Wiele prezentowanych w niej zabytków wiąże się z panującymi w Polsce Wettynami. Obiekty pochodzą z kolekcji Augusta II lub powstały na zamówienie Augusta III.
Aranżacja ekspozycji nawiązuje do oryginalnych XVIII-wiecznych gabinetów porcelanowych. Obiekty stoją w pięciu szafach-witrynach holenderskich z około 1750 roku oraz na francuskich komodach i stole z pierwszej połowy XVIII wieku. Zabytkowe meble pełnią podwójną rolę – dekoracyjną i funkcjonalną.
Układ jest tematyczny i zarazem chronologiczny. Na wystawie znalazły się najwcześniej powstałe przykłady kamionki i porcelany böttgerowskiej, naczynia z serwisów do kawy i herbaty zdobione scenkami chinoiserie oraz wzorami dalekowschodnimi w typach Imari oraz Kakiemona, a także zespoły różnorodnych elementów z zastaw stołowych, zdobionych wzorami zaczerpniętymi z porcelany dalekowschodniej, m.in. „z czerwonymi smokami” czy „z żółtym lwem”. Wśród nich są naczynia z porcelany miśnieńskiej i dalekowschodniej pochodzących z kolekcji Augusta II.
Porcelana miśnieńska
Oddzielą część zajmuje porcelana miśnieńską dekorowaną motywami europejskimi. Do szczególnie cennych należą elementy serwisów zamówionych przez Augusta III, niektóre ze znakami królewskiej cukierni dworskiej: talerze z tzw. serwisu koronacyjnego, półmisek i filiżanka ze spodkiem z zastawy przeznaczonej do Zamku Królewskiego w Warszawie oraz naczynia z serwisu „zielony Watteau”.
Podziwiać można też najsłynniejsze elementy zastawów stołowych: hrabiego Aleksandra Józefa Sułkowskiego i serwisu łabędziego Henryka Brühla oraz unikatowy kompletny serwis podróżny z porcelany miśnieńskiej w oryginalnym puzdrze z lat 1725–1730, czy japońską porcelanę dekorowaną w typie Imari z około 1700 roku.
Nieznane studium Jana Matejki
Czasowa wystawa „Matejko nieznany. Dzieła z kolekcji prywatnych” (czynna do 26 maja) wzbogaciła się ostatnio jeszcze o jeden obraz – „Studium całej figury chłopca”, namalowane przez 18-letniego Jana Matejkę w 1856 roku.
Jan Matejko "Studium całej figury chłopca"
Jest to praca, która przez lata znajdowała się w rękach rodziny artysty i nie była publicznie pokazywana. Dopiero w tym roku zaprezentowano ja najpierw w Krakowie na wystawie „Pod Powiekami Aniołów”. W Muzeum Akademii Sztuk Pięknych, a obecnie na Zamku Królewskim w Warszawie. Ten akademicki akt młodego Matejki powstał w Krakowskiej Szkole Sztuk Plastycznych pod kierunkiem Wojciecha Kornela Stattlera. Nauczyciel Matejki jako pierwszy wprowadził w tej szkole studia z żywych modeli. Obraz przedstawia kilkunastoletniego chłopca siedzącego na poduszce na kamiennej posadzce. Ujęcie tematu wykracza poza stereotyp. Piękno fizyczne łączy się w nim z dobrem. duchową wrażliwością i głębią.
W 2023 roku spadkobiercy poddali obraz konserwacji i badaniom specjalistycznym,
Arcydzieło „Znalezienie Mojżesza” Jacoba van Loo
Na Stałej Trasie Królewskiej można czasowo podziwiać okazałe XVII-wieczne dzieło „Znalezienie Mojżesza” wybitnego holenderskiego artysty Jacoba van Loo, prezentowane w cyklu „Galerii arcydzieł”.
Jacob van Loo "Znalezienie Mojżesza"
Obraz powstały w 1654 roku nawiązuje do biblijnej historii. Na rozkaz faraona wszyscy nowo narodzeni chłopcy hebrajscy w Egipcie mieli zostać zgładzeni. Chcąc uchronić swego syna przed tym losem, Jokebed, matka Mojżesza, ukryła niemowlę w wiklinowym koszu na brzegu Nilu. Znalazła je córka faraona, która wraz ze służącymi przyszła, by wziąć w tym miejscu.
Jacob van Loo (1614 – 1670) należał do czołowych malarzy amsterdamskich XVII wieku. Zdobył uznanie jako twórca portretów, scen rodzajowych i historycznych. Szczególnie podziwiano go jako portrecistę i twórcę aktów. Około 1660 roku musiał opuścić Amsterdam po zatargu z handlarzem wina i jego zabójstwie. Nie czekając na sprawę sądową, malarz uciekł do Paryża, gdzie jako artysta nadal cieszył się powodzeniem, malując na zlecenie holenderskich dyplomatów na dworze Ludwika XIV i zyskując członkostwo Królewskiej Akademii Malarstwa i Rzeźby.
Mistrzowski obraz „Znalezienie Mojżesza” jest obecnie własnością marszanda z Wielkiej Brytanii Johnny Van Haetlena, który udostępnił go Zamkowi jako kilkumiesięczny depozyt. Niewykluczone, że będzie to następny zakup Zamku Królewskiego.