fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Domniemanie niewinności w postępowaniu w sprawie wykroczeń drogowych

Rzeczpospolita, Paweł Gałka
W postępowaniu o wykroczenie drogowe również obowiązuje zasada domniemania niewinności – dowodzą prawnicy Marcin Lemkowski i Maciej Kiełbowski w Zespole Procesowym kancelarii Wardyński i Wspólnicy
Taki wniosek płynie z wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie wydanego w następstwie rozpoznania apelacji obwinionego od wyroku sądu rejonowego skazującego go za wykroczenie drogowe, tj. przekroczenia prędkości (IV Waz 157/11). Okazuje się, że pomiar prędkości ręcznym radarem może być wykonany nieprawidłowo, a więc w sposób, który nie może w postępowaniu przed sądem uzasadniać przypisania kierowcy sprawstwa wykroczenia.

Długa prosta

Obwiniony poruszał się samochodem osobowym poza obszarem zabudowanym. Znajdował się na długim prostym odcinku drogi przechodzącej także przez obszar miejscowości. Około 150 m za tablicą informującą o początku terenu zabudowanego policjanci dokonywali pomiaru prędkości za pomocą radaru ręcznego Iskra-1. Ustaliwszy, że porusza się z prędkością 101 km/h, zatrzymali pojazd i zaproponowali kierowcy ukaranie mandatem karnym w kwocie 500 zł (przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 51 km/h) oraz dziesięcioma punktami karnymi.

Mandat nieprzyjęty

Kierowca mandatu nie przyjął, zaprzeczając, jakoby poruszał się z prędkością 101 km/h w obszarze zabudowanym. Wyjaśnienie to funkcjonariusze uznali za niewiarygodne.
Przed sądem rejonowym obwiniony argumentował, że radar typu Iskra-1, zgodnie z instrukcją w języku angielskim znajdującą się na stronie producenta, może dokonywać pomiarów z minimalnej odległości 300 m, a zatem w realiach tej sprawy musiał być dokonany poza obszarem zabudowanym.
Sąd nie uznał jednak załączonej do akt instrukcji anglojęzycznej bez tłumaczenia za przekonujący dowód. Za wiarygodne uznał zeznania funkcjonariuszy. Według nich ustawienie urządzenia na minimalny zasięg, czyli 300 m, nie oznacza, że nie są możliwe pomiary obiektów znajdujących się bliżej, a minimalna odległość, z jakiej można dokonywać pomiaru, to 10 m. I te wyjaśnienia sąd uznał za przekonujące. W efekcie kierowcy wymierzono karę 600 zł grzywny i obciążono kosztami postępowania.

Prawo i fizyka

W postępowaniu apelacyjnym ukarany wskazał naruszenie przepisów prawa procesowego i przedstawił symulacyjne wyliczenie, które dowodziło, że prędkość jego pojazdu musiała być zmierzona poza obszarem zabudowanym.
Samochód jadący z prędkością 101 km/h przebywa ok. 28,05 m/s, zatem 150 m dzielące tablicę "obszar zabudowany" od miejsca kontroli przebyłby w ok. 5 – 5,5 sekundy. W tym czasie musiałoby dojść kolejno do następujących wydarzeń: zauważenie samochodu przez funkcjonariuszy; wymierzenie w samochód ręcznego radaru; pomiar prędkości auta (wg instrukcji trwający do 1 sekundy); odczytanie przez policjanta wyniku na wyświetlaczu; analiza wyniku wskazująca na dopuszczenie się wykroczenia; podjęcie decyzji o zatrzymaniu pojazdu i zasygnalizowanie jej kierowcy w sposób niezagrażający bezpieczeństwu; zauważenie wydanego polecenia przez kierowcę oraz zatrzymanie auta poruszającego się z zarzucaną prędkością 101 km/h w pobliżu radiowozu, czyli 150 m za tablicą "obszar zabudowany".
Przy takiej prędkości długość drogi hamowania na suchej nawierzchni aż do momentu zatrzymania samochodu wynosi ok. 75 m, żaden ze świadków zaś nie zeznał, by hamowanie było gwałtowne. Zdaniem kierowcy prędkość musiała być więc zmierzona przed wjazdem do miejscowości.

In dubio pro reo

Sąd odwoławczy wskazał, że postępowanie w sprawach o wykroczenia prowadzone jest w języku polskim, a jeżeli obwiniony z własnej inicjatywy przedkłada dowód, to jego obowiązkiem jest dołączenie tłumaczenia. A ustalenie zasięgu urządzenia na 300 m nie uniemożliwiało dokonania pomiaru w odległości bliższej.
Sąd uznał natomiast, że nie sposób kategorycznie wykluczyć błędnej oceny pozycji pojazdu przez funkcjonariusza. Na taką możliwość wskazuje zresztą z dużym prawdopodobieństwem długość drogi hamowania. Skoro zatem nie da się definitywnie ustalić, czy kierowca przekroczył dozwoloną prędkość czy też nie, to niedające się usunąć wątpliwości muszą być rozstrzygnięte na jego korzyść (art. 5 § 2 k.p.k.w zw. z art. 8 k.p.s.w.).
Sąd okręgowy uniewinnił więc kierowcę od zarzucanego mu wykroczenia. Skazanie zaś za przekroczenie prędkości poza obszarem zabudowanym nie było możliwe ze względu na brak takiej skargi.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA