fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Tarcza antykryzysowa może sprowadzić kontrole do firm

Adobe Stock
Z wnioskami o wsparcie przedsiębiorcy ujawniają informacje, które mogą im zaszkodzić w przyszłości.

W myśl przepisów o tarczy antykryzysowej do wniosku o świadczenie postojowe trzeba dołączyć informację o zarobkach zleceniobiorcy czy wykonawcy umowy o dzieło przed kryzysem i w trakcie. Przedsiębiorcy starający się w pośredniakach o dopłaty do wynagrodzeń dla pracowników muszą podać szczegółowe informacje o pensjach wszystkich zatrudnionych, w tym zleceniobiorców, dla których chcą uzyskać wsparcie. A od następnego roku ma ruszyć w ZUS zupełnie nowy rejestr umów o dzieło.

– Znacznie więcej urzędów zbiera teraz znacznie więcej danych o przedsiębiorcach i zawieranych przez nich umowach – mówi Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy w Konfederacji Lewiatan. – Firmy składające wnioski o dofinansowanie mają coraz więcej obaw, jak te dane zostaną wykorzystane przez te instytucje.

Rejestr umów o dzieło

Najwięcej do myślenia daje przedsiębiorcom art. 22 przewidziany w tarczy antykryzysowej 1.0, w myśl którego od 1 stycznia 2021 r. będą mieli obowiązek zgłaszać do ZUS wszystkie zawierane przez siebie umowy o dzieło. Zdaniem wielu prawników będzie to zmiana, na którą już teraz powinno zwrócić uwagę wielu przedsiębiorców. Sugeruje to bowiem, że już teraz instytucje państwowe mogą gromadzić informacje o różnego rodzaju umowach, które mogą im posłużyć do kontrolowania przedsiębiorców w przyszłości.

– Przepisy tzw. tarczy antykryzysowej zdają się pod osłoną pomocy dla przedsiębiorców wprowadzać poważne zmiany na przyszłość. Choć obowiązek zgłaszania umów o dzieło ruszy dopiero od 1 stycznia przyszłego roku, już teraz wskazuje się oficjalnie, choćby w wypowiedziach przedstawicieli ZUS, że celem przepisów jest możliwość potwierdzenia, że dana umowa faktycznie istnieje, na potrzeby wypłaty świadczenia postojowego w kwietniu maju czy czerwcu tego roku – komentuje Magda Słomska, adwokat z zespołu prawa pracy kancelarii Dentons. – Nie mam też wątpliwości, że składane teraz przez przedsiębiorców informacje we wnioskach o wypłatę świadczenia postojowego mogą posłużyć w przyszłości kontrolerom ZUS do weryfikowania tego typu kontraktów. Dzięki nowym przepisom ZUS będzie miał ułatwione zadanie.

Jej zdaniem zmiany w przepisach pozwalają przypuszczać, że nowa regulacja może być tylko etapem wprowadzenia poważniejszych zmian, mających na celu np. oskładkowanie umów o dzieło, o czym mówi się już od kilku lat.

– Czas pokaże – dodaje mec. Słomska.

Nie tylko artyści, ale i budowlanka

– Obecnie do ZUS nie docierają informacje o zawieranych umowach o dzieło, bo przedsiębiorcy nie mają obowiązku zgłaszania osób, z którymi zostały zawarte, do ubezpieczeń społecznych. Kontrolerzy ZUS trafiali więc na takie umowy wyłącznie w czasie kontroli bezpośrednio w firmie – zauważa Andrzej Radzisław, radca prawny z kancelarii Goźlińska, Pertyk i Wspólnicy. – A takie umowy są powszechne w mediach, wśród artystów, aktorów czy muzyków. Często też na podstawie umowy o dzieło są wykonywane szkolenia pracowników, które mogą być później kwestionowane przez ZUS. Bywa, że są nawet stosowane w budowlance do projektowania i wykonania inwestycji. Coraz częściej sądy uznają, że takie umowy są nieprawidłowo stosowane i orzekają na korzyść ZUS, który chętnie kwalifikuje te kontrakty jako zlecenia, bo może wtedy ściągnąć składki od wypłaconych na ich podstawie wynagrodzeń. Nawet pięć lat wstecz.

Zdaniem mec. Radzisława rejestr umów o dzieło pozwoli ZUS skierować kontrolerów do firm, gdzie takich umów jest więcej, będzie więc co sprawdzać.

W poprzednich latach przekonali się o tym wykładowcy na uczelniach wyższych, którzy na tej podstawie prowadzili wykłady, tłumacze, którzy bez składek przekładali pisma w obcych językach na polski, a nawet lekarze, którzy na umowach o dzieło dyżurowali latami w szpitalach i pogotowiu ratunkowym.

Agata Mierzwa partner w kancelarii DZP

Przepis dotyczący raportowania umów o dzieło nie ma nic wspólnego z tarczą i ochroną miejsc pracy w czasie pandemii. W chaosie innych przepisów łatwo było go ukryć, a że pozostałe regulacje są znacznie istotniejsze dla przedsiębiorców, złagodziło to negatywny odbiór „wrzutki". Cel tej regulacji jest jasny: chodzi o umożliwienie ZUS pozyskania twardych danych o konkretnych przedsiębiorcach zawierających umowy o dzieło, aby móc przeprowadzić kontrolę tam, gdzie umowy o dzieło są zawierane często. Przekwalifikowanie nieprawidłowo zawieranych umów o dzieło w umowy zlecenia będzie proste, a to oznacza obowiązek zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych i odprowadzenia składek wraz z odsetkami. Kontrole mogą sięgać pięciu lat wstecz, ZUS nie pojawi się więc u przedsiębiorcy zaraz po uzyskaniu informacji o zawartych umowach o dzieło.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA