fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Czy firma może wystawiać zbiorczą fakturę raz na tydzień

AdobeStock
Nie ma powodów, by dokładać przedsiębiorcy obowiązków, jeśli w zgodzie z prawem i bez narażania na szwank budżetu tak się może porozumieć z kontrahentem, by firma funkcjonowała sprawniej.

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną fiskusa w sporze ze spółką, która chciała wystawiać faktury zbiorcze raz w tygodniu.

We wniosku o interpretację spółka podała, że handluje telefonami komórkowymi i akcesoriami do nich. Z kontrahentami zawiera umowy o współpracy, w których określone zostają m.in. warunki dostaw oraz terminy rozliczeń i płatności. Firma tłumaczyła, że w związku z dużym wolumenem oraz powtarzalnością dostaw zarówno ona, jak i nabywcy zamierzają uzgodnić rozliczanie dostaw w następujących po sobie okresach rozliczeniowych. W celu usprawnienia rozliczeń planuje wystawiać jedną, zbiorczą fakturę. Rozliczenie dostaw i płatność miałyby zatem następować co do zasady nie za pojedyncze dostawy, lecz za ich sumę zrealizowaną w danym przedziale czasowym. Okresy rozliczeniowe z poszczególnymi kontrahentami miały zostać ustalone indywidualnie i mogłyby wynosić tydzień, dwa tygodnie bądź miesiąc kalendarzowy. Możliwe byłyby także inne okresy, uzgodnione z nabywcami, np. sześć dni. Przy takim systemie spółka przykładowo będzie wystawiać fakturę zbiorczą raz w tygodniu.

Firma zapytała, czy obowiązek podatkowy z tytułu dostaw dokonywanych na opisanych zasadach powstanie zgodnie z art. 19a ust. 4 w zw. z ust. 3 ustawy o VAT, tj. z upływem okresów rozliczeniowych ustalonych z nabywcami.

Fiskus odpowiedział, że nie. Jego zdaniem za sprzedaż o charakterze ciągłym można uznać tylko tę, która odbywa się bezustannie, stale, bez przerwy itd., i nie da się wyróżnić powtarzających się odrębnych czynności.

W ocenie urzędników do spółki nie można zastosować art. 19a ust. 4 w zw. z ust. 3 ustawy o VAT, bo opisane dostawy mają charakter jednorazowy. I choć są powtarzalne i stałe, to można każdą dostawę wyodrębnić jako samodzielną, która jest określona jednoznacznie co do przedmiotu oraz czasu jej wykonania. W ocenie fiskusa sam fakt zawarcia umowy o stałe dostawy w określonym czasie nie przesądza o jej ciągłym charakterze.

Z taką wykładnią nie zgodził się najpierw Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu. Odwołując się do prounijnej wykładni, wskazał, że pojęcie usług ciągłych należy definiować, mając na względzie cel, w jakim wprowadzono regulacje art. 64 dyrektywy 112. A to prowadzi do szerokiego rozumienia tego pojęcia, czyli objęcia nim także przypadków dokonywanych w ramach stałych umów o współpracę, w których w związku z ich świadczeniem ustalono następujące po sobie terminy płatności.

To prounijne stanowisko w pełni zaakceptował NSA. Zgodził się, że dostawa świadczona w sposób ciągły to taka, która wykonywana jest w sposób ciągły, w drodze świadczeń częściowych, dla której ustalane są następujące po sobie terminy płatności lub rozliczeń. NSA zwrócił uwagę jeszcze na jedną sprawę.

– Jeżeli jest możliwe takie ułożenie stosunków z kontrahentem – zgodne z prawem i bez zagrożenia uszczuplenia budżetu – żeby poprawić funkcjonowanie przedsiębiorstwa, to nie ma podstaw, by na gruncie VAT nakładać na podatnika dodatkowe obowiązki – tłumaczył sędzia NSA Artur Mudrecki.

NSA uznał, że spółka miała prawo rozliczać się, jak chce. Wyrok jest prawomocny.

sygnatura akt: I FSK 1906/15

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA