fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Kiedy projekt architektoniczny może być wykorzystany do opracowania dalszych projektów

AdobeStock
Projekt architektoniczny może być, przy złożonej budowie, wykorzystany do opracowania dalszych projektów – przesądził Sąd Najwyższy.

To precedensowy wyrok Sądu Najwyższego dotyczący architektów i budownictwa. Artykuł 61 prawa autorskiego stanowi bowiem, że nabycie projektu architektonicznego pozwala zastosować go tylko do jednej budowy. Teraz Sąd Najwyższy dokonał wykładni tego przepisu.

Paweł B., jeden ze wspólników spółki, która wykonała opracowanie projektu budowlano-wykonawczego sieci kanalizacji deszczowej i odwodnienia odcinka autostrady, domagał się od finalnych użytkowników tego projektu – w tym Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad – 94,8 tys. zł. Na podstawie art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b prawa autorskiego, który stanowi, że uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od naruszyciela zapłaty dwukrotności stosownego wynagrodzenia.

Chodziło o to, że nabywca tego projektu w trakcie prowadzenia inwestycji przekazał go kolejnemu wykonawcy oraz inwestorowi, czyli GDDKiA.

Sąd Apelacyjny uznał, podobnie jak wcześniej sąd okręgowy, że zamówione opracowanie stanowiło utwory, a przy ich wykorzystaniu doszło do naruszenia autorskich praw majątkowych powoda przez przekazanie projektu kolejnych firmom.

GDDKiA odwołała się do SN, a ten jej skargę uwzględnił, nakazując sądowi apelacyjnemu ponowne rozpoznanie sprawy.

Artykuł 61 prawa autorskiego (jeżeli umowa nie stanowi inaczej) chroni obie strony, przeciwdziałając wykorzystywaniu projektu do wielu budowli. To ograniczenie trzeba jednak rozumieć tak, że istotne jest ograniczenie wykorzystania projektu do jednej budowy, a nie to, kto ten projekt wykorzysta – wskazał sędzia SN Kazimierz Zawada. – Wyłania się przy tym, podnoszona w literaturze prawnej kwestia, czy art. 61 prawa autorskiego przyznaje prawo jedynie do budowy na podstawie projektu, a w praktyce do projektów, które bezpośrednio nadają się do realizacji w postaci budowy, czy też uprawnia do eksploatacji projektu w każdy sposób stanowiący realizację planowanej budowy, czyli do opracowania dalszych projektów (dzieł zależnych) niezbędnych do realizacji budowy – dodał. – Takie stanowisko jest uzasadnione. Budowa jest na ogół przedsięwzięciem na tyle złożonym, że w razie opowiedzenia się za wąskim stanowiskiem w wielu przypadkach inwestorzy pozostaliby z bezwartościową dokumentacją – podkreślił sędzia Zawada.

Sygnatura akt: I CSK 104/18

Stefan Jacyno, adwokat z Kancelarii Wardyński i Wspólnicy

W naszym gwałtownie komplikującym się świecie prawo autorskie musi dać odpowiedzi i tam, gdzie jest wielu autorów jednego dzieła, i tam, gdzie dopiero suma dzieł daje konkretny efekt. Projekt techniczno-budowlany kanalizacji chyba raczej nie jest dziełem architektonicznym lub urbanistycznym, o którym mowa w art. 61 prawa autorskiego, ale może zawierać elementy indywidualnej twórczości podlegające ochronie. Nawet projekt pięknej willi jego nabywca, bez pytania o zgodę autora, może sprzedać razem z nieruchomością i wówczas inwestorem będzie kto inny. Problem może leżeć gdzie indziej: jeżeli projekt trzeba zmienić czy dostosować, to trzeba to komuś zlecić i zapłacić. Artykuł 46 prawa autorskiego zastrzega, że autor musi wyrazić zgodę na opracowanie, nawet jeśli przeniósł całość praw majątkowych do swego dzieła. Poza wszystkim innym chroni to prawo autora do szansy na zarobek przy zleceniu takich zmian właśnie jemu. Można temu zapobiec, ustalając zgodę autora od razu w umowie. Wówczas autor będzie miał szansę odpowiedniego wliczenia tej zgody w cenę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA