fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Dach nad głową musi mieć pozwolenia na użytkowanie

materiały prasowe
Deweloperzy ryzykują, przekazując klientom mieszkania zbyt szybko – mówiła w programie #RZECZoNIERUCHOMOŚCIACH Monika Wystrychowska, radca prawny w kancelarii Ożóg Tomczykowski.

Niedawno w „Nieruchomościach" pisaliśmy o zaobserwowanej na rynku deweloperskim praktyce dotyczącej przekazywania klientom mieszkań w nieoddanych jeszcze do użytkowania budynkach. Co o tym mówią przepisy?

Taka praktyka rzeczywiście istnieje i nie jest to praktyka prawidłowa. Może nieść negatywne konsekwencje zarówno dla nabywców, jak i deweloperów.

Co przede wszystkim należy powiedzieć, to to, że do momentu oddania budynku do użytkowania z lokali znajdujących się w nim nie można korzystać. W związku z tym nie ma możliwości, żeby w takiej sytuacji deweloper wydał skutecznie i zgodnie z prawem mieszkanie, a jego klient mógł w nim zamieszkać.

Druga kwestia to motywy, jakimi kierują się deweloperzy, decydując się na szybsze przekazanie mieszkań. Mogą być one różne, na przykład chęć wywiązania się z umowy deweloperskiej w terminie w niej ustalonym. Nie jest to jednak do pogodzenia z art. 27 ustawy deweloperskiej, ponieważ w nim jest wprost napisane, że odbiór techniczny może się odbyć dopiero po oddaniu budynku do użytkowania.

Czyli przekazanie mieszkania w budynku nieposiadającym pozwolenia na użytkowanie nie zwalnia dewelopera z konieczności płacenia odszkodowania za opóźnienia?

To już zależy od zapisów umowy deweloperskiej. Niemniej w przypadku, gdy do przekazania lokalu doszło przed uzyskaniem wymaganej decyzji o pozwoleniu na użytkowania, jego nabywca może podnosić, że mimo iż fizycznie włada lokalem, nie nastąpiły skutki prawne odbioru określone w ustawie deweloperskiej. Celem odbioru jest bowiem potwierdzenie, że nieruchomość została wykonana zgodnie z przepisami czy sztuką budowlaną. Świadomy konsument ma więc instrument, by kwestionować prawidłowość działania dewelopera.

Jakie mogą być tego skutki?

Wtedy pozostaje otwarta droga do podnoszenia przez nabywców, że lokal został wybudowany niezgodnie z umową, bo na przykład posiada wady albo jest zbyt mały bądź zbyt duży.

Deweloperzy, którzy przekazują mieszkania w nieoddanych do użytkowania budynkach, mówią, że robią to wyłącznie z myślą o klientach – by mogli szybciej zająć się pracami wykończeniowymi. To prawidłowe podejście?

Nie można jednoznacznie przesądzić, że wydanie lokalu do wykonania prac aranżacyjnych czy wykończeniowych jest niezgodne z przepisami. W tym zakresie wypowiadały się również sądy, które uznały, że przed oddaniem budynku do użytkowania nie wolno z niego korzystać w sposób trwały i zgodny z przeznaczeniem – nie można w nim mieszkać.

Natomiast zgodnie z prawem nie stoi nic na przeszkodzie, by w lokalu przeprowadzić prace wykończeniowe. Pod warunkiem jednak, że – jeżeli nadal mamy do czynienia z terenem budowy – prace te odbywać się będą zgodnie z prawem budowlanym, a osoby czy podmioty, które takie prace będą wykonywały, będą przestrzegać wszelkich regulaminów oraz rygorów związanych z przebywaniem na terenie budowy. Tak, by wszelkie normy BHP były zachowane.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA