fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Koniec prostych optymalizacji podatkowych

Warto zadbać o wysokiej klasy tłumaczenie umów handlowych – mówiła Magdalena Saja, doradca podatkowy i prezes kancelarii WTS Saja
Fotorzepa, Borys Skrzyński
Fiskus będzie opodatkowywał biznes tam, gdzie rzeczywiście są dochody – przewidują eksperci.

Na zorganizowanej 8 grudnia w Warszawie konferencji przedstawiciele kancelarii WTS oraz ich koledzy ze światowej sieci doradztwa nakreślili obraz zmian w obszarze cen transferowych od 1 stycznia 2016 r. Wtedy w Polsce, jak w wielu innych krajach, zaczną obowiązywać regulacje nakładające dodatkowe obowiązki informacyjne. Wymogi te będą w kolejnych latach obejmowały kolejne grupy firm.

– Już od 2016 r. firmy o rocznych obrotach ponad 750 mln euro będą musiały przygotowywać informację o działaniach spółek powiązanych w różnych krajach – przypomina Maja Seliga-Kret, doradca podatkowy z WTS Saja. Dodaje, że wymogi te są pochodną raportu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju w sprawie erozji bazy opodatkowania i przerzucania dochodów.

Znaleźć jądro biznesu

Wytyczne z raportu będą oznaczały zmianę podejścia władz skarbowych do wszystkich firm, które dokonują transakcji z podmiotami powiązanymi. I to nie tylko w Polsce. Zakładają one poszukiwanie tzw. substancji biznesu, czyli miejsca w jego strukturze, gdzie wytwarza się rzeczywistą wartość dodaną, a przy tym są tam ulokowane ryzyko i centra decyzyjne. W takich właśnie miejscach biznes będzie opodatkowany.

– Już nie zadziała schemat, w którym ryzyko ulokowane jest w firmie na Bermudach, a ta składa się z jednego człowieka na plaży – zauważa Jan Boekel, partner w holenderskim WTS. I dodaje, że skończyły się proste kontrakty optymalizacyjne. – Trzeba zatem uważnie przejrzeć kontrakty dotyczące przeniesienia praw do prac badawczo-rozwojowych i produkcji na zlecenie – podkreśla Boekel, nawiązując do popularnych schematów optymalizacji podatków z użyciem zagranicznych firm. Eksperci WTS zwrócili też uwagę na praktyczne problemy, jakie mogą się pojawić podczas kontroli podatkowych w zakresie cen transferowych. Szefowa polskiego WTS Magdalena Saja podkreśla, że na wynik takiej kontroli może mieć wpływ nie tylko merytoryczna poprawność dokumentów.

– Nie warto szczędzić pieniędzy na profesjonalne tłumaczenia umów sporządzanych w obcych językach – zauważa Saja. Wskazuje przy tym, że organ skarbowy ma prawo zażądać tłumaczenia obcojęzycznego dokumentu. – Jakość tłumaczenia może mieć jednak wpływ na późniejsze decyzje organu skarbowego. Umowy bywają skomplikowane i pisane specyficznym stylem, więc wiele słów i zwrotów może być opacznie przetłumaczonych, a skutki mogą się okazać nieprzyjemne dla podatnika – zwraca uwagę ekspertka.

Porozumienia zabezpieczą podatnika

Przed takimi niespodziankami można się zabezpieczyć, zawierając z władzami skarbowymi tzw. uprzednie porozumienie cenowe (ang. advance pricing agreement – APA). Uzgadnia się w nim metody kalkulacji cen w transakcjach w ramach grupy. Fiskus nie może ich później zakwestionować. Obecna na konferencji Monika Laskowska, wicedyrektor Departamentu Podatków Dochodowych w Ministerstwie Finansów, poinformowała, że dotychczas zawarto 42 takie porozumienia, a toczy się kolejnych 20 postępowań w tej sprawie.

– Zachęcam do zawierania takich porozumień – mówi Laskowska, przyznając przy tym, że fiskus w praktyce uznaje podatników z APA za bardziej wiarygodnych. – Dotychczas w żadnym z tych 42 podmiotów nie przeprowadzaliśmy kontroli w zakresie cen transferowych – zaznacza.

Magdalena Saja przypomina też, że APA nie jest glejtem na zawsze.

– Jeśli warunki umów się zmienią, trzeba informować o tym władze skarbowe – przestrzega ekspertka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA