ustanawia ramy wspólnotowego działania w dziedzinie polityki wodnej. Przeprowadzenie reformy było warunkiem, który Polska musiała spełnić, by korzystać ze środków z programów operacyjnych Unii Europejskiej na lata 2014-2020. Racjonalne zarządzanie zasobami wodnymi jest nam również potrzebne ze względu na ich ograniczone zasoby. Pod tym względem Polska jest na przedostatnim miejscu w Europie.

Na jednego mieszkańca naszego kraju przypada ok. 1600 metrów sześciennych wody rocznie, tzn. trzy razy mniej niż średnio w Europie. Musimy również wypracować systemowe sposoby zarządzania zagrożeniem powodziowym oraz zagrożeniem wystąpienia suszy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA