Niemiecka diecezja kryła seksualnego drapieżcę. Jest raport komisji

Raport ws. nadużyć popełnionych przez ks. Edmunda Dillingera wskazuje na tuszowanie przestępstw seksualnych przez biskupów i władze kościelne.

Publikacja: 07.05.2024 18:38

Graffiti z napisem "Nächstenliebe" ("Miłość bliźniego")

Graffiti z napisem "Nächstenliebe" ("Miłość bliźniego")

Foto: Peter Endig/ZB/picture alliance

Władze diecezji trewirskiej przez wiele lat tuszowały nadużycia seksualne ks. Edmunda Dillingera. „Trudno pojąć, że ktoś taki, jak Dillinger, mógł przez dekady pozostać w służbie Kościoła pomimo całej wiedzy o jego działaniach i nadużyciach" – poinformowała niezależna Komisja ds. Zbadania Nadużyć Seksualnych (UAK) w diecezji trewirskiej podczas prezentacji wstępnego raportu w sprawie ks. Dillingera, oceniając, że „bezczynność i przymykanie oczu przez władze kościelne można interpretować jedynie jako celowe tuszowanie”. „Miały one służyć przede wszystkim ochronie wizerunku Kościoła i diecezji” - podkreślono.

Wszystkie wskazówki dotyczące czynów Dillingera były w dużej mierze ignorowane – stwierdziła komisja.

Niemcy. 19 ofiar księdza, seksualnego drapieżcy

Po trwającym rok dochodzeniu prowadzonym przez dwóch byłych prokuratorów, Jürgena Bauera i Ingo Hromadę, komisja doszła do wniosku, że zmarły w 2022 roku ks. Dillinger z miejscowości Friedrichsthal w Kraju Saary w latach 1961-2018 wykorzystał seksualnie 19 ofiar. Jedenaście z nich znanych jest z imienia i nazwiska - podał były prokurator z Koblencji Jürgen Brauer i były zastępca szefa prokuratury w Trewirze, Ingo Hromada.

Czytaj więcej

Spanie z księdzem, stworzenie sekty. Analiza decyzji kard. Kazimierza Nycza w głośnej sprawie

Ponadto „bardzo duża liczba osób, których liczbę trudno określić, była dotknięta „motywowanym seksualnie zachowaniem Dillingera". Były one fotografowane w „seksualnych pozach”, narażane na dotykanie intymnych części ciała i musiały odpierać zaloty duchownego – napisali autorzy raportu. Większość ofiar to nastolatkowie płci męskiej.

Podwójne życie duchownego z Niemiec. Sprawa wyszła na jaw po jego śmierci

W raporcie stwierdzono, że „przez dziesięciolecia Dillinger był przeciwieństwem tego, co głosił w swoich kazaniach, wykładach i publikacjach". Sprawa nadużyć ks. Dillingera wyszła na jaw po jego śmierci, kiedy siostrzeniec duchownego znalazł w jego mieszkaniu dziesiątki zdjęć roznegliżowanych młodych ludzi.

Skargi na ks. Dillingera docierały do władz diecezji już w latach 1967 i 1970

Ponieważ nadal nasuwają się pytania co do domniemanych ofiar w krajach afrykańskich, praca specjalnych śledczych została przedłużona o rok – ogłosiła komisja. Na znalezionych fotografiach jest wiele ciemnoskórych osób. Ksiądz był przewodniczącym organizacji CV-Afrika-Hilfe, którą założył w latach 1972-2005, i – jak wynika z ustaleń – często podróżował do Afryki.

Prawnicy stwierdzili, że to rozczarowujące, iż różne organizacje i urzędy, w tym niemiecki MSZ, „całkowicie zignorowały” prośby o informacje i wsparcie w śledztwie. Autorzy raportu skarżyli się również na władze śledcze Kraju Saary, które zniszczyły niemal wszystkie dowody rzeczowe przewinień księdza.

Seksualny drapieżca w Kościele. Reakcja diecezji: Błędy i zaniechania

Raport daje „większą jasność, zwłaszcza osobom poszkodowanym, ale także diecezji, co do działań i czynów Edmunda Dillingera oraz błędów i zaniechań osób odpowiedzialnych" – napisano w oświadczeniu diecezji trewirskiej. „Jest oczywiste, że kapłan diecezji trewirskiej molestował dzieci i młodzież, i że było to możliwe również dlatego, że osoby odpowiedzialne w przeszłości nie podjęły działań lub zareagowały w niewłaściwy sposób”.

Pomimo, że już w latach 1967 i 1970 do władz diecezji docierały skargi na ks. Dillingera, a jeszcze przed rokiem 2000 wiadomo było o podwójnym życiu duchownego, dopiero w 2012 roku obecny ordynariusz Trewiru, bp Stephan Ackermann, wszczął postępowanie kanoniczne i odsunął ks. Dillingera od działałości duszpasterskiej.

Poprzednikiem bp. Ackermanna w Trewirze był w latach 2002-2008 wieloletni przewodniczący Episkopatu Niemiec oraz obecny arcybiskup Monachium kard. Reinhard Marx.

Władze diecezji trewirskiej przez wiele lat tuszowały nadużycia seksualne ks. Edmunda Dillingera. „Trudno pojąć, że ktoś taki, jak Dillinger, mógł przez dekady pozostać w służbie Kościoła pomimo całej wiedzy o jego działaniach i nadużyciach" – poinformowała niezależna Komisja ds. Zbadania Nadużyć Seksualnych (UAK) w diecezji trewirskiej podczas prezentacji wstępnego raportu w sprawie ks. Dillingera, oceniając, że „bezczynność i przymykanie oczu przez władze kościelne można interpretować jedynie jako celowe tuszowanie”. „Miały one służyć przede wszystkim ochronie wizerunku Kościoła i diecezji” - podkreślono.

Pozostało 84% artykułu
Kościół
Papież uznał drugi cud "influencera Boga". Będzie pierwszy święty z pokolenia Y?
Kościół
Watykan zaostrza procedury dotyczące rzekomych "zjawisk nadprzyrodzonych"
Kościół
Po raz pierwszy w historii papież weźmie udział w szczycie G7. Franciszek będzie mówił o sztucznej inteligencji
Kościół
Papież apeluje do przywódców, by negocjowali w sprawie Ukrainy i Strefy Gazy
Kościół
Papież zgodził się na ślub byłego biskupa. Wcześniej duchowny został ojcem