Co ma pożar Marywilskiej 44 do obowiązków informacyjnych emitentów? Ekspert wyjaśnia

Spółki giełdowe muszą identyfikować zdarzenia lub okoliczności, które mogą mieć istotne znaczenie np. na cenę akcji. Czy komunikaty po pożarze Marywilskiej 44 spełniały kryteria informacji poufnej?

Publikacja: 19.05.2024 12:14

Zniszczona po pożarze hala kompleksu handlowego przy ul. Marywilskiej 44 w Warszawie

Zniszczona po pożarze hala kompleksu handlowego przy ul. Marywilskiej 44 w Warszawie

Foto: PAP/Leszek Szymański

Na spółki giełdowe nałożono obowiązki w zakresie ochrony „informacji poufnych” zdefiniowanych w art. 7 rozporządzenia 596/2014 („MAR”) oraz właściwego przekazywania ich do wiadomości publicznej. W praktyce oznacza to konieczność identyfikowania zdarzeń lub okoliczności, które mogą mieć istotne znaczenie dla uczestników rynku kapitałowego podejmujących decyzje inwestycyjne, a więc takich, które mogą mieć znaczący wpływ na cenę instrumentów finansowych (np. cenę akcji).

Informacje szczególnej troski

Zdarzenia te mają przeróżne źródło i charakter, np. mogą wynikać z decyzji biznesowych zarządu spółki, decyzji kontrahenta, ale także mogą mieć swe źródło w czynnikach pozabiznesowych, takich jak katastrofy naturalne i inne zjawiska pokrewne. Informacje poufne są kluczowe z perspektywy sprawnego funkcjonowania rynku kapitałowego, ponieważ pozwalają uwzględnić te szczególne zdarzenia i okoliczności w procesie decyzyjnym inwestorów, a to jest warunek konieczny dla zapewnienia prawidłowej i wiarygodnej rynkowej wyceny emitenta. Jednocześnie prawodawcy zależy, aby nie dochodziło do wykorzystywania uprzywilejowanego dostępu do takich szczególnych informacji (ang. insider trading). Za przykład takiego wykorzystywania może posłużyć działanie pracownika Netflixa, który wraz z kilkoma osobami nabywał i zbywał akcje tej spółki na podstawie poufnych informacji, dzięki czemu wygenerowano nielegalny zysk na poziomie przekraczającym 3 mln dolarów .

Pożar Centrum Handlowego MARYWILSKA 44 a informacja poufna. Co zawierał raport bieżący firmy?

W poprzednią niedzielę nad ranem dowiedzieliśmy się z mediów, że doszło do pożaru Centrum Handlowego MARYWILSKA 44, należącego do spółki zależnej od Mirbud S.A. (emitent, spółka giełdowa) - Marywilska 44 Sp. z o.o. Jeszcze tego samego dnia, o godzinie 21:59, Mirbud S.A. opublikował raport bieżący (nr 44/2024) na podstawie art. 17 ust. 1 MAR, a więc zawierający informację poufną, wskazując, że:

1. doszło do pożaru Centrum Handlowego MARYWILSKA 44, na skutek którego spłonęło sześć hal handlowych wchodzących w skład tego centrum,

2. pozostałe nieruchomości należące do spółki zależnej, które zlokalizowane są w Ostródzie, Rumii i Starachowicach funkcjonują bez zakłóceń,

3. wszelkie okoliczności zdarzenia są badane przez odpowiednie organy.

4. o wynikach powyższego postępowania jak również o szacowanym wpływie zdarzenia na wyniki finansowe Grupy Kapitałowej MIRBUD emitent poinformuje w kolejnych raportach,

5. majątek Marywilska 44 Sp. z o.o. jest ubezpieczony,

6. zarząd spółki (zakładam, że zarząd spółki zależnej) podjął decyzje o odbudowie hal handlowych Centrum Handlowego MARYWILSKA 44,

7. przychody i wynik działalności Marywilska 44 Sp. z o.o. nie mają znaczącego wpływu na bieżącą działalność Grupy Kapitałowej MIRBUD.

W kontekście zaistniałego zdarzenia i sytuacji prawnej spółki giełdowej (Mirbud S.A.) w zakresie obowiązków informacyjnych wskazuje się, że: (i) pożar wygenerował informację spełniającą kryteria informacji poufnej (tak też emitent, co potwierdza opublikowany raport bieżący) oraz (ii) prawdopodobnie informacja ta została zbyt późno przekazana do wiadomości publicznej (nie spełniono wymogu „niezwłocznego” przekazania jej do wiadomości publicznej – vide art. 17 ust. 1 MAR).

W niniejszym artykule chciałbym przedstawić stanowisko podające w wątpliwość kategoryczność tych osądów. Przekazana przez emitenta do wiadomości publicznej informacja nt. pożaru nie spełnia w sposób bezdyskusyjny kryteriów informacji poufnej, a nawet jeśli, nie ma oczywistych podstaw do stawiania emitentowi zarzutu zbyt późnego jej przekazania do wiadomości publicznej.

Czytaj więcej

Pożar na Marywilskiej. Jak można pomóc ludziom, którzy tam pracowali?

Dwie informacje związane z pożarem – która poufna?

W pierwszej kolejności jednak należy podkreślić, że pożar Centrum Handlowego MARYWILSKA 44 może być rozpatrywany z perspektywy, co najmniej dwóch informacji: (i) o pożarze, czyli spaleniu się centrum handlowego oraz (ii) o skutkach (w szczególności finansowych) pożaru dla spółki giełdowej i całej tworzonej przez nią grupy kapitałowej. Pierwsza, informacja o pożarze, nie jest informacją poufną, choćby dlatego, że od samego początku jest powszechnie dostępna i znana. Dopiero druga (i ewentualnie kolejna) informacja może spełniać kryteria informacji poufnej, ponieważ jej głównym komponentem jest ocena wpływu zaistniałego zdarzenia na wynik finansowy emitenta.

„Niezwłocznie” – kiedy zaczyna się odliczanie?

Powyższe rozróżnienie ma znaczenie dla oceny, czy informacja poufna została przekazana do publicznej wiadomości „niezwłocznie”. Spalenie to zjawisko, które już wystąpiło (w nocy, nad ranem?), natomiast analiza skutków tego zjawiska wymaga wysiłku intelektualnego i współpracy zespołu ludzi, co wymaga czasu, aby przedstawić rzetelne dane. To oznacza, że gdyby każda z tych informacji była informacją poufną, termin na realizację obowiązku informacyjnego („niezwłocznie”) rozpocząłby bieg w innym momencie w odniesieniu do każdej z nich.

Przykład: termin na realizację obowiązku informacyjnego w odniesieniu do informacji o pożarze (zdarzeniu, które miało miejsce) rozpocząłby biec w momencie spalenia. Z uwagi na dość prosty komunikat, moglibyśmy zakładać, że rzeczywiście informacja ta zostanie przekazana w ciągu kilku godzin. W takim stanie faktycznym moglibyśmy podawać w wątpliwość terminowość przekazania informacji poufnej do wiadomości publicznej, ponieważ raport bieżący ukazał się o godzinie 21:59.

Niemniej jednak, tak jak napisałem wyżej, to nie informacja o pożarze jest informacją poufną, a (ewentualnie) informacja o skutkach tego pożaru dla emitenta i dopiero od momentu sporządzenia takiej analizy (wypracowania wniosków) rozpoczyna biec termin na opublikowanie raportu bieżącego. Analiza wpływu tak nadzwyczajnego zdarzenia, co więcej dotyczącego spółki zależnej od emitenta, nie jest zadaniem łatwym i wymaga czasu. Opublikowanie raportu bieżącego zawierającego wyniki takiej pogłębionej analizy jeszcze tego samego dnia, a więc kilkanaście godzin po spaleniu centrum handlowego, nie stwarza więc wrażenia oczywiście opóźnionego. Jeszcze raz należy podkreślić, że informacja poufna (jeśli w ogóle tak ją kwalifikować) dotyczyła oceny skutków pożaru, a nie pożaru jako takiego - powstała więc później.

Czytaj więcej

Poszkodowani w pożarach przedsiębiorcy bywają podejrzewani o złe intencje

Ugasić… emocje - czy rzeczywiście mamy informację poufną?

Aby informacja mogła być uznana za informację poufną, musi być, ogólnie rzecz ujmując, precyzyjna, nieprzekazana do wiadomości publicznej, związana z emitentem lub jego instrumentami finansowymi oraz cenotwórcza. Wcale nie jest takie oczywiste, że informacja przekazana przez Mirbud S.A. była cenotwórcza (oceniając ją ex ante).

Informacja jest cenotwórcza, gdy możemy zakładać, że po jej opublikowaniu zostanie uwzględniona (choćby w części) przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych przez racjonalnego inwestora. Przekładając to na praktykę, informacja ta musi zmieniać stan wiedzy uczestników rynku i to na tyle, aby wpłynąć na proces decyzyjny. W konsekwencji możemy oczekiwać, że jeżeli zaistnieje zdarzenie, które - zgodnie z tym założeniem - wpłynie na proces decyzyjny inwestorów, to ci zostaną o tym poinformowani. Jeśli takich zdarzeń brak, to brak też informacji cenotwórczej, a inwestorzy mogą spać spokojnie.

Takie założenie, z jednej strony, oznacza, że w przypadku, gdy pożar Centrum Handlowego MARYWILSKA 44 nie ma istotnego wpływu na emitenta, to nie generuje informacji cenotwórczej – bo niby dlaczego inwestorzy mieliby podejmować decyzje inwestycyjne na podstawie czegoś, co nic nie zmienia? Czy w takim wariancie milczenie emitenta (gdyby miało miejsce) powinno być odbierane przez inwestorów za sygnał informacyjny, że z perspektywy trwałości jego biznesu i finansów nic się nie stało? Moim zdaniem tak. Dlaczego? Ponieważ sposób ukształtowania obowiązków informacyjnych przez prawodawcę pozwala właśnie zakładać, że jeżeli coś wpływa na trwałość biznesu emitenta i jego finansów, to wtedy uczestnicy rynku szybko się o tym dowiadują w specjalnie przeznaczonym do tego trybie. Wniosek ten nie oznacza jednak, że spółka giełdowa nie może się wypowiadać na ten temat, wręcz przeciwnie, ma większą swobodę, ponieważ w takim przypadku nie mamy do czynienia ze szczególnie chronioną informacją na rynku kapitałowym. Z drugiej jednak strony można powiedzieć, że komunikat emitenta był oczekiwany z uwagi na stan niepewności, który generuje dodatkowe ryzyko inwestycyjne, a informacja eliminująca to ryzyko jest istotnym czynnikiem decyzyjnym.

Czytaj więcej

Pożar na Marywilskiej: czy straty można zaliczyć do kosztów

Emitent poinformował, że majątek spółki zależnej jest ubezpieczony

Z raportu emitenta wynika, przede wszystkim, że przychody i wynik działalności Marywilska 44 Sp. z o.o. nie mają znaczącego wpływu na bieżącą działalność Grupy Kapitałowej MIRBUD. Już ta okoliczność wskazuje, że zdarzenia wpływające na finanse spółki zależnej (jest to aktywo emitenta) nie mają znaczącego wpływu na bieżącą działalność całej grupy kapitałowej. Dalej emitent poinformował, że majątek spółki zależnej jest ubezpieczony. Rozumiem to w ten sposób, że aktywa spółki zależnej, które i tak nie mają znaczącego wpływu na bieżącą działalność grupy kapitałowej są ubezpieczone, więc nawet gdyby miały wpływ na grupę kapitałową, to i tak nie byłoby dużego problemu. Co więcej, moim zdaniem inwestorzy mogą zakładać, że aktywa spółek giełdowych są ubezpieczone – w konsekwencji brak takiego ubezpieczenia mógłby stanowić istotną informację dla inwestorów, ponieważ byłby to czynnik generujący duże ryzyko finansowe.

Dalej emitent poinformował także, że pozostałe nieruchomości funkcjonują bez zakłóceń. Tak mogliśmy zakładać, bo niby dlaczego miałoby być inaczej? I na koniec, raport bieżący wskazuje, że o szacowanym wpływie zdarzenia na wyniki finansowe Grupy Kapitałowej MIRBUD emitent poinformuje w kolejnych raportach. Oznacza to, że tego, co może sprawić, że informacja będzie cenotwórcza i na co rzeczywiście czekają inwestorzy, wcale jeszcze nie mamy, a jak już mieć będziemy, to możemy się dowiedzieć, że… wpływ na wynik finansowy jest żaden i możemy spać spokojnie. Z drugiej jednak strony, inwestorzy weszli w poniedziałek (dzień po pożarze) z negatywnym nastawieniem, co skutkowało przeceną akcji Mirbud S.A. i to pomimo raportu bieżącego tego emitenta, który miał ich uspokoić. Rynek nie zawsze jest jednak racjonalny i tego też musimy mieć świadomość. Kolejny raport bieżący Mirbud S.A., choćby wskazywał, że wpływ na wynik finansowy grupy kapitałowej jest żaden, może więc odmienić te negatywne nastroje i w tym kontekście można upatrywać jego „korygującego” cenotwórczego charakteru.

Adwokat dr A. Rycerski, Uniwersytet SWPS

Na spółki giełdowe nałożono obowiązki w zakresie ochrony „informacji poufnych” zdefiniowanych w art. 7 rozporządzenia 596/2014 („MAR”) oraz właściwego przekazywania ich do wiadomości publicznej. W praktyce oznacza to konieczność identyfikowania zdarzeń lub okoliczności, które mogą mieć istotne znaczenie dla uczestników rynku kapitałowego podejmujących decyzje inwestycyjne, a więc takich, które mogą mieć znaczący wpływ na cenę instrumentów finansowych (np. cenę akcji).

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konsumenci
Rzecznik generalny TSUE o restrukturyzacji Getin Banku: ocenić musi polski sąd
Praca, Emerytury i renty
Rząd ma problem z emeryturami. Trybunał wymusił kosztowne zmiany
Prawo dla Ciebie
Miliony z Funduszu bez konkursów. Eksperci są pewni: Ziobro złamał konstytucję
Podatki
Skarbówka będzie łapać już tylko prawdziwych oszustów
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Sądy i trybunały
SN dopuszcza piętrowe wyłączenia sędziów
Płace
Ostatnia taka podwyżka pensji. W przyszłym roku czeka nas rewolucja