fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

PCC

Podatkowy thriller bitcoina - po wyroku NSA w sprawie kryptowalut

Bloomberg
Zdaniem NSA kryptowaluta jest prawem majątkowym. A skoro tak, to Ministerstwo Finansów uznało, że jego nabycie powinno być obciążone podatkiem od czynności cywilnoprawnych według stawki 1 proc.

6 marca br. Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że handlujący kryptowalutami osiągają przychody z tytułu sprzedaży praw majątkowych, w związku z czym dochody z tego tytułu powinni rozliczyć w rocznie składanym zeznaniu PIT (II FSK 488/16).

Skład sędziowski – pod przewodnictwem sędziego Antoniego Hanusza – przyjął, że w związku z tym, iż wyłączne prawo emisji pieniądza przysługuje w Polsce NBP, a zatem bitcoin pieniądzem nie jest. Nie przysługują mu również „atrybuty prawnego środka płatniczego", ponieważ „ustawodawca nie nadaje kryptowalucie prawa zwalniania wszystkich, a więc erga omnes, z wszelkich zobowiązań", co w rezultacie oznacza, że kryptowaluta jest prawem majątkowym.

Przykład:

W styczniu 2017 roku podatnik kupił na giełdzie bitcoin za 4 500 zł. Natomiast sprzedał go w listopadzie 2017 r. za 30 000 zł.

Przychód do opodatkowania: 30 000 zł

Koszty uzyskania przychodu: 4 500 zł

Dochód do opodatkowania: 25 500 zł

Tak osiągnięty dochód podlega łączeniu z innymi dochodami opodatkowanymi według skali (18 proc. i 32 proc.).

Na fali swojego „sukcesu", 4 kwietnia br. Ministerstwo Finansów opublikowało informację pod tytułem „Skutki podatkowe obrotu kryptowalutami w PIT, VAT i PCC".

O ile kwestie opodatkowania podatkiem dochodowym i VAT nie wzbudziły kontrowersji, o tyle opodatkowanie podatkiem od czynności cywilnoprawnych wywołało burzę w środowisku osób zajmujących się kryptowalutami.

Ministerstwo Finansów uznało, zapewne po lekturze wyroku NSA, że skoro bitcoin jest prawem majątkowym, to jego nabycie musi być opodatkowane PCC według stawki 1 proc.

Skutek jest łatwy do przewidzenia. Mechanizm obrotu kryptowalutami sprawia, że na zakup jednej jednostki monetarnej składać się może kilka bądź kilkadziesiąt transakcji. Kierując się wytycznymi ministerstwa, kupujący musiałby dla każdej z tych transakcji obliczyć PCC i – jeśli podatek przekraczałby 49 gr – złożyć wypełnioną deklarację PCC-3 (oddzielnie dla każdej transakcji) i zapłacić podatek w terminie 14 dni od daty transakcji.

Już w piątek, 20 kwietnia, wiceminister finansów Paweł Gruza zapowiedział, że do czasu zmiany przepisów nie będzie konieczności płacenia PCC. Dodatkowo, zostanie zaproponowane rozwiązanie, które umożliwi odzyskanie podatku już zapłaconego. Argumentem przemawiającym za uwolnieniem obrotu bitcoinem od PCC jest łamanie zasady „dogodności opodatkowania".

Przykład:

W listopadzie 2017 r. podatnik kupił bitcoina za 30 000 zł. Zakup jest realizowany w 100 transakcjach identycznych co do wartości. W terminie 14 dni podatnik musiałby złożyć 100 deklaracji PCC-3, wykazując zakup praw majątkowych o wartości 300 zł oraz podatek do zapłaty w kwocie 3 zł.

podstawa prawna: art. 1 ust. 1 pkt 1 lit. a, art. 7 ust. 1 pkt 1 lit b i art. 9 pkt 1 ustawy z 9 września 2000 r. o podatku od czynności cywilnoprawnych (tekst jedn. DzU z 2017 r. poz. 1150)

Zdaniem autora

Legislacja nie nadąża za technologią - Daniel Więckowski, doradca podatkowy w ATA TAX

Czy podejście zaprezentowane przez resort finansów jest prawidłowe? Oczywiście nie.

Po pierwsze, legislacja nie nadąża za technologią. Tym bardziej nie nadąża również i orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego, czego skutek mamy w wyroku II FSK 488/16. Po drugie, od Ministerstwa Finansów można byłoby oczekiwać większej przychylności w stosunku do najnowszych technologii, takich jak blockchain i kryptowaluty, w tym przede wszystkim w zakresie opodatkowania PCC.

Ustawa o PCC poza oczywistymi kwestiami, takimi jak podstawa opodatkowania, stawka i termin płatności podatku, reguluje też zwolnienia z opodatkowania (art. 9), gdzie w punkcie 1 wskazuje się wprost, że „zwalnia się od podatku (...) sprzedaż walut obcych".

Czym są „waluty obce"?

Definicję legalną tego terminu zawiera art. 2 ust. 1 pkt 10 ustawy z 27 lipca 2002 r. – Prawo dewizowe, który stanowi, że walutami obcymi są znaki pieniężne (banknoty i monety) będące poza krajem prawnym środkiem płatniczym.

Można by powiedzieć, że kryptowaluty i banknoty (monety) to dwie kompletnie różne rzeczy. Pewnie tak, gdyby nie fakt, że „pieniądz elektroniczny" jako taki również jest zdefiniowany w przepisach ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych i bitcoin spełnia wszystkie wskazane w niej warunki.

Pozostaje jeszcze pytanie, czy bitcoin może być prawnym środkiem płatniczym poza krajem. Oczywiście, że może. Przykład: Finlandia i Szwajcaria (gdzie w niektórych miastach można nim opłacać nawet podatki).

Obrót bitcoinami na pewno nie jest zatem neutralny na polu PIT (powoduje powstanie dochodów, czasami też i strat podatkowych). Natomiast nie ma kompletnie podstaw do opodatkowania takich transakcji PCC.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA