Rusłan Szoszyn: Tysiące Białorusinów uciekły do Polski. To prawdziwa klęska wizerunkowa

Nie tylko opozycjoniści zza wschodniej granicy uciekają przed dyktaturą nad Wisłę. Przeprowadziło się tu wielu białoruskich lekarzy, informatyków, aktorów i sportowców. Reżimowi nie uda się tego zaćmić jednym zbiegłym polskim sędzią.

Publikacja: 07.05.2024 18:26

Rusłan Szoszyn: Tysiące Białorusinów uciekły do Polski. To prawdziwa klęska wizerunkowa

Foto: konferencja prasowa z udziałem sędziego Szmydta w Mińsku

Ucieczka sędziego WSA w Warszawie Tomasza Szmydta doskonale wpisała się w prowadzoną od lat przez reżim Aleksandra Łukaszenki wojnę informacyjną z Polską. Konferencja prasowa zorganizowana przez propagandowe media z proszącym o azyl wysokiej rangi „uchodźcą politycznym” ma na celu przekonać Białorusinów, że Polska tak naprawdę nie jest wolnym krajem i że panuje tu dyktatura.

Przekaz urzędującego od 1994 roku satrapy, który wsadził za kraty niemal 1,5 tys. więźniów politycznych, jest prosty – tam też nie przestrzegają praw człowieka. Co więcej, próbuje wmówić rodakom, że Polska popiera jego przeciwników wyłącznie dlatego (a robi to jak żaden inny kraj w Europie), by „podbić i podzielić Białoruś”. Nie zdziwiłbym się, gdyby Łukaszenko spotkał się osobiście ze Szmydtem i urządził kolejne propagandowe przedstawienie. 

Czytaj więcej

Sędzia Tuleya: Szmydt mógł mieć dostęp do kluczowej wiedzy o państwie polskim

Szmydt w rękach propagandy Łukaszenki

Czy wielu Białorusinów w to uwierzy? Przeciętna białoruska emerytka (bo telewizor ogląda tam przeważnie starsze pokolenie) następnego dnia uda się do miejscowego szpitala i dowie się, że brakuje kolejnego specjalisty.

Powód? Wyjechał do Polski. Tysiące lekarzy (a najbardziej problem odczuwają mieszkańcy mniejszych miast) uciekły nad Wisłę po brutalnym stłumieniu powyborczych protestów w 2020 roku. Wówczas represje uderzyły też w niepopierających reżim pracowników służby zdrowia. Tysiące firm (w tym wielu z branży IT) również opuściły państwo Łukaszenki. Dzisiaj zasilają polską gospodarkę, prowadzą działalność nad Wisłą.

Lekarze, aktorzy, sportowcy. Kto uciekł z Białorusi do Polski? 

W Warszawie można spotkać wybitnych aktorów teatralnych i filmowych (takich jak Zoja Biełahwostik czy Ihar Sigau), których zna cała Białoruś.

Nie brakuje w Polsce też znanych białoruskich sportowców. Białoruska pływaczka Alaksandra Hierasimienia (m.in. zdobyła srebro na olimpiadzie w Londynie w 2012 roku) uciekła przed Łukaszenką w 2020 roku i przez jakiś czas wspierała represjonowanych białoruskich sportowców. Reżim tak mocno się zdenerwował, że odebrał jej dom w prestiżowej mińskiej dzielnicy. Dzisiaj Hierasimienia prowadzi naukę pływania na jednym z warszawskich basenów. To nie była jednak jedyna wizerunkowa klęska Łukaszenki, który sport pieści szczególnie i jest gorącym kibicem kilku dyscyplin.

Białoruska lekkoatletka Kryścina Cimanouska uciekła reżimowi prosto z igrzysk w Tokio w 2021 roku. Wówczas podczas rozmowy z „Rzeczpospolitą” od razu przyznała, że będzie się starała o polskie obywatelstwo. A dzisiaj biega już pod polską flagą. To katastrofa wizerunkowa dla każdej władzy, dla każdego państwa.

Czytaj więcej

Kryscina Cimanouska: Odebrali mi ojczyznę

Były minister w reżimowym rządzie, dzisiaj jeden z liderów opozycji

Lista uchodźców z Białorusi w Polsce jest bardzo długa. Są na niej już nie tysiące, lecz dziesiątki tysięcy nazwisk ludzi, którzy musieli uciekać z powodów politycznych. Nie sposób tu nie wspomnieć o Pawle Łatuszce. Niegdyś był bliskim współpracownikiem reżimu, ambasadorem Białorusi w Polsce, a później we Francji, po drodze ministrem kultury.

Był uważany za jednego z najbardziej wykształconych i inteligentnych ludzi reprezentujących władze w Mińsku. Nie ma wewnątrz reżimu Łukaszenki osoby, która by nie znała nazwiska Łatuszki.

Czytaj więcej

Kultura plecami do Łukaszenki

Przeszedł na stronę opozycji w czasie protestów w 2020 roku. Uciekł do Warszawy i dzisiaj jest czołową postacią w białoruskim rządzie na uchodźstwie. Z pewnością jest to jedna z największych klęsk wizerunkowych dyktatora. 

Ucieczka sędziego WSA w Warszawie Tomasza Szmydta doskonale wpisała się w prowadzoną od lat przez reżim Aleksandra Łukaszenki wojnę informacyjną z Polską. Konferencja prasowa zorganizowana przez propagandowe media z proszącym o azyl wysokiej rangi „uchodźcą politycznym” ma na celu przekonać Białorusinów, że Polska tak naprawdę nie jest wolnym krajem i że panuje tu dyktatura.

Przekaz urzędującego od 1994 roku satrapy, który wsadził za kraty niemal 1,5 tys. więźniów politycznych, jest prosty – tam też nie przestrzegają praw człowieka. Co więcej, próbuje wmówić rodakom, że Polska popiera jego przeciwników wyłącznie dlatego (a robi to jak żaden inny kraj w Europie), by „podbić i podzielić Białoruś”. Nie zdziwiłbym się, gdyby Łukaszenko spotkał się osobiście ze Szmydtem i urządził kolejne propagandowe przedstawienie. 

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Zuzanna Dąbrowska: Odwołana rewolucja w KRS
Opinie polityczno - społeczne
Łukasz Warzecha: Kto tu jest populistą?
Opinie polityczno - społeczne
Ks. Mirosław Tykfer: Na granicy z Białorusią wciąż umierają ludzie
Opinie polityczno - społeczne
Jan Zielonka: O co chodzi w wyborach do europarlamentu
Opinie polityczno - społeczne
Marek Migalski: Uwiedzeni przez nową władzę