Bogusław Chrabota: Jarosław Kaczyński podpina się pod rolników. Na dłuższą metę wszyscy na tym stracą

Decyzja dołączenia się PiS do protestu rolników to czysta koniunktura. Na dłuższą metę jest szkodliwa dla Polski i prawicy.

Publikacja: 10.05.2024 12:39

Protest "Solidarności" w Warszawie

Protest "Solidarności" w Warszawie

Foto: PAP/Paweł Supernak

Decyzja Jarosława Kaczyńskiego o przyłączeniu się polityków PiS do protestu rolników to gest czysto koniunkturalny. I politycznie w pełni zrozumiały. Jeśli rządzący w jasny sposób opowiadają się za kontynuacją Zielonego Ładu, to opozycja, w imię polaryzacji, ma prawo ustawiać się do tej decyzji w kontrze.

PiS działa na szkodę rolników, którzy na deintegracji Unii mogą tylko stracić

Tak zbija się – i to znów normalne – kapitał polityczny, kluczowy w kontekście zbliżających się wyborów. Tyle że to, co zrozumiałe w politycznej taktyce, niekoniecznie musi się sprawdzić z perspektywy długoterminowej strategii.

Czy PiS zyska punkty na poparciu rolników?

Po pierwsze, wyborcze centrum, które przy frekwencji w granicach 50 proc. zdecyduje o wyniku wyborów europejskich, musiałoby zapomnieć, że PiS, sam Kaczyński i unijny komisarz do spraw rolnictwa Janusz Wojciechowski stali — i to aktywnie – po stronie Zielonego Ładu i ponoszą za niego odpowiedzialność.

Czytaj więcej

Ruszył protest rolników w Warszawie. Utrudnienia w stolicy

Po wtóre, mimo iż szerokie społeczne poparcie dla protestu rolników może wygenerować jakieś procenty dla prawicy, Zielony Ład nie jest w szerokich kręgach Polaków, a zwłaszcza w młodszym pokoleniu, uznawany za jakieś „diabelstwo”, i nazywanie go „ideologią indukowaną z innych państw”, mówienie w jego kontekście o „szaleństwie klimatycznym”, czy uznawanie, że jest to antypolski spisek bogatych elit, może na długo, a nawet na zawsze odwrócić od prawicy młodszych wyborców, a nawet przypiąć PiS łatkę skamieliny.

Czy Jarosław Kaczyński szkodzi Polsce i Unii Europejskiej?

Kaczyński pewnie to rozumie, ale jego interpretatorzy powiedzą, że ta retoryka jest chwilowa, adresowana do innego odbiorcy, niż młodzież ze środowisk miejskich, a chodzi mu o mobilizowanie swojego tradycyjnego elektoratu.

Protest rolników w Warszawie

Protest rolników w Warszawie

PAP

Pewnie tak jest, tyle że na dłuższą metę tego typu działanie, choć może przynieść chwilowe efekty, jest nie tylko wierutnym kłamstwem, ale ustawia całą formację na mocno antyeuropejskim kursie. Bo Europa, świetnie to wiemy, z działań na rzecz klimatu i zeroemisyjności nie zrezygnuje. A Zielony Ład przetrwa, choć będzie poddany zapewne korektom i może zmieni nazwę na mniej konfliktującą.

Podsumowując: jedynym celem Jarosława Kaczyńskiego jest chwilowe podpięcie się pod protest rolników i zyskanie na tym politycznych punktów. W istocie, podgrzana w ten sposób polaryzacja takie punkty może mu dać. Ale patrząc na to w nieco dalszej perspektywie, lider PiS działa na szkodę rolników, którzy na deintegracji Unii mogą tylko stracić. I ustawia się plecami do młodszej, światlejszej Polski, dla której zielona transformacja jest bardziej nadzieją, niż koszmarem. I to się nie zmieni.

Decyzja Jarosława Kaczyńskiego o przyłączeniu się polityków PiS do protestu rolników to gest czysto koniunkturalny. I politycznie w pełni zrozumiały. Jeśli rządzący w jasny sposób opowiadają się za kontynuacją Zielonego Ładu, to opozycja, w imię polaryzacji, ma prawo ustawiać się do tej decyzji w kontrze.

Tak zbija się – i to znów normalne – kapitał polityczny, kluczowy w kontekście zbliżających się wyborów. Tyle że to, co zrozumiałe w politycznej taktyce, niekoniecznie musi się sprawdzić z perspektywy długoterminowej strategii.

Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Publicystyka
Tajwan ma nowego prezydenta. Jak wygląda sytuacja polityczna na wyspie?
Publicystyka
Jacek Nizinkiewicz: Przemysław Czarnek jako homofobiczna twarz PiS szkodzi partii i dzieli społeczeństwo
Publicystyka
Rusłan Szoszyn: Tomasz Szmydt napuszczony na polską ambasadę w Mińsku. Dlaczego Aleksandr Łukaszenko to robi?
Publicystyka
Sondaż: Komisja ds. badania wpływów rosyjskich dzieli Polaków. Wyborcy PiS przeciw
Publicystyka
Jerzy Haszczyński: Polska była proizraelska, teraz głosuje w ONZ za Palestyną
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy