fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Co robić z pismem od firmy windykacyjnej wzywającym do spłaty kredytu bankowego?

www.sxc.hu
Czy firma windykacyjna ma prawo dochodzić spłaty długu, którego przed laty nie udało się odzyskać komornikowi? Tak, bo nawet przedawniony dług nie przestaje istnieć.

Parę lat temu zaciągnąłem kredyt w banku, ale niestety nie udało się mi go spłacić (utrata pracy itp.). Potem był sąd, komornik, ale ostatecznie musiałem zapłacić tylko koszty postępowania sądowego (z braku jakiegokolwiek majątku). Po kilku latach dostałem pismo od jakiejś firmy, która poinformowała mnie, że wykupiła od banku mój dług. Każe sobie płacić comiesięczne raty. Moje pytanie: czy jest to możliwe? – pyta czytelnik.

Na początek wyjaśnienie: to, że komornik nie mógł wyegzekwować należności na rzecz banku, nie oznacza, że dług kredytobiorcy przestał istnieć. Po bezskutecznej egzekucji komorniczej (z powodu braku majątku po stronie dłużnika) bank sprzedał swoją wierzytelność firmie windykacyjnej, bo wolał dostać od niej jakiekolwiek pieniądze niż czekać - nie wiadomo, jak długo - na to, aż komornik znajdzie jakiś majątek dłużnika.

Kiedy przedawnia się niespłacony kredyt

Firmy windykacyjne skupują zarówno długi przedawnione, jak i nieprzedawnione. Roszczenie banku z tytułu niespłaconego kredytu przedawnia się po trzech latach od dnia wymagalności (gdy chodzi o pieniądze roszczenie jest wymagalne, co do zasady, gdy upłynął termin jego zapłaty). W przypadku kredytów ratalnych roszczenia banku mają odrębne dla każdej raty terminy przedawnienia. Jeśli z powodu zaległości bank wypowie umowę kredytu raty, które nie były jeszcze wymagalne, stają się wymagalne z upływem terminu wypowiedzenia. Datę spłaty całego kredytu bank wskazuje w piśmie wypowiadającym. Od tej daty liczy się bieg terminu przedawnienia.

W pewnych sytuacjach roszczenie z tytułu niespłaconego kredytu może przedawniać się dopiero po upływie 10 lat. Tak będzie, gdy przed upływem terminu trzyletniego bank rozpocznie dochodzenie roszczeń przed sądem występując z powództwem przeciwko dłużnikowi lub z wnioskiem o nadanie klauzuli wykonalności  orzeczeniu. Zgodnie bowiem z art. 125 § 1 kodeksu cywilnego roszczenie stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu przedawnia się dopiero po upływie 10 lat. Zatem nawet po kilku latach od bezskutecznej egzekucji wierzyciel może dochodzić spłaty zadłużenia.

 

Bieg przedawnienia wierzyciel może przerwać, a wtedy terminy biegną na nowo. Wystarczy jakakolwiek czynność przed sądem lub komornikiem, której celem jest dochodzenie roszczenia. Np. bank może złożyć do sądu wniosek o nadanie klauzuli wykonalności bankowemu tytułowi egzekucyjnemu i po uprawomocnieniu się postanowienia w tej sprawie zyskuje dodatkowe trzy lata na dochodzenie roszczeń. Termin przedawnienia biegnie na nowo także po uprawomocnieniu się postanowienia o umorzeniu egzekucji z powodu jej bezskuteczności. Bieg przedawnienia przerywa również uznanie długu przez dłużnika. Firmy windykacyjne często proponują nowe, atrakcyjniejsze warunki spłat właśnie po to, by uzyskać uznanie długu i wydłużyć sobie czas na dochodzenie jego spłaty.

Ale nawet przedawnione roszczenie nie przestaje istnieć. Dłużnik uzyskuje tylko prawo do odmowy spełnienia świadczenia bez żadnych negatywnych konsekwencji. Jeśli jednak spełni je dobrowolnie, to mimo przedawnienia nie może domagać się zwrotu.

Co może windykator

Do przekazania wierzytelności  innemu podmiotowi nie jest potrzebna zgoda dłużnika. Banki nie muszą też informować dłużnika o sprzedaniu jego długu firmie windykacyjnej. Zwykle dłużnik banku dowiaduje się o tym od tej firmy, tak jak to było w przypadku czytelnika. Firma windykacyjna żąda spłat na jej konto lub zaprasza do negocjacji w celu ustalenia nowych, dogodnych warunków spłaty zadłużenia.

Czy warto reagować na pismo od firmy windykacyjnej? Zdecydowanie tak. Najlepiej ustalić z nimi taki sposób spłaty zadłużenia, który pozwoli pozbyć się długu i przeżyć, nawet przy niewielkich dochodach. Warto przy tym wiedzieć, że firmy windykacyjne nie mają prawa doliczać dłużnikowi dodatkowych opłat do kredytu, który przejęły od banku, jeśli klient nie wyrazi na to zgody. Mogą natomiast przystać na redukcję zadłużenia w zamian np. za wcześniejszą spłatę części należności.

Trzeba też jasno powiedzieć, że windykator nie ma prawa prześladować i straszyć dłużnika, ani mu grozić. Nie może też nieproszony wejść do jego domu, czy rozpowiadać o problemach finansowych dłużnika u niego w pracy lub wśród sąsiadów. Firma windykacyjna nie ma prawa wpisywać dłużnika na tzw. czarne listy czy też podejmować działań, które wyglądają jak przygotowania do licytacji majątku dłużnika. W zasadzie windykator, który przejął dług od banku, może tylko namawiać do spłaty lub ugody. Jak? Np. dzwoniąc do dłużnika lub wysyłając mu listy z ponagleniami. Po jakimś czasie nawet tak „miękkie" metody działania windykatora stają się nie do zniesienia. Dlatego warto jak najszybciej dogadać się co do spłaty zadłużenia.

Czy firma windykacyjna może przysłać komornika, jeśli dłużnik nie podejmie współpracy? Tak, ale najpierw musi uzyskać osobny tytułu wykonawczy niż wcześniej przysługiwał bankowi. Jak bowiem orzekł Sąd Najwyższy „niedopuszczalne jest nadanie na podstawie art. 788 § 1 k.p.c. klauzuli wykonalności na rzecz niebędącego bankiem nabywcy wierzytelności objętej bankowym tytułem egzekucyjnym, także po zaopatrzeniu go w sądową klauzulę wykonalności." (uchwała SN z 2 kwietnia 2004 r. sygn. akt III CZP 9/04). Oznacza to, że po wykupieniu wierzytelności od banku firma windykacyjna musiałaby przejść całą procedurę wzywania do zapłaty i oddawania sprawy do sądu, zanim uzyskałaby prawomocny wyrok z klauzulą wykonalności, która pozwala działać komornikowi.

Gdy windykator łamie prawo

Niestety, zakazane praktyki windykatorów też się zdarzają, a nie wszyscy umieją się przed nimi bronić. W wypadku naruszenia przez windykatora norm prawa, dłużnik powinien jak najszybciej zawiadomić policję lub prokuraturę składając doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Oprócz tego może złożyć reklamację w samej firmie windykacyjnej, żądając zaprzestania bezprawnych praktyk. O bezprawnych poczynaniach można też zawiadomić do Urząd Ochrony Konsumenta i Konkurencji.

Osoba, która ma wątpliwości, czy jej zobowiązanie nie uległo już przedawnieniu albo nie była dłużnikiem, lecz np. odziedziczyła majątek po dłużniku, może oświadczyć windykatorowi, że kwestionuje dług i nie ma zamiaru go spłacać, dopóki zadłużenie nie zostanie potwierdzone prawomocnym wyrokiem sądowym, a w związku z tym nie życzy sobie jakichkolwiek kontaktów z firmą windykacyjną. Nie ma potrzeby uzasadnienia windykatorowi swojego stanowiska.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA