fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sędzia Włodzimierz Wróbel: W Polsce mamy już autorytaryzm

Manifestacja poparcia sędziego Włodzimierza Wróbla przed Sądem Najwyższym w Warszawie
PAP/Wojciech Olkuśnik
Nie mam żadnych wątpliwości, że zmieniliśmy ustrój. W Polsce mamy już autorytaryzm. On ma nowoczesną twarz - bez czołgów na ulicach czy koksowników - stwierdził w TVN24 sędzia Sądu Najwyższego Włodzimierz Wróbel. Wczoraj Izba Dyscyplinarna odroczyła bezterminowo niejawne posiedzenie ws. uchylenia mu immunitetu.

W programie "Jeden na jeden" prof. Wróbel podziękował za prawnikom, którzy wczoraj przyszli pod gmach Sądu Najwyższego, żeby udzielić mu poparcia. Wśród nich byli prof. Adam Strzembosz, prof. Ewa Łętowska, prof. Andrzej Rzepliński, prof. Mirosław Wyrzykowski, sędziowie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych.

- Rozumiem ich motywy, dziękuję im za to - powiedział. - W tej sprawie nie chodzi jednak o mnie, ale o przekroczenie kolejnej granicy w próbie przejmowania przez polityków wymiaru sprawiedliwości - powiedział.

Czytaj też: Prof. Strzembosz broni sędziego Wróbla. Posiedzenie odroczone

Na pytanie, czy w Polsce rodzi się autorytaryzm, prof. Wróbel stwierdził, że on już jest.

- Autorytaryzm jest wtedy, gdy władza polityczna nie jest już kontrolowana przez prawo, kiedy mówi, że wyroki nie obowiązują, kiedy do obywatela stosuje się inne zasady niż do przedstawicieli władzy.  Nie mam żadnych wątpliwości, że ustrój już zmieniliśmy - mówił sędzia Izby Karnej SN.

Zderzenia z władzą

Jego zdaniem powinniśmy przejmować się zmianami, które zachodzą w systemie prawa.

- Nam się wydaje, że system prawa to coś odległego, abstrakcyjnego. A to jest coś, co codziennie spotyka nas na ulicach. W każdym momencie możemy zderzyć się jakoś z władzą, niekoniecznie prowadząc samochód cinquecento. I wtedy  potrzeba nam organu, który od tej władzy nie jest uzależniony, nie jest z nią powiązany siecią kontaktów towarzyskich czy rodzinnych - wyjaśnił prof. Wróbel.

Dodał, że zdaje sobie sprawę, iż  w Polsce proces budowania niezależnych sądów był bardzo długi i nie do końca satysfakcjonujący:

- Często reformy sądownictwa dokonywano pod hasłami, że ludzie nie są zadowoleni i pewnie mieli wiele w tym racji. Tylko że nie da się zbudować niezależnego sądownictwa w ten sposób, że sądy zamienia się w quasi-komitety partyjne - mówił prof. Włodzimierz Wróbel.

Jego zdaniem obowiązkiem prawników, którzy wcześniej rozpoznają sygnały alarmowe, jest głośne mówienie o tym, co się dzieje. - To jest nasze zadanie. Jako swoje zadanie widzę  poruszanie sumienia prawników, bo te zmiany ustrojowe bez udziału prawników też byłyby niemożliwe - zaznaczył sędzia.

Sumienia prawników

Nawiązał do tego przyznając, że fascynuje go pewna kwestia:

- Dlaczego wykształceni prawnicy decydują się na to, by zdradzić zasady swojego zawodu i dlaczego decydują się uczestniczyć w niszczeniu konstytucji w kraju. Dla mnie fascynujące są motywy, które temu towarzyszą. Piszę o tym i mówię na wykładach, że prawnikom nie wolno milczeć. Wydaje mi się, że trzeba sumienia prawników i obywateli jakoś poruszać - mówił.

Jak dodał, patrzy na to  optymistycznie: - Jest bardzo wielu prawników: sędziów, prokuratorów, radców adwokatów, urzędników, którzy świetnie rozpoznają swoje misje - stwierdził.

Odpowiadając na pytanie o rozterki swoich studentów w Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy obserwują to, co się dzieje w Polsce i zastanawiają nad sensem  wykonywania zawodu prawnika.

- Ciągle namawiam moich studentów do wykonywania tego zawodu. Trzeba nauczyć się wykonywania zawodu prawnika w państwie właśnie takiego współczesnego autorytaryzmu. W każdym ustroju potrzebni są ludzie, którzy pomagają innym, działając w warunkach, jaki ten ustrój stwarza - przekonywał. - Staram się ich przekonać tylko do jednego: żeby ciągle myśleli, by stosować prawo, a nie zastanawiali się, czy w smartfonie mają odpowiednią liczbę kontaktów do istotnych ludzi, do ważnych polityków, gdzie szybciej i łatwiej załatwiać sprawy niż odwoływać się do wiedzy o prawie, którą nabyli podczas studiów - powiedział prof. Wróbel.

U progu Polexitu

Pytany o powody odroczenia  jego sprawy w Izbie Dyscyplinarnej, prof. Wróbel powiedział, że  "nie ma pojęcia".

- Wiem, że zostały złożone wnioski formalne. Chodziło o wniosek o wyłączenie jednego z sędziów, członków składu Izby Dyscyplinarnej. To jest formalny pretekst, ale czy stały za tym inne motywy?  Na tym polega tragedia, że mamy do czynienia z takim organem jak Izba Dyscyplinarna i zaczynamy się domyślać i myśleć: a cóż to mogły być za motywy? To jest tragedia, gdy coś takiego zaczyna się dziać - stwierdził Włodzimierz Wróbel.

W ocenie Włodzimierza Wróbla, Polska jest u progu wyjścia z Unii Europejskiej. Jak powiedział, można tak "rozhuśtać emocje społeczne", że proces opuszczenia UE będzie nie do zatrzymania, tak jak stało się to w Wielkiej Brytanii.

- Nam się wydaje, że to coś absolutnie oczywistego, że mamy interes, żeby być w Unii Europejskiej. W tak podzielonym społeczeństwie rozhuśtywanie społecznych nastrojów wokół Unii Europejskiej to zagrożenie podstawowych, fundamentalnych interesów bezpieczeństwa - ostrzegał prof. Włodzimierz Wróbel.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA