Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1023

Kanclerz Niemiec o swoich zamiarach poinformował na antenie telewizji RTL.

Olaf Scholz chce ponownie rozmawiać z głównym lokatorem Kremla, choć, jak sam przyznaje, poprzednia rozmowa „była dla niego rozczarowaniem”.

- To było rozczarowanie, ponieważ Putin po prostu powtórzył wszystkie swoje formuły — powiedział kanclerz.

Jednak pomimo braku jakichkolwiek rezultatów Scholz nadal twierdzi, że rozmowa telefoniczna była konieczna, aby dać jasno do zrozumienia prezydentowi Rosji, że ​​nie powinien spodziewać się osłabienia niemieckiego poparcia dla Ukrainy. Ponadto Scholz powiedział Putinowi, „że musi wycofać wojska (z Ukrainy), aby stworzyć podstawy pokojowego rozwoju”.

Kanclerz Scholz nie ma złudzeń

Dlatego Scholz jest gotowy na dalsze negocjacje z Putinem, choć nie ma złudzeń co do możliwego sukcesu takiej rozmowy.

- To musi zostać zrobione i zrobię to ponownie. Ale nie mam co do tego złudzeń – powiedział szef niemieckiego rządu

Scholz zadzwonił do Putina z własnej inicjatywy 15 listopada, po raz pierwszy od grudnia 2022 r. Jednocześnie próbował to zrobić kilka tygodni wcześniej, ale Kreml odrzucił ofertę. Listopadowa rozmowa trwała godzinę, a relację z niej Scholz zdał m.in. Wołodymyrowi Zełenskiemu i Donaldowi Tuskowi. 

Do rozmowy, która w końcu odbyła się w połowie listopada, kanclerz Scholz przygotowywał się długo – od początku października. O swoich zamiarach poinformował Bundestag w połowie miesiąca, zastrzegając, że "żadna decyzja nie zostanie podjęta bez udziału Ukrainy lub innych zachodnich sojuszników".

„Oprócz wyraźnego wsparcia Ukrainy musimy także zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby dowiedzieć się, w jaki sposób możemy zapewnić, że ta wojna nie będzie trwała wiecznie” – stwierdził wówczas Scholz w oświadczeniu rządu, skierowanym do Bundestagu.