Zarząd KCI twierdzi, że nic nie jest winien spółce Centrum Nowoczesnych Technologii (CNT) z Sosnowca oraz że się już z nią rozliczył, a rzekomy wierzyciel nadal żąda zapłaty, co może stanowić przestępstwa oszustwa oraz wyzysku kontrahenta.

Czytaj także:

Grzegorz Hajdarowicz: Zadziwiające zbiegi okoliczności

Wywiad z Grzegorzem Hajdarowiczem: Wykorzystamy wszystkie prawnie dostępne środki

Reakcja na pozew

We wtorek KCI poinformował, że 16 grudnia 2020 r. do spółki wpłynął nakaz zapłaty wydany w postępowaniu nakazowym przez krakowski Sąd Okręgowy na skutek pozwu o zapłatę ponad 5,3 mln zł. Powództwo wniosło przez Centrum Nowoczesnych Technologii spółka akcyjna sp. k. z Sosnowca („CNT"). Jak informuje zarząd KCI, po analizie pozwu, w jego ocenie jest to ewidentnie nadużycie prawa ze strony CNT, dlatego KCI zdecydowała o podjęciu kroków prawnych w celu obrony swoich praw i interesów oraz zniweczeniu skutków owego nakazu zapłaty. W szczególności spółka złożyła wniosek o ograniczenie przez SO w Krakowie zabezpieczenia wynikającego z nakazu oraz wniosek ewentualny o uchylenie nakazu zapłaty jako tytułu zabezpieczenia. Ponadto złożyła do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

– Pełnomocnik reprezentujący CNT robi w sądzie cuda. Mimo zapłaty przez KCI, prawda, że wskutek wykorzystania przez drugą stronę położenia naszej spółki, spornej kwoty, posunął się dalej i uzyskał nakaz zapłaty drugi raz tej samej, niebagatelnej kwoty 5,3 milionów zł. Dlatego zawiadomiliśmy sąd i prokuraturę, licząc na szybką reakcję – mówi Grzegorz Hajdarowicz, główny akcjonariusz KCI.

Zarząd KCI wskazuje w zawiadomieniu o podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 304 kk (a przynajmniej jego usiłowania), że przedstawiciele spółki CNT mieli świadomość, że dochodzona pozwem kwota trafiła już wcześniej na jej rzecz (na skutek ugody dotyczącej wcześniejszych rozliczeń), a mimo to podnieśli w pozwie, że KCI nie wykonało ugody, że KCI nie wywiązało się ze swoich zobowiązań i w szczególności winno zapłacić na rzecz CNT 5,3 mln zł. Doprowadziło to do obecnie egzekwowanego wobec KCI nakazu zapłaty. Dlatego te działanie przemawiają za analizą sprawy w kontekście dokonania, a w każdym razie co najmniej usiłowania dokonania oszustwa.

Afera prasowa?

Autopromocja
Już w środę. Tylko w prenumeracie rocznej

Poradnik specjalny: Polski Ład - jak rozliczyć się z fiskusem

Zaprenumeruj

– Okazuje się, że w polskich sądach można w błyskawicznym tempie doprowadzić do uzyskania nakazu zapłaty i egzekucji nieistniejącego długu (a sporny dług nie może być egzekwowany do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sądowego) – ocenia sytuację prof. Michał Romanowski. – Niektórzy pełnomocnicy procesowi stosują przy tym taktykę tzw. kłamstwa procesowego, licząc na efekt, który znamy z filmu „Dług" Krzysztofa Krauzego, i wykorzystanie przymusowej sytuacji rzekomego dłużnika.

Zajęcie przez komornika majątku KCI o wartości 0,5 mld zł na zabezpieczenie długu w kwocie 5,4 mln zł (i to nieistniejącego), i wszystkich kont, to według prof. Romanowskiego skandal. – Odwrócenie tego na drodze sądowej zajmie czas, a działalność wydawcy „Rzeczpospolitej" i „Parkietu" staje pod wielkim znakiem zapytania. Opinia, iż narusza to konstytucyjną zasadę proporcjonalności (adekwatność obciążenia do celu) i sprawiedliwości, to zbyt jurydyczne i eleganckie sformułowanie, aby właściwie opisać zachowanie komornika. To wszystko dotyczy wydawcy najbardziej opiniotwórczych dzienników w Polsce w zakresie spraw społecznych, gospodarczych i prawnych, takiego polskiego „Financial Times". Ja nie wierzę po tym, co widziałem i przy jakich sprawach doradzałem, w przypadki. Państwowy koncern Orlen przejmuje właśnie media w Polsce (Polska Press), zbudował agencję mediową, która ma rozdzielać środki na reklamę państwowych firm w mediach w Polsce (zasada dziel i rządź). Trudno dziwić się pytaniom, czy nie jest to ukryty sposób na przejęcie po Polska Press opiniotwórczego dziennika – dodaje prof. Romanowski.