Biznes

Już jesteśmy zintegrowani z Europą

Anatolij Kinach, minister gospodarki Ukrainy o rynku energii i powsrocie do specjalnych stref ekonomicznych
Rzeczpospolita, MW Michał Walczak
W jakim kierunku zmierza Ukraina? Dąży do integracji z rynkami europejskimi czy nadal jest skierowana na Wschód?
Rz: W jakim kierunku zmierza Ukraina? Dąży do integracji z rynkami europejskimi czy nadal jest skierowana na Wschód?
Anatolij Kinach: Już jesteśmy zintegrowani z Europą. 30 proc. wymiany handlowej Ukrainy to wynik współpracy gospodarczej z Unią Europejską. W tym roku wartość naszych obrotów handlowych z UE wzrosła aż o 40 proc. Relacje z państwami Wspólnoty są dla nas bardzo ważne - tamtejsze rynki są chłonne, poza tym zdobywamy doświadczenie rozwoju gospodarczego według standardów europejskich. Jednocześnie jednak nie chcemy rezygnować z kontaktów gospodarczych z Federacją Rosyjską. Pod warunkiem że będą one oparte na zasadzie partnerstwa, bez presji ekonomicznej czy politycznej. Trzeba przyznać, że nasza gospodarka nadal jest uzależniona od Rosji, na którą przypada 25 proc. naszej wymiany handlowej z zagranicą. Czy Ukraina mogłaby jako ważny kraj tranzytowy odegrać istotną rolę w tworzeniu bezpieczeństwa energetycznego w regionie europejskim i przełamać monopol Rosji w dostawach gazu i ropy?
- Tylko z pomocą Unii Europejskiej, która - mam nadzieję - będzie mówiła jednym głosem w sprawie utworzenia na jej obszarze przejrzystego rynku surowców energetycznych. Aktualną sprawą pozostaje dostęp do źródeł gazu i ropy w państwach Azji Środkowej. Unia może odegrać w tej kwestii strategiczną rolę. Jesteśmy ważnym krajem tranzytowym i chcemy uczestniczyć w projektach, które pozwolą uniezależnić się Ukrainie i sąsiednim państwom od dostaw monopolistów paliwowych. Jednym z tych projektów jest ropociąg Odessa - Brody - Gdańsk, który ma dla nas kluczowe znaczenie. Opowiadamy się za utworzeniem przejrzystego rynku paliwowego, wolnego od presji politycznej i monopolu. Szef państwowej spółki paliwowej Naftogaz twierdzi, że przekazanie części ukraińskiej sieci gazociągów Rosji w zamian za dostęp do rosyjskich złóż gazu byłoby korzystne dla ukraińskiej gospodarki. Co pan na to? - Jesteśmy zainteresowani, by nasze spółki miały dostęp do złóż gazu i ropy w innych krajach, co pozwoliłoby w jakimś stopniu uniezależnić się od dostaw rosyjskiego monopolisty. W tej sprawie rozmawiamy zresztą nie tylko z Rosją, ale także z innymi państwami, np. Turkmenistanem czy Libią. 70 proc. gazu, który zużywamy, pochodzi z Rosji i środkowej Azji. Podobnie jest w przypadku ropy. To silne uzależnienie, tym bardziej że ukraińskie zakłady przemysłowe są energochłonne. Dlatego planujemy wdrażać technologie, które pozwolą na mniejsze zużycie surowców energetycznych. Czy nie obawia się pan, że wydatki na zorganizowanie mistrzostw Euro 2012 przewyższą wpływy z tej prestiżowej imprezy? - W tej sprawie nie chodzi przecież tylko o zyski. Euro 2012 stwarza szanse, by zbudować na Ukrainie infrastrukturę o standardach europejskich. To trudne zadanie. Jego realizacja wymaga stworzenia przyjaznego klimatu dla inwestorów, bo to oni będą musieli w większości sfinansować organizację mistrzostw. Powinniśmy więc ułatwiać procedury prawne, podejmować działania, które zagwarantują bezpieczeństwo prywatnej własności. Chcemy też, by inwestorzy mogli szybciej i skuteczniej dochodzić swoich praw w ukraińskich sądach. W najbliższym czasie ukraiński rząd planuje zatwierdzić szczegółowy program przygotowania do Euro 2012, gdzie zostaną uwzględnione te wszystkie pozycje. Jak pan ocenia obecny klimat inwestycyjny dla zachodnich inwestorów? Czy Ukraina wróci do specjalnych stref gospodarczych i czy zwróci utracone z tego tytułu rekompensaty? - W 2005 r. byłem stanowczym przeciwników likwidacji ulg dla inwestorów. Uważam, że była to chybiona decyzja, zresztą - niezgodna z konstytucją. Poważnie myślimy o powrocie do specjalnych stref gospodarczych. Rząd już zatwierdził w tej sprawie odpowiedni projekt ustawy. Czekamy teraz na decyzję Rady Najwyższej, która może zapaść dopiero po wyborach parlamentarnych 30 września. Jesteśmy bardzo zainteresowani, by zrekompensować straty, które ponieśli inwestorzy w wyniku likwidacji stref. Chcemy im dać szansę trwałego rozwoju na naszych rynkach. Czy Polska jest ważnym partnerem gospodarczym dla Ukrainy? - Polska jest strategicznym partnerem naszego kraju. Polsko-ukraińska wymiana handlowa stale rośnie: w I półroczu tego roku sięgnęła 3,175 mln dolarów. Przewiduję, że w ciągu 2007 r. osiągniemy wynik 6 miliardów dolarów. To bardzo dobry rezultat. Polska jest dla Ukrainy bardzo ważnym krajem nie tylko ze względów gospodarczych, ale także politycznych na naszej drodze do struktur europejskich.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL