Kadry

Długi majowy weekend - jak przygotować się na urlopy pracowników

Adobe Stock
Zbliżająca się wielkimi krokami kolejna majówka owocuje pomysłami, jak bez szczególnego uszczerbku dla urlopu nie przychodzić do pracy przez dziewięć dni. Firmy powinny się na nie przygotować.

Twórczym poszukiwaniom sprzyja układ kalendarza (1 maja wypada we wtorek, zaś 3 maja – w czwartek), no i tradycyjne oczekiwanie na wyjątkową aurę, która jak na złość od kilku lat nie chce nam dopisać.

Tydzień zero

Oczywiście optymalnym rozwiązaniem jest takie, w którym interesy pracowników zostaną zharmonizowane z interesami pracodawcy. Tak się najczęściej dzieje w przypadkach, gdy np. uruchamianie działalności na 1, 2 dni jest ze względów technologicznych lub biznesowych po prostu niecelowe i nieopłacalne.

W takich sytuacjach bardzo często spotykamy się z rozwiązaniem polegającym na zmianie układu dni wolnych zgodnie z rozkładem w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy. Tydzień z majówką stanie się zero-dniowym tygodniem, a udzielone dni wolne (30 kwietnia, 2 i 4 maja) zatrudnieni odpracują w innych tygodniach tego samego okresu rozliczeniowego. Przez to w ciągu trzech innych tygodni będą pracować po 6 dni.

Do takich kroków lepiej się przygotować zawczasu, przewidując w regulaminie pracy możliwość dokonywania takich zmian i nie wpisywania jako zasady wszystkich wolnych od pracy sobót.

Urlop bez przymusu

Alternatywą dla takiego rozwiązania jest zwrócenie się przez pracowników o urlopy wypoczynkowe obejmujące 3 dni, a dające w sumie 9 kolejnych dni wolnych od pracy (oczywiście przy założeniu wszystkich wolnych sobót). Jeżeli pracodawcy uda się przekonać pracowników (podkreślam: przekonać) do złożenia takich wniosków, rozwiązanie należy uznać za dobre i zgodne z prawem.

Gorzej się sprawy mają, gdy firma – czy to ze względów rynkowych, organizacyjnych, czy technologicznych – musi funkcjonować we wszystkie dni robocze, a mimo to pracownicy dążą wszelkimi możliwymi sposobami do zapewnienia sobie długiej majówki. W większości przypadków nie powoduje to otwartych konfliktów, ale czasami dochodzi do swoistej próby sił. Walki na uprawnienia.

Wniosek nie zawsze skuteczny

Wykorzystywane są w tym celu m.in. urlopy na żądanie. Ich słabością z punktu widzenia pracownika jest jednak to, że w judykaturze uznano, iż pomimo kategorycznego sformułowania przepisu o tym trybie udzielania urlopu (art. 1672 k.p.) dopuszcza się w pewnych nadzwyczajnych sytuacjach odmowę udzielenia urlopu. Może to w szczególności dotyczyć przypadków, w których udzielenie wszystkim zainteresowanym urlopu w tym samym czasie prowadziłoby do poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu firmy. Stąd też przez całe lata „królem" absencji w dniu 2 maja (jeżeli przypadał w dzień roboczy) była niezdolność do pracy spowodowana chorobą, najczęściej wymagającą aktywnej rekonwalescencji na świeżym powietrzu. ?

—Grzegorz Orłowski

Zdaniem autora

Grzegorz Orłowski, radca prawny Orłowski, Patulski, Walczak

Dotychczasowe doświadczenia „majówkowe" wskazują na to, że przygotowania do „Wielkiego Weekendu" trzeba zacząć odpowiednio wcześnie. Na tyle wcześnie, aby zapobiec ewentualnym konfliktom, masowym ucieczkom na chorobowe, czy napływem paraliżujących firmę wniosków o urlop na żądanie. Przykłady wielu firm wskazują na to, że osiągnięcie w tym względzie konsensusu jest możliwe i jest najlepszym rozwiązaniem. Decydowanie w ostatniej chwili „co robić", np. podjęcie nagłej decyzji o zamknięciu firmy na majówkowy tydzień i nagłe zwiększenie liczby dni pracy w innych tygodniach, nie jest dobrym pomysłem. ?

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL