fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Parafianowicz wciąż w państwowych spółkach

Andrzej Parafianowicz
PAP, Tomasz Gzell Tomasz Gzell
Wbrew zapowiedzi premiera jeden z bohaterów afery taśmowej zajmuje kluczowe stanowiska w państwowych firmach – w Polsce i Norwegii.
Andrzej Parafianowicz był wiceministrem finansów i szefem kontroli skarbowej od początku rządów PO, czyli od jesieni 2007 r. Jednocześnie zajmował stanowisko generalnego inspektora informacji finansowej, czyli odpowiadał za walkę z praniem pieniędzy.
Na jednym z ujawnionych przez tygodnik „Wprost" nagrań z lutego 2014 r. Parafianowicz dyskutuje z byłym ministrem transportu Sławomirem Nowakiem o kontroli skarbowej w gabinecie dentystycznym jego żony. Nowak się skarży: – Chcą ją trzepać. Cały 2012 r. Chcą najpierw wziąć rachunek bankowy [...]. Mam nadzieję, że to dotyczy tylko jej działalności, a nie będą chcieli crossować [porównywać – red.] tego z moim rachunkiem – mówi.
Parafianowicz odpowiada: – Ja to wszystko wiem... ale... bo ja z urzędu kontroli skarbowej... to już odkryliśmy bardzo dawno. UKS, komputery wyrzuciły [...]. Zablokowałem to – przekonuje.
Ten fragment rozmowy obu panów zainteresował prokuraturę, która bada, czy Parafianowicz wpływał na postępowanie kontrolne w firmie żony Nowaka. Badany jest jeszcze inny wątek rozmowy, w którym Parafianowicz chwali się, że w podobny sposób pomógł reprezentacji siatkarzy, która miała kłopoty ze skarbówką („Całą reprezentację Polski w siatkówkę tak wyciągnęliśmy za uszy").
Gdy nagrywana była rozmowa z Nowakiem, Parafianowicz nie pracował już w resorcie finansów. Od końca grudnia 2013 r. zasiadał w zarządzie państwowego gazowego giganta PGNiG, gdzie został wiceprezesem ds. korporacyjnych.
Po ujawnieniu nagrań premier Donald Tusk nie krył oburzenia: – W tej sytuacji nie wyobrażam sobie, aby Parafianowicz mógł kontynuować pracę w tak poważnej spółce.
Zapowiedzi premiera nie zostały jednak spełnione. W połowie czerwca Parafianowicz został tylko zawieszony przez radę nadzorczą. Jak sprawdziła „Rz", ten stan zawieszenia trwa do dziś. I nie wiadomo, jak długo jeszcze potrwa.  – 18 czerwca rada nadzorcza przerwała posiedzenie w celu uzyskania dalszych wyjaśnień. Kolejny termin posiedzenia nie jest ustalony – informuje „Rz" Dorota Gajewska, rzeczniczka PGNiG.
Od momentu zawieszenia Parafianowicz nie uczestniczy w pracach zarządu PGNiG. Ale pobiera wynagrodzenie. Ile dokładnie – to tajemnica spółki. Ale wedug raportu PGNiG za 2013 r. średnie zarobki członków zarządu tej spółki przekraczają 1 mln zł rocznie.
Co więcej, Parafianowicz wciąż jest pełnoprawnym członkiem władz dwóch innych spółek Skarbu Państwa, z których także otrzymuje wynagrodzenie. Chodzi o firmy powiązane PGNiG – polsko-rosyjski EuRoPol Gaz, właściciela polskiego odcinka gazociągu jamalskiego, oraz norweską spółkę PGNiG Upstream International z siedzibą w Stavanger. Parafianowicz zasiada w radzie nadzorczej EuRoPol Gazu i w radzie dyrektorów PGNiG Upstream International.
Jak to jest, że w zarządzie PGNiG Parafianowicz jest zawieszony (co jest dowodem ograniczonego zaufania), a wciąż pracuje we władzach jego spółek zależnych? – Zawieszenie ma skutek tylko w stosunku do funkcji w zarządzie PGNiG SA. Zawieszenie dokonane przez radę nadzorczą PGNiG nie rozciąga się na funkcje pełnione w innych spółkach, nawet powiązanych kapitałowo z PGNiG, gdyż są to odrębne podmioty prawne, posiadające własne organy korporacyjne – przekonuje Gajewska. Rzeczniczka zwraca uwagę, że Parafianowicza nie można zawiesić w radzie nadzorczej EuRoPol Gazu, bo według kodeksu spółek handlowych zawieszać można jedynie członków zarządu.
Co prawda PGNiG jako akcjonariusz ma prawo odwołania Parafianowicza z rady nadzorczej EuRoPol Gazu. Na razie jednak, jak wynika z naszych informacji, władze spółki nie chcą się go pozbywać. Czekają na wyniki śledztwa prokuratorskiego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA