- Zależało nam na tym, by utrzymać poziom płacy powyżej 50 procent w relacji do przeciętnego wynagrodzenia, co też jest zgodne z postulatami Unii Europejskiej - wyjaśnił wiceminister Szwed. - Płaca minimalna musi zapewnić godne życie tym, którzy pracują - dodał.

Wiceminister podkreślił, że w ostatnich latach płaca minimalna poszła mocno w górę. W 2015 r. wynosiła 1750 zł brutto, w 2017 r. osiągnęła pułap 2000 zł. W 2020 r. skoczyła aż o 350 zł - z kwoty 2250 zł, która obowiązywała w 2019 r., do 2600 zł.

Czytaj też: Nadchodzi unijna pensja minimalna

- Skończyliśmy z tym, że ktoś pracował i nie starczało mu środków na życie - stwierdził Stanisław Szwed.

Jego zdaniem na zlikwidowanie zjawiska tzw. biednych pracujących  bardzo wpłynęło wprowadzenie stawki godzinowej. W tym roku wzrasta ona z 17 zł do 18 zł 30 groszy.

Polskie Radio przypomina, że w Radzie Dialogu Społecznego nie było zgody co do wysokości nowej płacy minimalnej i stawki godzinowej. Większość organizacji pracodawców była za utrzymaniem płacy minimalnej na poziomie z 2020 r. lub podwyższeniem jej do minimalnego poziomu przewidzianego przepisami czyli do 2716 złotych brutto. OPZZ i Forum Związków Zawodowych proponowały wyższą stawkę. Propozycję rządu poparły natomiast "Solidarność" oraz Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Wobec braku porozumienia w Radzie obie stawki ustalił rząd.