Blogi i vlogi to coraz popularniejsza forma zarabiania. Dają niezależność, ale wiążą się też z wydatkami. Ponieważ wiele z nich dotyczy tego, co można użyć też prywatnie, fiskus nie chce słyszeć o ich rozliczaniu w kosztach. Innego zdania jest Naczelny Sąd Administracyjny, który dał zielone światło do rozliczania w PIT takich zakupów blogera.

Cienka linia

Kanwą sporu w sprawie była interpretacja podatkowa. We wniosku podatnik wyjaśnił, że chce założyć firmę opodatkowaną 19-proc. liniowym PIT. W jej ramach zamierza prowadzić blog internetowy, który docelowo będzie źródłem jego przychodów.

Działalność będzie polegała na zamieszczaniu reklam na stronie bloga, który dotyczy szeroko rozumianej tematyki turystki, motoryzacji i sportów. Będą to m.in. relacje z podróży, w szczególności z wykorzystaniem ciekawych środków transportu, jak jachty, łodzie, auta terenowe, skutery śnieżne itp., oraz z uprawianych aktywności, jak nurkowanie czy rafting. Będą też testy i recenzje sprzętu. Przyszły bloger chciał się upewnić, że wydatki związane z prowadzeniem bloga jak: zakup sprzętu i akcesoriów, opłaty za udział w imprezach, na opłacenie kosztów podróży, hotelu czy wynagrodzeń osób współpracujących itp. będzie mógł zaliczyć do kosztów.

Najpierw fiskus odpowiedział, że tak, ale bardzo szybko zmienił zdanie. W zmienionej interpretacji nie dopatrzył się już bowiem związku wydatków z przychodami z działalności. Zdaniem urzędników to jakość wpisów wpływa na atrakcyjność bloga wśród odbiorców, a to jest niezależne od poniesionych wydatków. Dzielenie się spostrzeżeniami, opiniami, informacjami publikowanymi na blogu wskazuje na osobisty charakter wpisów tam zamieszczanych, niemających bezpośredniego związku z działalnością gospodarczą.

Związek oczywisty

Mężczyzna zaskarżył interpretację i wygrał zarówno przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie, jak i przed NSA. Sąd zwrócił uwagę, że skarżący wprost podkreślał, iż sporne rzeczy będą używane wyłącznie na potrzeby firmy. Ponadto według NSA zależność pomiędzy chęcią do nabywania powierzchni reklamowych – z czym wiązać się będą przychody – i atrakcyjnością bloga dla internautów jest ewidentna. Jak podkreśliła w pisemnym uzasadnieniu sędzia Alina Rzepecka, logiczne jest założenie, że im bardziej atrakcyjny blog – w treści i wyrazie – tym większe zainteresowanie dzierżawą powierzchni reklamowej. Aby bowiem uzyskiwać przychody z reklam zamieszczanych na stronie, podatnik musi zadbać, by jego blog był atrakcyjny dla internautów. W ocenie NSA między wydatkami, atrakcyjnością bloga oraz potencjalnymi reklamodawcami istnieje związek, dlatego można je uznać za koszt.

W sprawie decydujące okazały się charakter i specyfika planowanej działalności. Bo choć NSA zgodził się, że sporne wydatki z zasady mają charakter osobisty, to nie wyklucza zaliczenia ich do kosztów.

Wyrok jest prawomocny.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Sygnatura akt: II FSK 1633/19