fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Firmy antywindykacyjne - czym się zajmują

AdobeStock
Na rynku usług prawniczych wyrastają firmy antywindykacyjne. W reklamach kuszą niższymi opłatami.

W spółkach, firmach antywindykacyjnych pracują magistrowie prawa lub nawet nieprawnicy. Nie przeszkadza im to reklamować się jako firmy, które są w stanie zablokować komorniczą egzekucję.

Co sprzyja rozrostowi tej branży? Niższe opłaty od klientów, a może obietnice wygranej nawet na sto procent?

Pionierzy

– Obietnica wygranej na sto procent tam, gdzie musimy otrzeć się o sąd, jest niemal zawsze nadużyciem – ocenia Krzysztof Oppenheim, ekspert finansowy zajmujący się także antywindykacją. – Prawdą jest natomiast, że statystycznie liczba wygrywanych spraw przez antywindykatorów stała się znacznie wyższa niż np. w sprawach procesów frankowych. Po drugie, jeśli sprawa nie rokuje, przedstawiamy to klientowi otwarcie, aby nie narażał się na niepotrzebnie koszty sądowe, i szukamy dla niego innych rozwiązań. Na przykład proponujemy porozumienie z bankiem – opowiada Krzysztof Oppenheim.

– Przychodzą do nas lekarze, księgowi, specjaliści z różnych dziedzin – mówi „Rzeczpospolitej" Filip Powroźnik, magister prawa i prezes spółki, jeden z pionierów w tej branży. – Nie są zupełnie bez pieniędzy, ale dług ich przytłacza, bo nie wiedzą, co robić. I my ich niejako prowadzimy za rękę, proponujemy albo upadłość konsumencką, albo sprzedaż majątku, nawet mieszkania – kiedy to jest dla nich korzystne. U nas odzyskują wiarę. Choć są elitą, specjalistami z różnych dziedzin, to nie radzą sobie z długiem. – A gdy trzeba ze sprawą pójść do sądu, to angażujemy do niej adwokata lub radcę – zapewnia antywindykator.

– Prawne formy blokowania egzekucji komorniczej są znane. A jakie ekstrametody stosują antywindykatorzy?

– Arsenał jest tu dość szeroki. Najbardziej znanym sposobem blokowania egzekucji jest podważenie wyceny ze względu na odległy termin jej wykonania. Można także szukać błędów w dokumentacji sprawy prowadzonej przez komornika, np. braku choćby jednej ze zwrotek w aktach. Można też podczas rozprawy wnioskować o wyłącznie sędziego – mówi Krzysztof Oppenheim.

Sceptycy

Nowa branża ma oczywiście przeciwników.

– Jeśli taką działalnością zajmują się wyspecjalizowani w tej dziedzinie radcowie czy adwokaci, to jest OK. Specjalizacja jest pożądana, a egzekucja to zagadnienie trudne. Jest jednak fatalnie, gdy zajmują się tymi usługami osoby bez uprawnień prawniczych, gdyż nie mają ograniczeń wynikających z etyki zawodu, nadzoru samorządu, który by weryfikował ich kompetencje i standardy moralne – wskazuje Jarosław Świeczkowski, komornik z Pomorza. – Czas najwyższy, aby Ministerstwo Sprawiedliwości zajęło się tym zjawiskiem, szczególnie kiedy pojawiają się bałamutne ogłoszenia w rodzaju: „Zablokujemy komornika".

Ministerstwo zapewnia, że monitoruje to zjawisko. Jednocześnie jednak przyznaje, że działalność doradcza osób niemających uprawnień prawniczych ma umocowanie w prawie przedsiębiorców. Gdyby natomiast adwokaci lub radcowie reklamowali się jako „antywindykatorzy", czyli deklarowali metody mogące być uznane za bezprawne blokowanie wykonania wyroków czy egzekucji, toby się kwalifikowali do postępowania dyscyplinarnego.

Wolność wyboru

– Wydaje się, że adwokaci czy radcowie są lepiej prawniczo przygotowani. W praktyce jednak, szczególnie w tak wąskich specjalizacjach jak upadłości, osoby bez formalnego wykształcenia bywają autentycznymi specjalistami – a ich usługi są zwykle tańsze. A co się tyczy uczciwości, to i tak najwięcej zależy od postawy etycznej konkretnej osoby – ocenia sędzia Cezary Zalewski, szef warszawskiego Sądu Upadłościowego.

– Jak wynika z doświadczenia, ludzie są skłonni przedkładać tanie cudowne zaklęcia o skuteczności ponad bezpieczeństwo i odpowiedzialność za swoje życiowe decyzje. Ustawodawca może tę spiralę przeciąć, ale musiałby wykazać się wyobraźnią, a na to trudno liczyć. Obywatele muszą więc kierować się własną wyobraźnią i sami ponosić konsekwencje jej ewentualnych ograniczeń – ocenia nowe zjawisko adwokat Andrzej Michałowski.

OPINIA

Rafał Reiwer, zastępca dyrektora Departamentu Wykonania Orzeczeń i Probacji

Należy uświadamiać społeczeństwu konsekwencje korzystania z usług takich „doradców", kancelarii reklamujących się jako antywindykatorzy, nieposiadających właściwych kompetencji zawodowych. Wiąże się to ze znacznym ryzykiem, istnieje bowiem obawa, że osoby te nie posiadają wiedzy umożliwiającej należytą obronę praw osób, które zgłaszają się do nich. A może też skutkować znacznymi kosztami postępowania i utratą majątku, bo tacy „doradcy" nie wykupują ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. To sprawia, że w razie błędów uzyskanie odszkodowania od takich osób może się okazać niemożliwe.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA