Siemianowice Śląskie. Czarny dym nad miastem. Pożar składowiska z chemikaliami

Ponad 30 zastępów straży pożarnej walczy z pożarem składowiska odpadów w Siemianowicach Śląskich. Na miejscu rozszczelniają się pojemniki z chemikaliami, sytuacja nie jest opanowana. Wydano alert RCB.

Aktualizacja: 10.05.2024 15:59 Publikacja: 10.05.2024 12:49

Pożar składowiska materiałów chemicznych w Siemianowicach Śląskich

Pożar składowiska materiałów chemicznych w Siemianowicach Śląskich

Foto: PAP/Michał Meissner

Po godz. 12:00 oficer prasowy komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Siemianowicach Śląskich kpt. Sebastian Karpiński poinformował, że obecnie pożarem objęta jest cała powierzchnia składowiska, czyli ok. 5000 metrów kwadratowych. - Potwierdzona informacja, że na składowisku znajdowały się substancje niezidentyfikowane w pojemnikach typu DPPL, beczkach oraz innych - podkreślił.

Karpiński dodał, iż nie wiadomo, ile pojemników znajdowało się na składowisko. Przekazał, że strażacy nie wiedzą także, co się w tych pojemnikach znajdowało. - Na miejscu są organy z ramienia ochrony środowiska, plutony chemiczne, które prowadzą swoje działania w tym zakresie - zaznaczył Karpiński.

Czytaj więcej

Pożar w Siemianowicach Śląskich. Piech: Takich tykających bomb są setki

Siemianowice Śląskie. Pożar składowiska odpadów

Wciąż nie udało się zlokalizować pożaru. - Akcja trwa. Z racji tego, że powierzchnia jest dosyć obszerna, temperatura pożaru powoduje, że poszczególne pojemniki zostają rozszczelnione, co podsyca pożar. Na chwilę obecną sytuacja dalej jest nieopanowana - poinformował oficer prasowy.

Strażacy koncentrują się na próbie ugaszenia pożaru. - Tak samo kluczowa jest walka w obronie, czyli żeby ten pożar nie rozprzestrzenił się na okoliczne firmy i tereny - tłumaczył. W związku z pożarem składowiska w Siemianowicach Śląskich działania prowadzą 33 zastępy PSP - ok. 110 ratowników. Pracę strażakom komplikuje wysoka temperatura oraz utrudnione dojście do składowiska - przekazał kpt. Karpiński. Podkreślił, że ratownicy prowadzą działania w pełnym ubraniu ochronnym. Ocenił, że pożary składowisk są "zawsze trudne" ponieważ nie ma możliwości stwierdzenia, z jakimi substancjami strażacy mają do czynienia.

Pożar na składowisku w Siemianowicach Śląskich przy ul. Wyzwolenia (dzielnica Michałkowice) wybuchł ok. godz. 9:00. Składowisko ma powierzchnię 5 tys. m2 i wysokość ok. 5 metrów. - W całej objętości tego składowiska jest pożar - mówił kpt. Karpiński.

- Po godz. 9:00 otrzymaliśmy wiadomość o tym, że doszło do pożaru. Niezwłocznie zastępy straży miejskiej oraz pogotowia służb chemicznych udały się w kierunku wyznaczonym. Trwa gaszenie pożaru - powiedział po godz. 13:30 przedstawiciel Urzędu Miasta w Siemianowicach Śląskich. Dodał, że władze poinformowały mieszkańców o sytuacji za pomocą SMS-ów i w mediach społecznościowych. - Informowaliśmy mieszkańców, żeby nie zbliżali się do tych terenów i aby okna zostały zamknięte do czasu, w którym nie ustąpi dym - doprecyzował.

Co się pali na składowisku w Siemianowicach Śląskich? - Nie wiemy na ten moment. Wiemy, że straż pożarna badała tereny wokół. Substancje, które za nami są, nie zagrażają życiu i zdrowiu - padła odpowiedź.

Pożar składowiska materiałów chemicznych w Siemianowicach Śląskich

Pożar składowiska materiałów chemicznych w Siemianowicach Śląskich

PAP/Michał Meissner

Na konferencji prasowej po godz. 14:00 prezydent Siemianowic Śląskich Rafał Piech powiedział, że nie ma zagrożenia dla mieszkańców. Wtedy też przekazano, że - według szacunkowych danych - na składowisku, na którym w piątek wybuchł pożar, znajdowało się ok. 5 tys. ton odpadów w mauzerach i beczkach oraz ok. 5 tys. ton odpadów plastiku.

Czarny dym nad Siemianowicami Śląskimi. Alert RCB

W związku z pożarem substancji chemicznych w Siemianowicach Śląskich, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ogłosiło alert. "Nie zbliżaj się do miejsca pożaru. Jeśli możesz, zostań w domu i zamknij okna" - czytamy. Alert RCB dotyczy mieszkańców Siemianowic Śląskich, Chorzowa, Sosnowca, Mysłowic, Dąbrowy Górniczej, Katowic i całego powiatu będzińskiego. Po pewnym czasie ostrzeżeniem objęte zostały także osoby przebywające na terenie Piekar Śląskich i Bytomia.

Po godz. 12:00 oficer prasowy komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Siemianowicach Śląskich kpt. Sebastian Karpiński poinformował, że obecnie pożarem objęta jest cała powierzchnia składowiska, czyli ok. 5000 metrów kwadratowych. - Potwierdzona informacja, że na składowisku znajdowały się substancje niezidentyfikowane w pojemnikach typu DPPL, beczkach oraz innych - podkreślił.

Karpiński dodał, iż nie wiadomo, ile pojemników znajdowało się na składowisko. Przekazał, że strażacy nie wiedzą także, co się w tych pojemnikach znajdowało. - Na miejscu są organy z ramienia ochrony środowiska, plutony chemiczne, które prowadzą swoje działania w tym zakresie - zaznaczył Karpiński.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Wypadki
Konfiskata już nie szokuje. Ile samochodów zatrzymała policja nietrzeźwym kierowcom?
Wypadki
Pożar w szkole pod Warszawą. Zapalił się dach
Wypadki
Tragiczny wypadek na trasie S3 koło Szczecina. Nie żyje jedna osoba
Wypadki
Trzeci górnik nie żyje. Tragiczny bilans wstrząsu w kopalni Mysłowice-Wesoła
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Wypadki
Płonie liceum w Grodzisku Mazowieckim. Kolejny pożar w ostatnich dniach
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał