Podatki

Podwyżka podatków to wątpliwe lekarstwo na kryzys

Rzeczpospolita, Paweł Gałka
System podatkowy może i powinien być skutecznym narzędziem pozyskiwania dochodów budżetowych, ale także realizacji polityki gospodarczej – pisze Mariusz Unisk, dyrektor ds. doradztwa podatkowego Instytutu Studiów Podatkowych sp. z o.o.
Na przełomie sierpnia i września pojawić ma się oficjalna informacja rządowa dotycząca skali i ewentualnego zakresu podwyższenia stawek podatkowych. Prawdopodobnie czeka nas podwyżka stawki VAT do 23 proc., co pewnie byłoby operacją łatwiejszą od podwyższenia stawek CIT i przywrócenia trzeciej stawki PIT.
Zastanowić się należy jednak, czy wykorzystanie prymitywnego w gruncie rzeczy narzędzia, jakim jest podwyżka podatków – po pierwsze – osiągnie zamierzony skutek czy tylko doprowadzi do rozwoju szarej strefy. Po drugie – czy (jako narzędzie bardzo „inwazyjne” i antymotywacyjne) jest jedynym możliwym dzisiaj do zastosowania. W mojej opinii nie jest to rozwiązanie dobre, a przede wszystkim niejedyne możliwe do zastosowania. Istnieją rozwiązania legislacyjne dotyczące podatków, które mogą skutkować zwiększeniem dochodów budżetu państwa w istotnej skali, podobnej do tej, która ma być efektem podwyżki stawek, a jednocześnie usprawnić funkcjonowanie systemu podatkowego i skutkować jego uszczelnieniem – w odpowiedzi na postępujące w ostatnich latach zjawisko psucia legislacji podatkowej. Innymi słowy, porównywalny do podwyżki podatków efekt fiskalny może zostać osiągnięty poprzez likwidację wad obecnego prawa podatkowego.
[srodtytul]Odpowiedź na spowolnienie gospodarki[/srodtytul] W raporcie Instytutu Studiów Podatkowych („Ewolucja podatków stanowiących dochody budżetu państwa w Polsce w latach 2004 – 2009; ocena efektywności fiskalnej oraz stanu prawodawstwa. Propozycje zmian antykryzysowych oraz zwiększających dochody budżetowe” z 19 maja 2009 r.) zaproponowano działania legislacyjne, które mają na celu zwiększenie dochodów budżetu państwa, a także dostosowanie systemu podatkowego do wyzwań związanych z kryzysem ekonomicznym. Działania te, mimo że nie będą powodowały, co do zasady, zwiększenia stawek podatkowych, mogą częściowo zrównoważyć – w relatywnie krótkim okresie – spadek dochodów budżetowych. Co więcej, w niektórych wypadkach działania te doprowadziłyby jednocześnie do zdjęcia z podatników wielu niepotrzebnych i uciążliwych obowiązków. Ponadto przywróciłyby możliwość sprawnego i efektywnego działania organów podatkowych i skarbowych, co – jak wynika z ostatnich raportów m.in. NIK – jest także potrzebą chwili wobec negatywnych ocen tego działania w ostatnim czasie. W podatkach dochodowych Raport proponuje przywrócenie obowiązku składania deklaracji miesięcznych (zaliczkowych) przez wszystkich podatników prowadzących działalność gospodarczą; brak tego obowiązku prowadzi obecnie do sytuacji, w których nieuczciwi podatnicy mają udzielony – kosztem Skarbu Państwa – darmowy kredyt, ponieważ organy podatkowe nie są w stanie faktycznie zweryfikować, czy wpłacają oni zaliczki na podatek we właściwej wysokości. Podobny charakter miałoby także przywrócenie PIT obowiązku składania deklaracji miesięcznych przez pracodawców jako płatników tego podatku. Deklaracje te są konieczne, gdyż inaczej nadal do budżetu nie będą wpływały należne pieniądze z zaliczek pracowników na PIT, zaś płatnicy tego podatku (pracodawcy, zleceniodawcy) będą korzystać z taniego kredytu w postaci środków pobranych z wynagrodzeń pracowników, a niewpłaconych do budżetu. Rozważenia wymaga także likwidacja obowiązku rozliczania przez podatników podatku dochodowego różnic kursowych na przychodach oraz kosztach; obecnie jest on zbędnym obciążeniem nietworzącym żadnych korzyści ani dla budżetu państwa, ani dla podatników. Obciążeniem – dodajmy – wikłającym nader często obie strony w tak długotrwałe i kosztowne, co jałowe spory, których globalny efekt nie przynosi korzyści ani podatnikom, ani budżetowi. [srodtytul]Zmiany w ordynacji[/srodtytul] W zakresie regulacji ordynacji podatkowej należy przywrócić zasadę opłacania odsetek za zwłokę od zaległości podatkowych w pełnej wysokości. Wprowadzona przez ostatnią nowelizacją ordynacji preferencyjna stawka odsetek za zwłokę (75 proc. stawki podstawowej) w wypadku złożenia przez podatnika z własnej inicjatywy prawnie skutecznej korekty deklaracji wraz z uzasadnieniem przyczyn korekty i zapłacenia w całości zaległości podatkowej w praktyce nie zachęca do ujawniania zaległości. Co więcej, widoczny jest efekt odwrotny: regulacja ta stała się zachętą do stosowania przez część podatników „preferencyjnego kredytu podatkowego” udzielanego przez państwo. Wskutek tego unormowania podatnicy – skuszeni o wiele niższym od kredytów bankowych oprocentowaniem – celowo mogą nie ujawniać swoich zobowiązań podatkowych. W okresie bowiem kilku – kilkunastu miesięcy prawdopodobieństwo wszczęcia kontroli u danego podmiotu jest niskie, a w wyniku zastosowania preferencyjnej