fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Fiskus chce PIT od kart na posiłki dla pracowników - interpretacje podatkowe

Adobe Stock
Jeśli pracodawca nie wie, co pracownicy konsumują za jego pieniądze, musi im naliczyć przychód i potrącić podatek.

Ostatnie interpretacje skarbówki nie ucieszą pracodawców, którzy udostępniają pracownikom karty uprawniające do zakupów jedzenia. Wynika z nich, że jeśli przedsiębiorca nie wie, co faktycznie kupił pracownik, musi go opodatkować.

Przekonała się o tym spółka, która produkuje maszyny dla górnictwa. Jej pracownicy działają pod ziemią. Spółka zobowiązana jest zapewnić im posiłki profilaktyczne. Nie ma jednak możliwości wydawania obiadów, ponieważ nie dysponuje odpowiednim zapleczem oraz infrastrukturą. Dlatego planuje zaopatrzyć pracowników w elektroniczne karty, którymi można płacić w punktach gastronomicznych oferujących gotowe posiłki. Mogą to być restauracje, kafeterie, punkty kateringowe, ewentualnie sklepy spożywcze.

Czytaj też:

Są ograniczenia ...

Karta będzie zasilana co miesiąc środkami pieniężnymi. Pracownik nie może ich jednak wypłacić. Środki z karty wolno mu wydać tylko na jedzenie. Ma być na niej adnotacja: „Uprawnia wyłącznie do otrzymania posiłku. Posiłkiem jest pożywienie konieczne do zachowania zdrowia i życia, spożywane dla zaspokojenia głodu".

Regulamin korzystania z kart nie pozwala na używanie ich w innych celach niż nabycie posiłków profilaktycznych, artykułów spożywczych i napojów bezalkoholowych spełniających normy BHP. Zabrania zakupów alkoholu, papierosów czy artykułów chemicznych.

... ale urzędnikom nie wystarczą

Czy pracodawca powinien naliczyć pracownikom, którzy korzystają z kart, przychód i potrącić zaliczkę na PIT? Spółka twierdzi, że nie. Powołała się na art. 21 ust. 1 pkt 11b ustawy o PIT. Przepis ten zwalnia z podatku bony, talony, kupony oraz inne dowody uprawniające do uzyskania posiłków, artykułów spożywczych lub napojów bezalkoholowych, w sytuacji gdy pracodawca, mimo ciążącego na nim obowiązku wynikającego z przepisów BHP, nie ma możliwości ich wydania.

Fiskus był jednak innego zdania. Przypomniał, że rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie profilaktycznych posiłków i napojów szczegółowo opisuje, jakie dania należy zapewnić osobom pracującym w szczególnie uciążliwych warunkach. Określa procentowe wymagania co do ich składników (węglowodany, tłuszcze, białko) oraz wartość kaloryczną. Zwolnienie podatkowe można zastosować tylko wtedy, gdy posiłki spełniają te wymogi. Tymczasem we wniosku o interpretację spółka wskazała, że nie jest w stanie wykluczyć potencjalnej możliwości użycia karty w innym celu niż wskazany w regulaminie. Wprawdzie jest to zagrożone odpowiedzialnością dyscyplinarną, ale zdaniem skarbówki samo istnienie takiej możliwości wyklucza prawo do zwolnienia.

Oszczędności i postęp są nieważne

Mówiąc prościej, skoro pracodawca nie może ustalić, co konkretnie kupił pracownik i nie ma nad tym kontroli, warunki ulgi nie są spełnione. Spółka musi naliczyć pracownikom przychód, potrącić zaliczkę na podatek i wpłacić ją do urzędu skarbowego (interpretacja nr 0113-KDIPT2-3.4011.352.2019.2.ID).

Skarbówki nie przekonują też argumenty, że wprowadzenie kart na posiłki daje pracodawcy oszczędności oraz przyczynia się do usprawnienia procesu wykonywania obowiązków wynikających z przepisów BHP. A także o konieczności dostosowania się do postępu technologicznego. Najważniejsze dla niej jest to, czy pracodawca ma możliwość ustalenia, co kupił pracownik. Jak czytamy w innej interpretacji (nr 0113-KDIPT 2-3.4011.200. 2019.2.MS): „samo umieszczenie na karcie informacji, że uprawnia do nabycia posiłków profilaktycznych (gotowych posiłków lub produktów spożywczych) i napojów (bezalkoholowych), nie uprawnia do zastosowania zwolnienia. Nie odnosi się ono bowiem do jakichkolwiek posiłków, artykułów spożywczych i napojów bezalkoholowych, lecz do posiłków profilaktycznych, które muszą mieć odpowiedni skład i kaloryczność".

Interpretacje się zmieniają

Przypomnijmy, że jeszcze w zeszłym roku fiskus wydawał w sprawie kart na posiłki pozytywne dla podatników interpretacje (pisaliśmy o tym w „Rzeczpospolitej" z 14 stycznia 2019 r.). Wszystkie ostatnie są już jednak negatywne. Choć przepisy nie zmieniają się od lat.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Jolanta Grochal, doradca podatkowy, starsza konsultantka w PwC

Przepisy dotyczące bezpieczeństwa i higieny pracy jednoznacznie określają, jakie kryteria musi spełniać posiłek profilaktyczny. Trudno więc dziwić się fiskusowi, że kwestionuje prawo do zwolnienia z PIT, skoro pracodawca nie jest w stanie sprawdzić, co pracownik kupił za środki na karcie. Co można poradzić firmom, żeby zminimalizować ryzyko sporu ze skarbówką? Muszą bardziej sformalizować, a nawet zaostrzyć zasady korzystania z takich kart. Przykładowo zażądać od dostawcy, aby ograniczył asortyment przysługujących produktów tylko do spełniających kryteria posiłku profilaktycznego. Przydałaby się też oferowana przez niektórych dostawców usługa przeglądu zakupów. Oczywiście to dodatkowe komplikacje dla pracodawcy. Firmy nie mają jednak innego wyjścia: jeśli chcą skorzystać ze zwolnienia, muszą się dopasować do oczekiwań fiskusa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA