Z informacji, do których dotarła „Rzeczpospolita", wynika, że w środę, najpóźniej czwartek, Komisja Europejska przedstawi projekt dyrektywy regulujący zasady zatrudniania pracowników za pośrednictwem platform cyfrowych.

Nowoczesne i konkurencyjne

Komisja oszacowała, że wartość gospodarki opartej na platformach cyfrowych w UE od 2016 r. wzrosła prawie pięciokrotnie, z 3 mld euro do około 14 mld euro w 2020 r. We wszystkich państwach UE pracuje obecnie w ten sposób nawet 4 mln pracowników.

– Platformy internetowe przynoszą konsumentom innowacje i nowe usługi. Muszą jednak również oferować osobom pracującym za ich pośrednictwem wysoki poziom standardów socjalnych – stwierdził Nicolas Schmit, komisarz do spraw miejsc pracy i praw socjalnych.

Propozycja KE trafi do Parlamentu Europejskiego, gdzie w trilogu Komisji, Parlamentu Europejskiego i Rady UE zostaną ostatecznie opracowane te przepisy. Okazuje się, że Parlament w swoim stanowisku przesłanym do KE na etapie konsultacji nowych rozwiązań zaproponował nawet wprowadzenie domniemania zatrudnienia na etacie na platformie cyfrowej. W razie odstępstwa od tej zasady to przedsiębiorca musiałby tłumaczyć, dlaczego stosuje inną niż etat formę zatrudnienia.

Skutkiem unijnej regulacji mogą być gruntowne zmiany w zasadach zatrudnienia nie tylko kierowców i kurierów dowożących jedzenie, ale nawet informatyków, influencerów czy youtuberów, świadczących swoje usługi za pośrednictwem różnych platform cyfrowych.

– W naszej ocenie jednolity sposób regulacji platform internetowych, niezależnie od usług, jakie oferują, przyniósłby negatywne konsekwencje zarówno dla platform, osób współpracujących z platformą, w tym kierowców taxi, jak i samych użytkowników – zauważa Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający FREE NOW w Polsce.

– Niecierpliwie oczekujemy decyzji Komisji Europejskiej w sprawie pracy platformowej. Liczymy na to, że ta propozycja weźmie pod uwagę oczekiwania osób znajdujących zatrudnienie za pośrednictwem platform oraz nie ograniczy elastyczności i wydajności ich pracy – mówi Joanna Manarczyk z platformy Bolt.

Bolt powołuje się przy tym na raport Copenhagen Economics, z którego wynika, że dla 67 proc. kurierów elastyczność pracy to kluczowy powód, dla którego zostali kurierami, a nawet 69 proc. kurierów nie wymieniłoby elastyczności na konwencjonalny model pracy oparty o system zmianowy, chociażby wiązało się to ze wzrostem wynagrodzenia o 15 proc.

Autopromocja
Już w środę. Tylko w prenumeracie rocznej

Poradnik specjalny: Polski Ład - jak rozliczyć się z fiskusem

Zaprenumeruj

– Nieodpowiedzialna decyzja Komisji Europejskiej może sprawić, że setki tysięcy kierowców i kurierów straci możliwość decydowania o swoim harmonogramie pracy, ich zarobki netto się uszczuplą, a tysiące małych i średnich przedsiębiorstw zatrudniających kurierów i kierowców będzie musiało zamknąć swoją działalność – dodaje Joanna Manarczyk.

Czytaj więcej

Uber przed Trybunałem w Luksemburg - wyrok ważny dla e-usług w całej Unii

Minimum ochrony

– Chociaż niektóre prace platformowe są wykonywane w pełnym wymiarze, to znacznie częściej są to prace doraźne, które stanowią sposób na dorobienie do etatu lub pracę typowo dorywczą, wykonywaną nieregularnie – komentuje Agnieszka Fedor, partner w kancelarii SKS. – Koszmarem byłoby nie tylko ustalanie wymiaru czasu pracy, koniecznych przerw dobowych i weekendowych, ale chociażby wyliczanie oraz udzielanie urlopu wypoczynkowego.

Czy pracownik platformy, który pojawia się na kilka godzin w wybranym czasie, a potem nie świadczy pracy przez kolejnych kilka dni, powinien usprawiedliwić swoją nieobecność? Czy można go z tego powodu zwolnić dyscyplinarnie?

– To banalne kwestie, ale powodują ogromne problemy praktyczne. Z drugiej strony warto zapewnić takim osobom minimum bezpieczeństwa i praw socjalnych – dodaje mec. Fedor z SKS.

– W Polsce dochodzi do wręcz patologicznych zjawisk przy zatrudnianiu pracowników na różnego rodzaju platformach cyfrowych polegających na pracy na podstawie najmu, np. roweru czy motocykla – zauważa Barbara Surdykowska, ekspert NSZZ Solidarność. – To stąd bierze się potrzeba tej regulacji, by zapewnić takim osobom bezpieczne warunki pracy i pełne ubezpieczenie.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"
Katarzyna Sarek-Sadurska, partnerka w Deloitte Legal kierująca działem prawa pracy

Projekt komisji będzie rewolucją we współpracy kierowców, kurierów, informatyków czy influencerów z platformami. Rozwiązanie zakładające, że platformy będą mogły współpracować z takimi osobami wyłącznie na podstawie umów o pracę, należy jednak ocenić zdecydowanie negatywnie. Po pierwsze, warunki współpracy tych osób w ogóle nie odpowiadają klasycznej umowie o pracę. Po drugie, byłoby to sprzeczne z zasadą swobody umów, która obowiązuje wszystkie podmioty na rynku. Zakładam jednak, że beneficjentami projektu komisji mogą być osoby współpracujące z platformami, konkurencja rynkowa platform, która ponosi koszty socjalne swoich współpracowników i pracowników, oraz fiskus. Pytanie jednak, czy na samym końcu te koszty nie zostaną przerzucone na klientów.

Czytaj więcej

Michał Duszczyk: Czas na Ubera