fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Za co ukarano kardynała Henryka Gulbinowicza?

Fotorzepa, Piotr Nowak
Nuncjatura apostolska poinformowała w piątek o zakazie uczestniczenia kardynała Henryka Gulbinowicza w jakiejkolwiek celebracji lub spotkaniu publicznym oraz zakaz używania insygniów biskupich. Jak informuje Interia, sankcje dyscyplinarne związane są z molestowaniem, czynami homoseksualnymi i współpracą z ówczesną Służbą Bezpieczeństwa.   

W piątek nuncjatura apostolska w Polsce poinformowała o decyzji Stolicy Apostolskiej w sprawie oskarżeń wysuwanych pod adresem kardynała Henryka Gulbinowicza - zakazie uczestniczenia kardynała w jakiejkolwiek celebracji lub spotkaniu publicznym oraz zakaz używania insygniów biskupich.

Kardynał Gulbinowicz został pozbawiony prawa do nabożeństwa pogrzebowego w katedrze i pochówku w katedrze. Nuncjatura nakazała mu też wpłacenie odpowiedniej sumy pieniędzy jako darowizny na działalność Fundacji Św. Józefa powołanej przez Konferencję Episkopatu Polski w celu wspierania działań Kościoła na rzecz ofiar nadużyć seksualnych.

W 2019 roku wrocławska kuria wszczęła postępowanie wyjaśniające dotyczące działań kard. Henryka Gulbinowicza, oskarżanego o molestowanie seksualne.

Kard. Gulbinowicza oskarża wrocławski poeta Przemysław Kowalczyk, posługujący się pseudonimem artystycznym Karol Chum. Do molestowania miało dojść, gdy jako nastolatek autor wpisu spędził noc w pałacyku kardynała Henryka Gulbinowicza. Impulsem do tego wyznania miał być film braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu".

Na kardynała nałożono sankcje dyscyplinarne za molestowanie, czyny homoseksualne oraz współpracę z ówczesną Służbą Bezpieczeństwa - informowała gazeta Stolicy Apostolskiej "L'Osservatore Romano”. Komunikat ten opublikowano 7 listopada 2020 roku w rubryce "Nasze informacje”.

Jak pisze Interia, na termin decyzji dotyczącej kardynała Gulbinowicza zwrócił uwagę dr hab. Rafał Łatka, historyk i współautor książki "Dialog należy kontynuować. Rozmowy operacyjne Służby Bezpieczeństwa z ks. Henrykiem Gulbinowiczem 1969-1985. Studium przypadku”. Za dwa tygodnie ma się ona ukazać nakładem Wydawnictwa IPN. Prof. Łatka podkreśla w rozmowie z portalem, że „wydaje się, że to próba zareagowania przed czasem”. - Wiele zostało już przedstawione w artykule, który w czerwcu ukazał się na łamach czasopisma "Glaukopis". W książce razem z prof. Filipem Musiałem przedstawiamy dokładniej, jak wyglądał i do czego prowadził dialog operacyjny Służby Bezpieczeństwa z księdzem biskupem, później arcybiskupem Henrykiem Gulbinowiczem - powiedział Łatka Interii. Dodał również, że jego zdaniem właśnie dzięki rozmowom z SB ks. Gulbinowicz został metropolitą wrocławskim. - Chodziło o to, żeby rozstrzygnąć konflikt między episkopatem a władzami PRL o obsadę metropolii wrocławskiej po śmierci kardynała Bolesława Kominka w 1974 roku. Ten spór trwał prawie dwa lata. Władze PRL zgodziły się na mianowanie biskupa Gulbinowicza metropolitą z dwóch względów: SB prowadziła z nim tajne rozmowy i widziała, że w przeciwieństwie do innych kandydatów, których przedstawił kard. Stefan Wyszyński, to Gulbinowicz nie jest w stu procentach lojalny wobec prymasa i będzie można z nim prowadzić grę, mająca na celu osłabienie pozycji Wyszyńskiego - zaznaczył prof. Łatka.

Historyk mówił także o wątku związanym z Leszkiem Sławojem Głódziem, byłym metropolitą gdańskim, który był wówczas księdzem w Białymstoku. Jak powiedział prof. Łatka, „był on kierowcą bp. Gulbinowicza, który zawiózł go na spotkanie z gen. Konradem Straszewskim, szefem IV departamentu MSW, którego głównym celem było zwalczanie Kościoła w PRL”. Jak dodał, pokazuje to, że ówczesny administrator apostolski w Białymstoku darzył ks. Głódzia dużym zaufaniem. - Podejrzewam też, że to jest punkt, od którego Gulbinowicz zaczyna wspierać karierę Głódzia - stwierdził i podkreślił, że jednym z powodów, dla których Gulbinowicz nawiązał relacje z SB, była obawa przed ujawnieniem prowadzenia przez duchownego "niemoralnego życia w okresie pracy w Białymstoku i Olsztynie”. Miała o nim wiedzieć bezpieka. Historyk zwraca tu uwagę na utrzymywanie kontaktów homoseksualnych z osobami pełnoletnimi w młodym wieku.

Rozmowy Henryka Gulbinowicza z bezpieką miały trwać około 16 lat. - To nie bez znaczenia. Kard. Gulbinowicz mógł je w każdej chwili przerwać i nie groziły mu za to żadne konsekwencje. On jednak je kontynuował, za każdym razem dbając o konspirację. Widać, że obie strony dialogu chciały z niego jak najwięcej wynieść - powiedział prof. Łatka w rozmowie z Interią.

Wcześniej w sprawie kard. Gulbinowicza głos zabrała Archidiecezja Wrocławska. W wydanym komunikacie przeprosiła skrzywdzone osoby. 

Źródło: Interia
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA