Sąd: firma leasingowa nie zapłaci za cudze przewinienie na A2

Opłaty za autostradę i kary za jej brak, można domagać się od każdego leasingobiorcy.

Publikacja: 02.05.2023 14:10

Sąd: firma leasingowa nie zapłaci za cudze przewinienie na A2

Foto: PAP/Przemysław Piątkowski

Wprowadzenie elektronicznego poboru opłat za przejazdy niektórymi odcinkami autostrad nie obyło się bez problemów i nadal nie każdy kierowca na czas orientuje się, że brak bramki, nie oznacza braku opłaty. Ważny spór o to, kogo ścigać za nieopłacony przejazd autostradą leasingowanym autem przesądził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi.

Za jazda na gapę...

Spór zaczął się w sierpniu 2022 r., gdy Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Łodzi wezwał spółkę – fundusz leasingowy - do wniesienia 500 zł opłaty dodatkowej za naruszenie obowiązku opłacenia przejazdu na płatnym odcinku autostrady A2.

Fundusz bronił się, że na dzień popełnienia wykroczenia auto było w leasingu. Te tłumaczenia jednak nic nie dały. Fiskus odmówił uwzględnienia sprzeciwu. Zauważył, że na podstawie danych z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK) w dniu zarejestrowania przez System Poboru Opłaty Elektronicznej Krajowej Administracji Skarbowej (SPOE KAS) nieopłaconego przejazdu właścicielem auta był leasingodawca. A przepisy ustawy o autostradach płatnych oraz Krajowym Funduszu Drogowym nie nakładają na KAS obowiązku poszukiwania tego, który rzeczywiście przemieszczał się autostradą. W przypadku braku danych użytkownika pojazdu w ewidencji postępowanie o karną opłatę można wszcząć wobec właściciela pojazdu, bez konieczności poszukiwania faktycznego sprawcy.

Sprawa trafiła do łódzkiego WSA, który uwzględnił skargę funduszu. Nie zgodził się z fiskusem jakoby na właścicielu-leasingodawcy pojazdu ciążył prawny obowiązek zgłoszenia jego użytkownika czyli leasingobiorcy do CEPiK. Taka rejestracja następuje bowiem wyłącznie w trybie wnioskowym. Zatem tylko od właściciela zależy czy przedstawi umowę powierzenia pojazdu użytkownikowi w celu utrwalenia tego w dokumentach rejestracyjnych. Jeśli tego nie uczyni, to trudno czynić mu z tego zarzut, bo prawa nie narusza.

Sąd nie zgodził się, że ustawodawcy chodziło o zawężenie kręgu potencjalnie zobowiązanych do wniesienia opłaty za przejazd autostradą płatną i ewentualnej kary wyłącznie do leasingobiorców uwidocznionych w CEPiK. Jego zdaniem przepisy należy wykładać w ten sposób, że zobowiązują one do wniesienia opłaty za autostradę i pozwalają dochodzić dodatkowej, od każdego użytkującego pojazd na podstawie umowy leasingu.

Leasingobiorcę za nieopłaconą autostradę można zatem ścigać niezależnie od tego czy został zgłoszony przez właściciela do CEPiK, czy nie. Różnica jest tylko taka, że w przypadku zgłoszenia, wezwanie do obciążenia opłatą dodatkową może zostać skierowane bezpośrednio do leasingobiorcy. A przy braku informacji w CEPiK, szef KAS uprawniony jest do dochodzenia opłaty od właściciela pojazdu. Ten jednak jak podkreślił WSA może zwolnić się z obowiązku jej wniesienia. Służy do tego procedura sprzeciwu, w której właściciel może dowodzić, że na podstawie leasingu pojazd w dniu przejazdu był użytkowany przez kogoś innego.

Użytkownik zaś - poza sytuacjami wyjątkowymi, jak np. kradzież - od takiej odpowiedzialności nie będzie mógł się już uwolnić. Nie może np. zasłaniać się wskazaniem personaliów pracownika wykonującego nieopłacony przejazd lub innej osoby, której auto udostępniono. Jak bowiem tłumaczył WSA odpowiedzialność leasingobiorcy za działania i zaniechania jego pracowników i współpracowników wynika z ogólnej odpowiedzialności przedsiębiorcy. W takiej sytuacji leasingobiorca jako pracodawca, będzie mógł jedynie dochodzić swoich interesów. Ale jest to już kwestia realizacji jego uprawnień w sferze pracowniczej, jak i na gruncie cywilnoprawnym.

Jak zauważył WSA układ przepisów ustawy o autostradach płatnych oraz Krajowym Funduszu Drogowy i ustawy prawo o ruchu drogowym nie kreuje żadnej szczególnej, ekskluzywnej kategorii leasingobiorców.

Czytaj więcej

Nie wskażesz, kto kierował autem, to sam zapłacisz

...ma płacić sprawca

Ponadto jak tłumaczył sąd odpowiedzialność za nieopłacony przejazd autostradą musi mieć charakter obiektywny i skonkretyzowany. Powinna być więc podporządkowana zasadzie "naruszający płaci", z ewentualnym zastrzeżeniem wyjątków lub przypadków wprost wskazanych ustawą.

Zdaniem WSA odmienne rozumienie przepisów prowadziłoby do niezrozumiałego uprzywilejowania leasingobiorców, których leasingodawca nie zgłosił do CEPiK. Co więcej, byłoby to uprzywilejowanie nie tylko w stosunku do leasingobiorców, których dane znalazły się w ewidencji, ale też względem właścicieli auta. A to nie znajduje żadnego usprawiedliwienia w standardach demokratycznego państwa. Dowody świadczą, że skarżąca nie jest odpowiedzialna za nieopłacony przejazd autostradą. Skoro tak to jej sprzeciw powinien być uwzględniony, a uiszczona opłata karna zwrócona. Wyrok nie jest prawomocny.

Wprowadzenie elektronicznego poboru opłat za przejazdy niektórymi odcinkami autostrad nie obyło się bez problemów i nadal nie każdy kierowca na czas orientuje się, że brak bramki, nie oznacza braku opłaty. Ważny spór o to, kogo ścigać za nieopłacony przejazd autostradą leasingowanym autem przesądził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi.

Za jazda na gapę...

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Podatki
Sprzedali odziedziczone mieszkanie. Zapędy fiskusa musiał zastopować sąd
Zawody prawnicze
Czystki w krakowskich prokuraturach. To ewenement w skali całego kraju
Sądy i trybunały
Pracownicy sądów i prokuratur przedstawili swoje żądania Bodnarowi
Zadania
Zielona rewolucja w polskich miastach. Muszą stworzyć plany klimatyczne
Sądy i trybunały
Ujawniono drugi przypadek inwigilowania Pegasusem sędziego w Polsce
Prawo karne
Polak skazany na dożywocie w Kongu jest już na wolności