Reklama

Sławomir Sowiński: Potrzebujemy poważnego głosu Kościoła

W sytuacji, gdy politycy podsycają antyimigracyjne nastroje potrzebny jest poważny i zdecydowany głos Kościoła. To jedyna właściwie droga do budowania i odbudowywania przez Kościół katolicki w Polsce jego publicznego autorytetu.

Publikacja: 15.07.2025 21:00

Abp Józef Kupny

Abp Józef Kupny

Foto: PAP/Waldemar Deska

Trudno przecenić znaczenie, jakie miała szybka reakcja kilku najważniejszych polskich biskupów, po niedawnych skandalicznych dywagacjach Grzegorza Brauna, czy ważne przypomnienie arcybiskupa Józefa Kupnego o roli Kościoła w procesie pojednania polsko-niemieckiego. Niezależnie jednak od tego, przed Kościołem katolickim w Polsce in gremio, który dla wielu z nas pozostaje autorytetem, rysuje się dziś wyzwanie szersze i poważniejsze.

W ostatnich bowiem dniach i tygodniach, po wyraźnym przesunięciu się ciężaru sceny politycznej w prawo, mamy w Polsce do czynienia z politycznym antyimigranckim wzmożeniem na zachodniej granicy, w którym odpowiedzią na realne zagrożenia Polski płynące ze Wschodu i prawdziwe niepokoje Polaków, staje się wzniecanie wrogości wobec naszych sąsiadów zza Odry. Jesteśmy świadkami niebezpiecznego, przede wszystkim dla nas samych, podgrzewania nastrojów, wobec którego także Kościół nie powinien być obojętny i – jak wypada mieć nadzieję – nie pozostanie

Nie chodzi o puste moralizowanie

I nie chodzi tu rzecz jasna o oderwane od rzeczywistości, naiwne, puste moralizowanie. Każdy, w tym także Kościół, kto chce poważnie odpowiedzieć na to, co dzieje się dziś na granicach Polski, i w sercach części Polaków, nie może zamykać oczu na fakty.

Tak. Stary Kontynent nie zbawi całego świata. Polska zaś i Europa stały się dziś obiektem barbarzyńskiej hybrydowej agresji Białorusi i Rosji, w której migranci stali się zakładnikami, a czasem i brutalnymi agresorami – agresji, wobec której każda władza ma obowiązek bronić swych obywateli. Polscy zaś żołnierze i funkcjonariusze na granicy mają obowiązek bronić Polski i siebie wszystkimi koniecznymi metodami.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Łukasz Cora: Ruch Obrony Granic ośmiesza państwo i obniża jego autorytet

Nawet najlepiej współpracujące ze sobą państwa, tak jak po roku 1989 Polska i Niemcy, zawsze dzieli różnica interesów. A demokratyczni liderzy odpowiedzialni są przede wszystkim za dobro własnych narodów.

Nie można też obrażać się na to, że bezpieczeństwo to wśród ludzkich potrzeb potrzeba fundamentalna, a politycy prowadząc wokół niej twardą demokratyczną konkurencję, mają czasem skłonność do przesady.

Chrześcijański kształt patriotyzmu

Wszystko to prawda. Tyle tylko, że antyimigranckie wzmożenie na zachodniej granicy, o którym mówimy, oddala się coraz bardziej od rzeczywistości i przekracza chwilami granice akceptowalnej demokratycznej gry – rywalizacji, którą toczą dziś w tej sprawie, bardziej zresztą między sobą, niż z obozem władzy, Konfederacja i PiS.

O wynikających z tego kosztach stricte politycznych powiedziano już wiele. My odnotujmy natomiast, że z punktu widzenia Kościoła, owo antyimigranckie wzmożenie na zachodniej granicy dewastuje szlachetny, chrześcijański kształt polskiego patriotyzmu, o którym przypominali sami polscy biskupi, w dokumencie o tej nazwie, w roku 2017.

Czytaj więcej

Biskupi o patriotyzmie
Reklama
Reklama

Podnosząc bowiem do rangi politycznego bożka narodowy egoizm („młodych”, „silnych”, „radykalnych”) owo wzmożenie może deprecjonować w swej istocie idee społecznej solidarności ze słabszymi. Nasycając zaś krótkowzrocznie relacje z zachodnim sąsiadem emocją wrogości, przekreśla też ono kilkudziesięcioletni wysiłek biskupów polskich na rzecz rozumnego polsko-niemieckiego pojednania. Szukając głównych zagrożeń w Europie, a nie w imperializmie Rosji, idzie także w poprzek wielkiej nadziei św. Jana Pawła II na jedność Starego Kontynentu. I co może dla Kościoła najważniejsze, oferuje swym wyznawcom duchowość katolickopodobną, odcinającą się od wymagających, ale z punktu widzenia chrześcijańskiego życiodajnych, źródeł Ewangelii.

Bardziej chrzcić niż potępiać

Mówiąc krótko, to, czego dziś potrzebujemy jako wierzący i niewierzący Polacy, to nie tyle wchodzenie Kościoła w polityczny konflikt w sprawie migrantów, czy krytykowanie tej lub innej jego strony, ile przypomnienie owego, dobrze znanego z naszej historii, chrześcijańskiego kształtu polskiego patriotyzmu, w którym walka o wolność, zabieganie o byt Ojczyzny, czy ofiarna służba na jej granicach, zawsze przeplatały się z chrześcijańskim szacunkiem dla innych, gotowością do pojednania i niesienia pomocy realnie jej potrzebującym.

W głosie takim nie mogłoby więc przede wszystkim zabraknąć wyrazów wsparcia dla tych, którzy bezpieczeństwu Polski służą realnie, narażając codziennie swe życie i zdrowie na wschodniej granicy. Nie chodzi tu także o potępianie młodych, którzy odwiecznym prawem młodości, podobnie jak ich poprzednicy, wejść chcą na publiczną scenę z mocnym (tu narodowym) przytupem, czy wolontariuszy, którzy stanęli na polskich granicach w odruchu troski o bliskich.

Czytaj więcej

Tomasz P. Terlikowski: Budzenie nienawiści do migrantów jest niemoralne

Chodzi tu raczej o to, by odruch ich serc jakoś uszlachetniać, czynić dojrzalszym, wychodzącym poza ciasne granice zbiorowego egoizmu, który, jak uczy Kościół, nie może uczynić człowieka spełnionym czy szczęśliwym. A przede wszystkim idzie tu o uświadomienie moralnej i politycznej odpowiedzialności liderom tego antyimigranckiego wzmożenia, z których bodaj wszyscy są katolikami. Odpowiedzialności za kondycję moralną narodu, którym niedługo, być może, znów przyjdzie im rządzić.

Wiarygodność budowana w porę i nie w porę

Powie ktoś, że nie ma dziś Kościół żadnych powodów, by temperować antyimigrancką falę politycznej prawicy w sytuacji, gdy od dwu prawie lat jest on wyraźnie lekceważony przez znaczną część lewicowo-liberalnej Koalicji 15 października.

Reklama
Reklama

Jest jak się wydaje dokładnie odwrotnie. Nastawanie w sprawach ważnych w porę i nie w porę, przestrzeganie zarówno przed lewicowymi jak i prawicowymi ideologiami, zabieranie głosu także wtedy, gdy jest on nieprzyjemny (dla deklarującej swój katolicyzm) prawicy, to jedyna właściwie droga do budowania i odbudowywania przez Kościół katolicki w Polsce jego publicznego autorytetu. Dziś i na przyszłość, u wierzących i u niewierzących Polaków.

Autor

Sławomir Sowiński

Politolog, dr hab. nauk społecznych w zakresie nauk o polityce, prof. UKSW. Pracuje w Instytucie Nauk o Polityce i Administracji UKSW

Trudno przecenić znaczenie, jakie miała szybka reakcja kilku najważniejszych polskich biskupów, po niedawnych skandalicznych dywagacjach Grzegorza Brauna, czy ważne przypomnienie arcybiskupa Józefa Kupnego o roli Kościoła w procesie pojednania polsko-niemieckiego. Niezależnie jednak od tego, przed Kościołem katolickim w Polsce in gremio, który dla wielu z nas pozostaje autorytetem, rysuje się dziś wyzwanie szersze i poważniejsze.

W ostatnich bowiem dniach i tygodniach, po wyraźnym przesunięciu się ciężaru sceny politycznej w prawo, mamy w Polsce do czynienia z politycznym antyimigranckim wzmożeniem na zachodniej granicy, w którym odpowiedzią na realne zagrożenia Polski płynące ze Wschodu i prawdziwe niepokoje Polaków, staje się wzniecanie wrogości wobec naszych sąsiadów zza Odry. Jesteśmy świadkami niebezpiecznego, przede wszystkim dla nas samych, podgrzewania nastrojów, wobec którego także Kościół nie powinien być obojętny i – jak wypada mieć nadzieję – nie pozostanie

Pozostało jeszcze 85% artykułu
/
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Kościół
Nuncjatura Apostolska ogłasza ważną decyzję papieża Leona XIV. Dotyczy archidiecezji katowickiej
Kościół
Zmarł arcybiskup Józef Kowalczyk. „Ojciec chrzestny” polskiego Kościoła
Kościół
Nie żyje arcybiskup Józef Kowalczyk. Były prymas miał 86 lat
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Kościół
Propozycja wypowiedzenia konkordatu wkrótce w Sejmie. Stoi za nią znany działacz
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama