fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Przetargi: kary umowne także za opóźnienie w zapłacie dla podwykonawcy - wyrok Sądu Najwyższego

Adobe Stock
W zamówieniach publicznych kary umowne można stosować także za opóźnienie w zapłacie dla podwykonawcy – i to na korzyć inwestora.

A więc kary stosować można nie tylko jako sankcję za niewykonanie kontraktu, np. budowy, ale też za zwłokę w zapłacie, co rekompensowane było dotąd generalnie odsetkami. To sedno najnowszej uchwały Sądu Najwyższego ważnej dla tego sektora biznesu.

W orzecznictwie od lat dominowało stanowisko, że spóźnienie w zapłacie należności, w szczególności za roboty budowlane, rekompensują odsetki ustawowe. Art. 483 § 1 kodeksu cywilnego mówi, że można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z jej niewykonania lub nienależytego wykonania kontraktu nastąpi poprzez zapłatę określonej sumy. To jest kodeksowa definicja kary umownej, ale przepis ten nic nie mówi o skutkach za zwłokę w zapłacie należności pieniężnych, chociaż np. w kontraktach budowlanych te różnice się zacierają.

Czytaj także:

Szerzej dopuścić

Pojawiały się więc głosy, w tym tak poważnego organu jak Prokuratoria Generalna RP, wskazujące, że kary umowne są wykorzystywane w praktyce biznesowej także w rozliczeniach niepieniężnych i może powinny one być szeroko dopuszczone.

Ale w uchwale siedmiu sędziów Izby Cywilnej z 20 listopada 2019 r. (sygn. III CZP 3/19) Sąd Najwyższy orzekł, że nie można zastrzec kary umownej za odstąpienie od umowy i niewykonanie zobowiązania pieniężnego, dlatego, jak powiedział w uzasadnieniu uchwały sędzia SN Krzysztof Pietrzykowski, że art. 483 k.c. to przepis bezwzględnie obowiązujący, zatem zastrzeżenia takich kar dla zobowiązań (długów) pieniężnych są nieważne.

Nie zakończyło to sporów. Sąd Okręgowy w Białymstoku, rozpoznając spór o rozliczenie prac polegających na rozbudowie lokalnej placówki medycznej, zażądał od dwóch wykonawców (konsorcjum) zapłaty kary umownej za znaczne opóźnienie (bo półtoraroczne) w zapłacie niewysokiej zresztą kwoty podwykonawcy, którą inwestor – czyli owa placówka – musiał uregulować. A następnie pozwał wykonawców, o zrefundowanie tego wydatku oraz trzy razy większej kary.

Sąd Okręgowy powziął jednak wątpliwości, czy takie zastrzeżenie kary w umowie o roboty budowlane zawartej w trybie prawa zamówień publicznych za brak lub nieterminową zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcom lub dalszym podwykonawcom jest ważne. Wątpliwości SO wynikły stąd, że o karach umownych mówi art. 143 d ust. 1 pkt 7 lit. a prawa zamówień. Stanowi mianowicie, że umowa o roboty budowlane zawiera w szczególności postanowienia dotyczące wysokości kar umownych, z tytułu braku zapłaty lub nieterminowej zapłaty wynagrodzenia należnego podwykonawcom lub dalszym podwykonawcom.

Tym razem Prokuratoria znów opowiedziała się za dopuszczalnością kar umownych za nieterminową zapłatę w zamówieniach publicznych, wskazując, że choć ustawa – Prawo zamówień publicznych nie reguluje kwestii kary w pełni, to jako szczególna regulacja wyznacza ona wyjątek od kodeksowego zakazu stosowania kary za zwłokę w zapłacie.

Kodeks nie wyłącza

SN przesądził, że kodeks cywilny nie wyłącza tej regulacji, gdyż jest ona przepisem szczególnym, że ustawodawca celowo odstąpił od ogólnej zasady, by chronić nie tylko podwykonawców, ale też inwestorów, wzmacniając im gwarancje, że zamówienie będzie wykonane terminowo.

– Oceny tej nie zmienia fakt, że będą sytuacje, jak w tej sprawie, że wykonawca będzie musiał ostatecznie nieraz zapłacić podwójnie: i wynagrodzenie należne podwykonawcy, i karę umowną inwestorowi – powiedział w uzasadnieniu uchwały sędzia SN Roman Trzaskowski.

– Ochrona podwykonawców nie powinna wykraczać poza cel, dla którego została przewidziana w przepisach – uważa adwokat Wojciech Hartung z DZP. – Ochrona podwykonawców nie powinna być narzędziem uderzającym niewspółmiernie w wykonawców lub umożliwiającym zamawiającym uzyskiwanie dodatkowych przychodów.

Sygnatura akt: III CZP 67/19

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Jacek Siński, radca prawny, partner w kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak

Gdy się zważy na reżim prawny wynikający z przepisów art. 143a–d pzp, to łatwo zauważyć, że zamawiający może być solidarnie zobowiązany wraz z wykonawcą wobec podwykonawców lub dostawców do zapłaty umówionych im wynagrodzeń. Zamawiający oczekuje więc od wykonawcy, któremu płaci umówione wynagrodzenie za całość prac, zapewnienia takiego stanu rzeczy, w którym dostawcy lub podwykonawcy nie będą zgłaszać jakichkolwiek roszczeń wobec zamawiającego, co pozwoli nie uruchamiać solidarnej odpowiedzialności zamawiającego. W konsekwencji nie może dziwić, iż zamawiający pragnie wzmocnić swoją pozycję wobec wykonawcy przez zastrzeżenie obowiązku zapłaty kary umownej na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania wyżej wymienionego zobowiązania niepieniężnego, do czego zresztą wyraźnie upoważnia go treść art. 143d ust. 1 pkt 7 lit. a pzp.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA