fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Śledczy szukają majątku Pawła Piskorskiego

Paweł Piskorski
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Tropów wiodących do rajów podatkowych śledczy poszukają m.in. w dawnych sprawach dotyczących majątku Pawła Piskorskiego.

Rozpoczęło się śledztwo w polskim wątku afery Panama Papers. – Wszczęto je w sprawie podejrzenia prania pieniędzy przez polskich obywateli w rajach podatkowych. Jest na wstępnym etapie – mówi „Rzeczpospolitej" Włodzimierz Burkacki, szef Mazowieckiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

Z dokumentów, które wyciekły z kancelarii Mossack Fonseca w Panamie wynika, że założyła ona ok. 200 tys. firm, by pomagać klientom np. unikać podatków i prać pieniądze. Z Polaków spółki w raju mieli posiadać były prezydent stolicy Paweł Piskorski oraz biznesmeni Mariusz Walter i Marek Profus. Wszyscy zapewniają, że nie naruszyli prawa.

Prokuratura nie ujawnia strategii śledztwa, jednak jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej", planuje szeroko zakrojone działania. Śledczy przede wszystkim muszą zdobyć materiały źródłowe. – Trzeba rozważyć, czy wystąpić o nie do Panamy, która prowadzi własne śledztwo, czy je kupić, jak to zrobił np. rząd Niemiec – mówi nam jeden z prokuratorów.

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski uważa, że pierwszym krokiem powinno być wystąpienie o ich przekazanie. To, że opcja kupna wchodzi jednak w grę, przyznał ostatnio „Wyborczej" Wiesław Jasiński, generalny inspektor informacji finansowej.

W planach jest też prześwietlanie dochodów i majątku osób wskazanych w dokumentach: w tym kontrole skarbowe, analiza transakcji biznesowych i przepływów na kontach bankowych.

Niektóre z działań już się rozpoczęły. Generalny inspektor informacji finansowej – co potwierdza nam resort finansów – wystąpił m.in. do swoich odpowiedników w Panamie i innych rajów podatkowych, z którymi mamy umowy o wzajemnej wymianie informacji, o dane dotyczące polskich obywateli wskazanych w panamskich papierach. Są to m.in. pytania o posiadane spółki, inwestycje, przepływy finansowe.

„Rzeczpospolita" dowiedziała się, że tropów prowadzących do rajów podatkowych prokuratorzy będą szukali także w zamkniętych już postępowaniach dotyczących Pawła Piskorskiego. Majątek obecnego szefa Stronnictwa Demokratycznego w przeszłości wzbudzał wątpliwości śledczych, za poprzedniego rządu PiS toczyło się kilka spraw, w których badano, czy ma pokrycie w legalnych dochodach.

Polityk z podejrzeń się wybronił. Teraz zamknięte już śledztwa zostaną poddane analizie. – Został w nich zgromadzony obszerny materiał, w niektórych kwestiach zasięgano pomocy prawnej za granicą. Trzeba sprawdzić, czy w aktach nie ma wyjścia na Panamę lub inne raje – podkreśla nasz rozmówca z wymiaru sprawiedliwości.

Z panamskich papierów wynika, że Piskorski miał kupić spółkę Stardale Management zarejestrowaną w Panamie dla „pewnych przedsięwzięć gospodarczych". Ale pomysł nie doszedł do skutku i firmę zlikwidował. „Nie przepłynęło przez nią ani jedno euro i ani jedna złotówka" – zapewniał polityk w mediach.

Były wiceprokurator generalny Kazimierz Olejnik uważa, że wspólne działania prokuratury i fiskusa (powołano do tego specjalny zespół) pozwolą ustalić, kto w zakazany sposób inwestował w raju i jakie środki. – Nacisk światowej opinii publicznej jest tak duży, że jestem przekonany, iż Panama będzie przekazywała informacje – tłumaczy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA