Sąd Najwyższy: nie stać cię na arbitraż, idź do sądu

Brak pieniędzy na koszty arbitrażu upoważniają daną osobę do skierowania sprawy do sądu państwowego.

Publikacja: 26.01.2024 07:27

Sąd Najwyższy: nie stać cię na arbitraż, idź do sądu

Foto: Adobe Stock

To sedno najnowszego orzeczenia Sądu Najwyższego. Prawnicy prowadzący sprawy przed sądami polubownymi obawiają się, że to stanowisko SN może służyć unikaniu arbitrażu, na który strony kontraktu wcześniej się dobrowolnie zgodziły.

Zapis w kontrakcie

Kwestia ta wynikła w sprawie o zapłatę Polaka ze spółką luksemburską. Sądy Okręgowy i Apelacyjny w Warszawie odrzuciły pozew na skutek uwzględnienia zarzutu pozwanej spółki, że strony dokonały wcześniej zapisu na sąd polubowny. W tej sytuacji sprawa nie może być rozpatrzona przez sąd państwowy.

Powód nie dał za wygraną i odwołał się do Sądu Najwyższego, który jego skargę kasacyjną uwzględnił. Sędziowie Paweł Grzegorczyk, Agnieszka Piotrowska i Władysław Pawlak wskazali, że obiektywna niemożność poniesienia kosztów, których wyłożenie jest konieczne do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przed sądem polubownym, może pociągać za sobą niewykonalność zapisu na sąd polubowny w rozumieniu art. 1165 § 2 k.p.c. Ten przepis stanowi, że tzw. zapis na sąd polubowny, przewidujący rozpatrzenie sprawy przez arbitraż, nie jest stosowany, gdy jest on nieważny lub niewykonalny.

Czytaj więcej

Czy zapis na arbitraż wyklucza zawezwanie do ugody

Szerokie prawo do sądu

Dokonując zapisu na sąd polubowny, strony wyłączają rozpoznanie sprawy przez sąd państwowy. Nie zrzekają się jednak ochrony sądowej w ogólności. Decydują się tylko na wybór innego, dogodniejszego forum (dodajmy, że za taki uznawane są powszechnie sądy polubowne, choć raczej są droższe), który może zapewnić im ochronę równoważną z tą przed sądem państwowym. Koszty postępowania mogą stanowić jednak obiektywną barierę w dostępie do sądu, przy czym zależność ta odnosi się nie tylko do sądownictwa państwowego, ale także arbitrażowego. Odrzucenie pozwu przez sąd państwowy w razie niemożności wszczęcia postępowania przed sądem polubownym z powodu ubóstwa strony byłoby więc równoznaczne z pozbawieniem jej sądowej ochrony w ogólności.

– Sytuację tę należy wykluczyć, mając na względzie charakter i rangę prawa do sądu, a także zapisu na sąd polubowny, który nie polega na rezygnacji z sądowej ochrony prawnej w ogólności, lecz zmierza do uzyskania jej w równoważnym kształcie przed sądem powołanym z mocy umowy stron. Stwierdzenie niewykonalności zapisu powinno być ostatecznością, gdyby usunięcie bariery finansowej było niemożliwe przy zastosowaniu rozwiązań regulaminowych łagodzących ciężar kosztów arbitrażu oraz przy udziale strony przeciwnej, która może zadeklarować wyłożenie kosztów niezbędnych do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania arbitrażowego – wskazał w konkluzji SN.

Jacek Siński, radca prawny z kancelarii SKS, wskazuje, że w tej sytuacji SA musi zbadać, czy powód rzeczywiście nie jest w stanie ponieść kosztów arbitrażu, i to niezależnie od siebie. Jeśli tak będzie, sprawę muszą rozpoznać sądy państwowe. Obawia się jednak, czy ta bezprecedensowa furtka nie będzie nadużywana do omijania zapisu na sąd polubowny.

Inaczej na sprawę patrzy Wojciech Kozłowski, radca prawny, partner w kancelarii BLSK:

– Obawy, że orzeczenie SN może zahamować możliwość prowadzenia spraw arbitrażowych, będą raczej wyjątkowe, gdy pozwanym w arbitrażu jest osoba fizyczna będąca w stanie ubóstwa. W arbitrażu między firmami obiektywna niemożność poniesienia kosztów postępowania praktycznie nie zachodzi. Obawy, że to orzeczenie to szeroka furtka do unikania arbitrażu, nie są zatem uzasadnione.

Sygnatura akt: II CSKP 897/22

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Piotr Nowaczyk, adwokat, arbiter

Orzeczenie SN jest fatalne dla przyszłości arbitrażu. Pozwala na storpedowanie każdego przez stronę, która powoła się na brak środków do jego wszczęcia. SN błędnie założył, że to druga strona może zgodzić się na finansowanie wszczęcia arbitrażu. Coś niesłychanego. Nadto wspomniał o zastosowaniu rozwiązań regulaminowych łagodzących ciężar wyłożenia kosztów arbitrażu. Byłem arbitrem w 40 sądach arbitrażowych w 30 krajach i nigdzie takich rozwiązań nie ma.

To sedno najnowszego orzeczenia Sądu Najwyższego. Prawnicy prowadzący sprawy przed sądami polubownymi obawiają się, że to stanowisko SN może służyć unikaniu arbitrażu, na który strony kontraktu wcześniej się dobrowolnie zgodziły.

Zapis w kontrakcie

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona
Praca, Emerytury i renty
Czy każdy górnik może mieć górniczą emeryturę? Ważny wyrok SN
Prawo karne
Kłopoty żony Macieja Wąsika. "To represje"
Sądy i trybunały
Czy frankowicze doczekają się uchwały Sądu Najwyższego?
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Rośnie lawina skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego