Jak informuje portal tvn24.pl, w postanowieniu z 8 maja 2024 r. stwierdzono, że Trybunał Konstytucyjny "postanawia zabezpieczyć" wniosek grupy posłów i tym samym zobowiązano komisję śledczą ds. Pegasusa "do powstrzymania się od dokonywania jakichkolwiek czynności faktycznych lub prawnych do czasu wydania przez Trybunał Konstytucyjny ostatecznego orzeczenia w sprawie o sygn. akt U 4/24".
Chodzi o wniosek, jaki w marcu złożyli posłowie pod przewodnictwem Zbigniewa Boguckiego z PiS.
Czytaj więcej
Ostatnie zabezpieczenia Trybunału Konstytucyjnego nie zablokują zmian w wymiarze sprawiedliwości. Świadczą o tym zapowiedzi ministra Adama Bodnara...
Do sprawy podczas czwartkowej konferencji odnieśli się członkowie komisji ds. Pegasusa. - Proszę się nie obawiać, komisja do spraw Pegagsusa będzie pracowała i wyjaśni do samego końca aferę, z którą mieliśmy do czynienia - powiedziała przewodnicząca Magdalena Sroka (PSL-Trzecia Droga).
Wiceszef komisji Marcin Bosacki (KO) zwrócił uwagę, że "sprawozdawcą tego pseudopostanowienia tak zwanego Trybunału Konstytucyjnego był Stanisław Piotrowicz, znany ze swojej komunistycznej przeszłości i haniebnych wyroków w stanie wojennym". - Traktujemy ten pseudowyrok jako czystą walkę polityczną tych, którzy boją się rozliczenia sprawy Pegasusa. Będziemy pracować, nie zastraszą nas pseudopostanowienia pseudotrybunału konstytucyjnego - podkreślił Bosacki.
Komisja została powołana w styczniu b.r. Ma sprawdzić w jaki sposób rząd PiS używał systemu Pegasus, inwazyjnego oprogramowania izraelskiej firmy NSO, które pozwala przejąć pełną kontrolę nad zainfekowanym telefonem. Ma zbadać czas od 16 listopada 2015 r. do 20 listopada 2023 r. PiS chciało poszerzenia tego czasu na rządy PO–PSL, ale na to nie zgodził się Sejm.
Przed komisją dotychczas zeznawał m.in. lider PiS, Jarosław Kaczyński.
Jak działa oprogramowanie Pegasus