stawki oprocentowania zaległości koszt takiego „kredytu podatkowego” jest zdecydowanie niższy niż koszt uzyskania pieniądza na rynku bankowym (jeżeli w ogóle podatnik ma możliwość uzyskania kredytu bankowego) czy parabankowym (abstrahując od innych warunków, które należy spełnić przy uzyskaniu kredytu na rynku). W wypadku złożenia korekty deklaracji oraz zapłaty obniżonych odsetek nie ponosi się ryzyka odpowiedzialności karnej skarbowej. Reasumując, wprowadzoną 1 stycznia 2009 r. nowelę ordynacji we wskazanym zakresie należy ocenić negatywnie, gdyż przynosi ona skutki odwrotne do zamierzonych i naraża Skarb Państwa na utratę płynności wpływów budżetowych, a także dodatkowe ich zmniejszenie. Gdy chodzi o postępowania podatkowe i kontrole, rozważyć należałoby – co także wydaje się potrzebą wynikającą z obecnej sytuacji finansów państwa – przywrócenie zasady wykonalności nieostatecznej decyzji podatkowej. Zmiana w ordynacji polegająca na zawieszeniu wykonalności takich decyzji (w praktyce nawet na kilka lat, do zakończenia postępowania sądowego) ma dalekosiężne skutki fiskalne. Przyczynia się już teraz do spadku efektywności egzekucji należności podatkowych wynikających z decyzji organów podatkowych oraz organów kontroli skarbowej. Nieuczciwi podatnicy potrafią uczynić z tej regulacji (przy niesprawnym aparacie fiskalnym) narzędzie nie tyle oddalenia w czasie, ile całkowitego uniknięcia zapłaty zaległości podatkowych i odsetek. Jej wprowadzenie było błędem, z którego należy się wycofać. Naprawienie tego błędu byłoby dosyć uciążliwe dla części podatników, wydaje się jednak, iż zdecydowanie mniej niż podwyższanie stawek podatku. Poza tym poprzednia regulacja – przypomnijmy – pozwalała także na wstrzymanie wykonania decyzji po spełnieniu dodatkowych warunków. [srodtytul]VAT po nowemu[/srodtytul] Rozważenia wymaga uchwalenie nowej ustawy o podatku od towarów i usług, wolnej od błędów i luk obecnej. Oznaczałoby to także „odcięcie” stosowania VAT w Polsce od gąszczu tysięcy interpretacji, często niezgodnych z ustawą, a niekorzystnych dla budżetu, o ich wewnętrznej sprzeczności nie wspominając. Jeżeli idzie o szczegółowe rozwiązania, to zmienić należałoby przepisy dotyczące korekty VAT z tytułu nieściągalnych wierzytelności. Dzisiejsza regulacja pozwala na skuteczne i legalne uchylenie się od płacenia podatku przez wszystkich podatników, którzy dostarczają towary i świadczą usługi na rzecz podatników niedokonujących odliczenia z tytułu tych zakupów ze względu na przedmiot działalności. Przepisy te tworzą jedną z najkosztowniejszych luk podatkowych, która trwale zagraża wykonywaniu planowanych dochodów budżetowych – nie tylko w tym roku. Oczywistej zmiany (od lat) wymagają przepisy zezwalające na nieopodatkowane przekazanie towarów osobom trzecim (w ramach promocji, reprezentacji czy reklamy firm), nawet gdy podatek z tytułu ich nabycia (wytworzenia) był w całości lub części odliczony przez podatnika. Przepis ten jest niezgodny z prawem wspólnotowym, ale na szkodę budżetu. Zjawisko to ma powszechny i masowy charakter wobec powszechnego stosowania w gospodarce rynkowej działań promocyjnych i marketingowych. Globalnie powoduje istotne uszczuplenie dochodów budżetu z tytułu VAT. [srodtytul]Antymotywacyjny system[/srodtytul] Wskazane przykłady obrazują jedynie pewną generalną prawidłowość: ogólną niewydajność i niespójność obecnego systemu podatkowego. Ponadto, mimo niewydajności tego systemu, już w tej chwili jest on dla uczciwych podatników drogi, a zarazem antymotywacyjny. Dla nieuczciwych wprowadza natomiast szereg furtek zachęcających do omijania i unikania opodatkowania. Można się więc pokusić o postawienie pytania: czy efekt ten osiągany jest niejako przypadkowo, czy – być może – jest on skutkiem „prywatyzacji” pisania projektów ustaw podatkowych oraz celowych działań grup nacisku i lobby, którymi obrosło tworzenie prawa podatkowego w RP. Na pewno w obecnym kształcie system podatkowy nie realizuje w sposób dostateczny podstawowej funkcji – funkcji fiskalnej, a także funkcji pobocznych, m.in. stymulacyjnej, która ma na celu pobudzenie podatników do pożądanego działania. System podatkowy może i powinien być skutecznym narzędziem pozyskiwania dochodów budżetowych, ale także realizacji polityki gospodarczej. Powinien więc spełniać także rolę bodźca zachęcającego do podejmowania działań pożądanych z punktu widzenia interesu społecznego, np. zachęcać do inwestowania czy utrzymywania miejsc pracy lub tworzenia nowych. Proponowana podwyżka podatków bez próby naprawy całego systemu nie pozwoli na realizację żadnej z tych funkcji, raczej doprowadzi do powstawania na nowo szarej strefy. Istnieje wskazana tu alternatywa, na pewno bardziej skomplikowana koncepcyjnie niż podwyższenie stawek tego czy innego podatku o kilka procent. Wyrazić należy jednak nadzieję, iż ustawodawca skłonny będzie sięgnąć do tych alternatywnych rozwiązań.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL