Służby mundurowe

Policjanci walczyli o podwyżki, wydali fortunę

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Policyjna demonstracja w Warszawie mogła kosztować nawet 2 mln zł. Część związkowców uważa, że to pieniądze wyrzucone w błoto.

Ubiegłotygodniowa manifestacja służb mundurowych w Warszawie zgromadziła ok. 30 tys. funkcjonariuszy - większość to policjanci, którzy przyjechali z całego kraju. Żądali podwyżek, korzystniejszych emerytur, płatnych zwolnień lekarskich.

Udział w proteście wzięło ok. 20 tys policjantów (pozostali funkcjonariusze innych służb). Dowiozło ich blisko pół tysiąca autokarów (w każdym - ok. 50 osób). - Sam wynajem autokarów na cały dzień kosztował ponad milion złotych - ocenia nasz rozmówca.

Do tego dochodzą flagi, firma wynajęta do nagłośnienia, piętrowy autokar służący za mobilne biuro, telebim czy naklejki - identyfikatory na pojazdy - te ostatnie to ok. 10-20 tys. zł na województwo. Są jeszcze opłaty za parkowanie (30 tys. - 50 tys. zł) posiłki, zaproszenie szefów związków z zagranicy.

Dziś, wśród policyjnych związkowców pojawiły się wątpliwości czy było warto.

-  Ludzie wyładowali emocje, frustracje na tym proteście. A teraz u wielu przyszła refleksja, że może przelicytowaliśmy - mówi nam jeden z policjantów zaangażowany w organizowanie manifestacji.

Wątpliwości czy droga demonstracja była potrzebna jest tym większe, że przed demonstracją szef MSWiA Joachim Brudziński deklarował zgodę na cztery kluczowe żądania służb mundurowych - zniesienie warunku wieku (55 lat) przy przechodzeniu na emeryturę (zostałoby 25 lat służby), zwolnienia L4 płatne dla policjantów "liniowych". Godził się też płacić za nadgodziny, i oferował podwyżkę - w styczniu i w lipcu przyszłego roku - łącznie ok. 610 zł. Związkowcy chcieli 650 zł jednorazowo. Spór toczył się o ok. 100 zł.

Cały tekst można przeczytać tutaj.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL