Do głośnej kradzieży bezcennych klejnotów doszło w ubiegłą niedzielę. W biały dzień, gdy w Luwrze byli już zwiedzający, złodzieje, podszywając się pod robotników, za pomocą podnośnika weszli przez jedno z balkonowych okien do muzeum i użyli przecinarek, by wydostać klejnoty z gablot. Wrócili nie niepokojeni tą samą drogą.
Ministerstwo Kultury Francji poinformowało, że z Galerii Apollina skradziono osiem bezcennych klejnotów. Wśród skradzionych klejnotów jest naszyjnik i kolczyki z kolekcji Marii Ludwiki, naszyjnik, kolczyki i tiara z kolekcji królowej Marii Amelii i królowej Hortensji oraz dwie broszki, kokarda do gorsetu i tiara z kolekcji cesarzowej Eugenii. Tę ostatnią śledczy odnaleźli później w pobliżu muzeum – porzuconą lub zgubioną przez rabusiów, co jeden z ochroniarzy Luwru opisał jako dowód na to, że ich „plan został udaremniony”.
Klejnoty skradzione z Luwru
Materialna wartość skradzionych klejnotów oscyluje wokół 88 mln euro, ale ich wartość historyczna jest bezcenna. Wiadomo już, że kolekcja nie była ubezpieczona. Trwa śledztwo.
Czytaj więcej
Z paryskiego Muzeum Historii Naturalnej, złodzieje ukradli złoto o wartości 600 000 euro. To kolejny z serii napadów na instytucje kulturalne
Kolekcja zdeponowana w Banku Francji
Wczesnym rankiem w piątek, pięć dni po spektakularnym napadzie, pozostałe klejnoty z kolekcji, należące do najcenniejszych zachowanych eksponatów Luwru, zostały przetransportowane pod silną eskortą policyjną do Banku Francji. Decyzję podjęto w celu ochrony kolekcji w warunkach zwiększonego bezpieczeństwa.
Nie wiadomo, kiedy przedmioty powrócą na publiczną ekspozycję.
Prokurator Paryża Laure Beccuau wyraziła nadzieję na postępy w toczącym się śledztwie, ujawniając, że z miejsca zbrodni pobrano ponad 150 próbek DNA, linii papilarnych i innych śladów.
Czytaj więcej
Przestępczość w czasie pandemii spada, są jednak wyjątki, do tego dość spektakularne.
- Wyniki w nadchodzących dniach mogą naprowadzić na tropy, zwłaszcza jeśli sprawcy zostaną zidentyfikowani – powiedziała dziennikowi „Ouest-France”. Beccuau dodała, że szerokie nagłośnienie w mediach tego „zorganizowanego napadu”, może wywrzeć presję na podejrzanych. - Istnieje niewielka nadzieja, że sprawcy nie odważą się na wielokrotne przenoszenie klejnotów – powiedziała.
Dyrektorka Luwru przyznaje: Muzeum wiedziało o słabościach ochrony
Przemawiając przed Senatem na początku tego tygodnia, dyrektorka Luwru Laurence des Cars przyznała, że muzeum wiedziało o słabych stronach w systemie ochrony muzeum.
- Nie wykryliśmy przybycia złodziei odpowiednio wcześnie – powiedziała, powołując się na „niewystarczający monitoring” i „poważne problemy z posterunkami ochrony”. Po włamaniu des Cars złożyła rezygnację, ale ministra kultury Rachida Dati jej nie przyjęła.
Dati jednoczesnie potępiła „krążące fałszywe informacje” na temat systemów bezpieczeństwa muzeum, broniąc jednocześnie podejmowanych wysiłków na rzecz wzmocnienia ochrony najważniejszych francuskich obiektów kulturalnych.