Ubezpieczenia i odszkodowania

Warto sądzić się z ubezpieczycielem, ale stać na to bogatszych - raport Instytut Wymiaru Sprawiedliwości

123RF
Aż 90 proc. sporów sądowych z ubezpieczycielami, przeanalizowanych przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, zakończyło się uwzględnieniem roszczeń klientów w całości lub w części. Zdaniem Rzecznika Finansowego analiza potwierdza skalę nieprawidłowości w likwidacji szkód komunikacyjnych i konieczność wprowadzenia instytucji niezależnego rzeczoznawcy do procesu likwidacji szkód.

Instytut Wymiaru Sprawiedliwości opublikował analizę akt  244 spraw sądowych, dotyczących sporów z ubezpieczycielami, w których dochodzono roszczeń z tytułu szkody na mieniu poniesionej w wyniku wypadku komunikacyjnego. Jak wykazała analiza, odszkodowań najczęściej dochodzą bezpośrednio poszkodowani, a tzw. kancelarie odszkodowawcze, wbrew pojawiającym się niekiedy informacjom w mediach, mają stosunkowo ograniczony udział w bezpośrednim dochodzeniu roszczeń przed sądami. Wszystkie dochodzone roszczenia miały charakter pieniężny, a ich wysokość była raczej umiarkowana - średnia wartość roszczenia wynosiła 10 tys. 777,98 zł, a mediana 7 042,71 zł. Najwyższa dochodzona kwota to 57 tys. 547,73 zł.

Ale to niejedyne ciekawe wnioski z analizy.

- Warto podkreślić trzy zasadnicze obserwacje w niej zawarte, które prowadzą do wniosku, że konieczne są zmiany systemowe. To samo wynikało z Raportu Rzecznika Finansowego opisującego nieprawidłowości w likwidacji szkód komunikacyjnych - komentuje Aleksander Daszewski, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego.

Zobacz:

raport IWS "Szkoda na mieniu wynikająca z wypadków komunikacyjnych"

raport Rzecznika Finansowego o OC komunikacyjnym

Warto się sądzić z ubezpieczycielem

W ponad 90 proc. spraw, w których pozwanym był ubezpieczyciel, postępowanie zakończyło się uwzględnieniem roszczeń klientów w całości (32,5 proc.) lub w części (60,2 proc.). W sprawach, w których powództwo zaspokojono w części, uwzględniono prawie 75 proc. wartości roszczeń. Mediana wyniosła 88,5 proc. To oznacza, że sądy uznawały za uzasadnione większą część roszczeń klientów.

- Dane zaprezentowane przez IWS są zbieżne z naszą analizą zakończonych w latach 2014-2015 sporów sądowych w których Rzecznik Finansowy wydał istoty pogląd. Aż 84 proc. sporów sądowych dotyczących AC i OC komunikacyjnego, zakończyło się pozytywnie dla klientów. To potwierdza powyższy wniosek o skuteczności dochodzenia swoich praw w sądzie - podkreśla Aleksander Daszewski.

Do sądu idą ci, których stać na adwokata

Niestety, na postępowanie sądowe decydują się głównie osoby, które stać na wsparcie profesjonalnego pełnomocnika. Występowali oni w 93 proc. spraw, z czego w ponad połowie przypadków pełnomocnik został ustanowiony już na etapie przedsądowym.

- Z tych obserwacji wynika smutny wniosek, że jeśli tylko klient ma pieniądze na profesjonalnego pełnomocnika to ma bardzo duże szanse na wywalczenie rzetelnego pokrycia kosztów naprawy. Warto przypomnieć, że w latach 2015-2017 sądy zajmowały się około 180 tys. sporów dotyczących likwidacji szkód z OC komunikacyjnego. Niestety ta liczba rośnie z roku na rok! Pytanie więc, ile osób otrzymuje zaniżone odszkodowanie, ale nie ma siły i pieniędzy na walkę w sądzie - mówi Aleksander Daszewski.

Niezależny rzeczoznawca = mniej sporów w sądzie

Kolejny wniosek z analizy jest taki, że w około 80 proc. spraw konieczne było zaangażowanie co najmniej jednego biegłego, a jego przeciętne wynagrodzenie wyniosło prawie 1300 zł. Z analizy IWS wynika, że najczęściej są to technicy samochodowi. Ich zadaniem jest obiektywna ocena rozmiarów szkody.

Zdaniem Aleksandra Daszewskiego opubikowanie raportu IWS to znakomita okazja, żeby wrócić do dyskusji nad wprowadzeniem do procesu likwidacji szkody niezależnego rzeczoznawcy. Raport pokazuje, że sądy również posiłkują się ich usługami i na tej podstawie w większości przypadków, orzekają dużo wyższe wypłaty niż te przyznane przez ubezpieczyciela.

- Dlatego ponawiamy postulat stworzenia rozwiązania, które pomoże uniknąć długotrwałych i kosztownych dla wszystkich sporów sądowych - mówi Aleksander Daszewski.

Wyjaśnia, że niezależny rzeczoznawca mógłby być zaangażowany w spór dopiero po przeprowadzeniu przez klienta postępowania reklamacyjnego w zakładzie ubezpieczeń (podobnie jak to ma miejsce w przypadku wniosku o interwencję Rzecznika Finansowego). Jeśli klient będzie miał zastrzeżenia do wyceny, która zostanie podtrzymana w postępowaniu reklamacyjnym, będzie mógł zlecić jej weryfikację przez niezależnego rzeczoznawcę. Zakład ubezpieczeń, będzie mógł podważyć taką opinię, ale tylko przez powołanie drugiego niezależnego rzeczoznawcy, który wskaże istotny błąd w wycenie przygotowanej dla klienta. Jeśli ten nie potwierdzi zaistnienia istotnego błędu, to zakład ubezpieczeń będzie musiał zapłacić kwotę wyliczoną przez rzeczoznawcę zaangażowanego przez klienta i zwrócić wydatki za tą opinię.

Radca prawny Aleksander Daszewski uważa, że raport IWS potwierdza nieprawidłowości w likwidacji szkód komunikacyjnych, o których sygnalizowano Raporcie Rzecznika Finansowego pt. „Wytyczne nadzorcze w sprawie likwidacji szkód komunikacyjnych a praktyki zakładów ubezpieczeń".

- W naszej ocenie, prócz zmian systemowych, na które wskazujemy powyżej, w pełni uzasadnia podjęcie działań nadzorczych na rzecz wyeliminowania dostrzeganych nieprawidłowości - apeluje Daszewski.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL