Reklama

Drogę poszerzyli, a z wypłaceniem odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość czekali

Władze Warszawy potrzebowały aż 13 lat na wypłacenie odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość.
Drogę poszerzyli, a z wypłaceniem odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość czekali

Foto: Fotorzepa, Michał Walczak

Bywa, że miasta latami nie płacą odszkodowań za nieruchomości przejęte pod drogi. I to bez konkretnego powodu. Tak było w sprawie, którą w piątek zajął się Naczelny Sąd Administracyjny. Miała ona zakończyć trzynastoletni spór o odszkodowanie za nieruchomość przejętą pod poszerzenie ulicy na warszawskiej Białołęce i wyjaśnić, czy miasto odpowie za przewlekłość postępowania. Tak się nie stało.

Przewlekłość...

Wszystko zaczęło się w 2003 r. Warszawska dzielnica Białołęka przejęła część działki Artura i Stanisława R. w celu poszerzenia ulicy i budowy chodnika. Zabrany pasek gruntu wyceniła na 70 tys. zł.

Artur i Stanisław R. złożyli w ratuszu wniosek o odszkodowanie. Długo nic się nie działo. Potem, choć sprawa ruszyła z miejsca, odszkodowania im nie wypłacano. W 2012 r. było już nawet blisko. Doszło do przeprowadzenia rozprawy administracyjnej, w trakcie której Artur i Stanisław R. zaakceptowali proponowaną przez miasto wysokość odszkodowania. Potem jednak sprawa znowu stanęła w miejscu. Wówczas Artur i Stanisław R. poskarżyli się na przewlekłość postępowania do wojewody. Ten uznał zarzuty za zasadne i wyznaczył miastu dwumiesięczny termin na załatwienie sprawy. Akta sprawy wróciły do warszawskiego ratusza. Mimo upływu dwóch miesięcy Artur i Stanisław R. nie zobaczyli jednak ani jednej złotówki. Wówczas poskarżyli się na bezczynność prezydenta Warszawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Chcieli też, by ukarano dyscyplinarnie pracownika urzędu odpowiedzialnego za przewlekłość postępowania.

...i rażąca bezczynność

Przed WSA pracownik bronił dobrego imienia ratusza twierdząc, że tego typu spraw są tysiące i trudno jest wszystkie szybko rozpatrzyć. Poza tym brakuje w kasie miasta pieniędzy na szybką wypłatę odszkodowań. Ta konkretna sprawa była też bardzo skomplikowana i wymagała więcej czasu. WSA uznał, że doszło do rażącej bezczynności ze strony prezydenta Warszawy. Miasto w końcu wypłaciło należne odszkodowanie. Poczuło się jednak dotknięte zarzutem bezczynności i złożyło skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Błąd formalny

A ten w piątek uchylił wyrok WSA w tym zakresie, ale nie z powodów merytorycznych, tylko proceduralnych.

Reklama
Reklama

Okazało się bowiem, że co innego było w sentencji wyroku WSA, a co innego w uzasadnieniu. Wojewódzki Sąd Administracyjny musi się więc raz jeszcze zająć sprawą i wyprostować swój błąd.

sygnatura akt: I OSK 30/16

Opinia

Rafał Dębowski, adwokat

Problem polega na tym, że w wypadku wywłaszczania najpierw zabiera się grunt, a dopiero potem wypłaca odszkodowanie.

Jeżeli ziemia zostanie przejęta, a inwestycja ruszy z miejsca,urzędnik traci już zainteresowanie sprawą. Nie zależy mu na szybkim jej załatwieniu oraz na tym, by zapłacić odszkodowanie wywłaszczonym. Sprawa często utyka w miejscu. Taka jest niestety gorzka prawda. Dopiero gdy wywłaszczony zacznie protestować i skarżyćsię na bezczynność urzędniczą do wojewódzkiego sądu administracyjnego, jego sprawa rusza z miejsca i następuje przesunięcie w kolejce na jego korzyść.

Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama