fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Przerwy na karmienie piersią: kiedy szef może żądać zaświadczenia lekarskiego od matki

123RF
Tylko w wyjątkowych okolicznościach, z których wynika, że pracownica bezprawnie korzysta z przerw na naturalne karmienie dziecka, szef może żądać od niej aktualnego zaświadczenia lekarskiego. Przeciw zmianom przepisów w tym zakresie opowiada się Rada Ochrony Pracy.

W praktyce zagadnienie przerw na karmienie dziecka piersią budzi sporo emocji. Przepisy nie regulują bowiem ani okresu, przez jaki można z nich korzystać, ani konieczności udowadniania, że przerwy są wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem.

Jedna, dwie lub wcale

Przepisy kodeksu pracy związane z rodzicielstwem dają pracownicy karmiącej dziecko piersią prawo do przerw w wykonywaniu obowiązków pracowniczych. Zgodnie z art. 187 k.p., pracownica karmiąca dziecko piersią ma prawo do dwóch półgodzinnych przerw w pracy. Natomiast pracownica karmiąca więcej niż jedno dziecko może korzystać z dwóch przerw w pracy, po 45 minut każda.

Przerwy na karmienie są wliczane do czasu pracy. W związku z tym przysługuje za nie prawo do wynagrodzenia, tak jakby matka w tym czasie świadczyła pracę.

Nie każda pracownica, która karmi dziecko w sposób naturalny, ma jednak prawo do tego przywileju. Uprawnienie to zostało wyłączone w stosunku do kobiet zatrudnionych na czas krótszy niż 4 godziny dziennie. Natomiast matki pracujące od 4 do 6 godzin dziennie mają prawo do jednej przerwy na karmienie.

Za mało regulacji

Przepis przewidujący prawo do przerw nie reguluje dwóch zasadniczych kwestii – okresu, w jakim pracownica może korzystać z przysługującego uprawnienia, jak również sposobu wykazania, że wykorzystuje przerwy zgodnie z przeznaczeniem. W praktyce może to powodować napięcia na linii pracownica – pracodawca.

Odnosząc się do tych wątpliwości należy w pierwszej kolejności zauważyć, że okres karmienia piersią to sprawa indywidualna. Tym samym wyznaczanie w przepisach granicy czasowej, w jakiej pracownica mogłaby korzystać z przerw na karmienie, mogłoby nie odpowiadać indywidualnym potrzebom i preferencjom karmiących matek. Należy przyjąć, że tak jak kodeks pracy nie reguluje zakresu czasowego karmienia piersią i korzystania z przerw, tak pracodawca nie powinien ustalać takich granic w przepisach wewnątrzzakładowych. Taka firmowa regulacja byłaby niezgodna z art. 187 k.p. i tym samym nie wiązałaby karmiących pracownic.

Bez zbędnych dowodów

Z kwestią karmienia piersią oraz udzielania przerw na karmienie wiąże się problem udowadniania czy też uprawdopodobniania wykorzystywania przerw faktycznie w tym celu. Ponieważ przepisy milczą w temacie przedstawiania pracodawcy stosownych dowodów, przyjmuje się, że wystarczające jest złożenie przez zatrudnioną oświadczenia, że karmi dziecko w sposób naturalny.

Wydaje się przy tym, że oczekiwanie przez szefa, aby kobieta z góry zakreśliła zakres czasowy karmienia piersią i korzystania z przerw, byłoby nadużyciem. Przyjmuje się, że jeśli okres karmienia dziecka w sposób naturalny przekracza powszechnie uznawane w tym zakresie normy, pracodawca może zażądać od pracownicy już nie oświadczenia własnego autorstwa, a zaświadczenia lekarskiego stwierdzającego fakt karmienia dziecka piersią. Część pracodawców ma w zwyczaju zwracać się do podwładnych o aktualizowanie takich zaświadczeń. Ponieważ jednak przepisy nie pozwalają bezpośrednio zobowiązać pracownic do dostarczania zaświadczeń lekarskich oraz ich aktualizacji, takie rozwiązanie należy stosować ze szczególną rozwagą, jedynie w sytuacjach ostatecznych, gdy zachodzi uzasadniona obawa wykorzystywania uprawnień wynikających z art. 187 k.p. w sposób bezpodstawny.

Autor jest prawnikiem, ekspertem prawa pracy

Trzeba zachować priorytety

Wskazaniem w zakresie dopuszczalności dokumentowania faktu karmienia dzieci w sposób naturalny może być stanowisko Rady Ochrony Pracy z 20 września 2016 r. w sprawie zmian wprowadzonych w kodeksie pracy w zakresie uprawnień pracowników związanych z rodzicielstwem. Cyt. „Nie jest wskazane dokonywanie obecnie zmian w przepisie art. 187 k.p. uprawniającym pracownice do przerw w pracy na karmienie dziecka piersią przez dokumentowanie tego faktu. Karmienie piersią jest ważne dla zdrowia dziecka, a jednocześnie jest czynnością intymną. Wymaganie przedkładania przez kobiety zaświadczenia o karmieniu piersią byłoby biurokratycznym zabiegiem".

Wyznaczone miejsce na terenie firmy

Jeżeli pracodawca zatrudnia w jednym budynku na jedną zmianę więcej niż 20 kobiet, ma obowiązek udostępnić pomieszczenie z miejscami do wypoczynku w pozycji leżącej dla kobiet w ciąży i karmiących matek. Przyjmuje się, że w budynku pracodawcy na każdych 300 kobiet zatrudnionych na jednej zmianie powinno przypadać co najmniej jedno miejsce do karmienia. Jednak wygospodarowanie takiego pomieszczenia/miejsca nie zobowiązuje pracownic, aby korzystały ze swojej przerwy na terenie zakładu. To do nich należy decyzja, czy wolą karmić dziecko w domu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA