fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

Urzędy skarbowe dzwonią do firm, pytają o szczegóły umów

Telefon w biurze
Adobe Stock
Przedsiębiorcy coraz częściej są proszeni o podanie danych „na telefon". Eksperci zalecają ostrożność.

Skarbówka od niedawna bardzo polubiła kontakt telefoniczny i e-mailowy. Urzędnicy dzwonią do podatników w różnych sprawach, np. by wyjaśnić pomyłkę w deklaracji. Często mają też wątpliwości dotyczące JPK. Zdarza się, że proszą o kopie faktur wykazanych w ewidencji, dokumenty potwierdzające dokonanie płatności czy kopię umowy handlowej z kontrahentem. Proszą również o przesłanie dokumentów e-mailem. Wszystko po to, by przyspieszyć wyjaśnienie sprawy.

W kontaktach zasadą jest papier

Przedsiębiorcy nie są pewni, jakich informacji i dokumentów urząd może od nich żądać „na telefon". Jeśli pytania nie zostały poparte pismem, nie wiadomo, jaka jest ich podstawa prawna. Nie są zadawane ani w trybie kontroli podatkowej, ani czynności sprawdzających. Przedsiębiorca nie wie wówczas, jakie ma prawa i obowiązki.

– Czasem pojawia się sugestia, że jeśli ktoś nie poda informacji, zakończy się to kontrolą – mówi pracownik biura rachunkowego chcący zachować anomimowość.

Ministerstwo Finansów odpowiada „Rzeczpospolitej", że sprawy podatkowe co do zasady załatwiane są w formie pisemnej. Urzędy mogą jednak kontaktować się z podatnikami telefonicznie i e-mailowo zazwyczaj w sprawach uzasadnionych ważnym interesem adresata lub gdy stan sprawy tego wymaga. Przykładem są postępowania związane ze składanymi przez firmy wnioskami o ulgi w spłacie zobowiązań podatkowych, szczególnie z powołaniem na Covid-19.

Czytaj także:

„Kontakt dotyczy m.in. doprecyzowania składanych wniosków czy dosłania brakujących dokumentów" – informuje resort.

Co ważne, ta forma komunikacji jest częściej wykorzystywana w czasie epidemii. „Pracownicy urzędów skarbowych w pierwszej kolejności powinni wybierać kontakt telefoniczny bądź e-mailowy w przypadku, gdy przepisy prawa na to pozwalają" – wyjaśnia ministerstwo.

Według ekspertów telefon może wiele ułatwić, ale wszystko zależy od rodzaju sprawy.

– Zależy nam, by administracja traktowała przedsiębiorców w sposób partnerski – mówi Łukasz Czucharski, ekspert Pracodawców RP.

Jego zdaniem telefonicznie mogą i powinny być załatwiane sprawy mniejszej wagi, jak np. drobne pomyłki w deklaracji czy niewielka niedopłata podatku. Nie jest tu potrzebne wszczynanie kontroli i nakładanie kar. – Należy też pochwalić działania urzędu, który dzwoni do podatnika i instruuje go, jak prawidłowo wypełnić daną deklarację – mówi.

Będą zmiany

– Przedsiębiorcy powinni jednak zachować daleko idącą ostrożność w sytuacji, gdy pytania telefoniczne dotyczą danych wrażliwych. Urząd nie może zbierać w ten sposób informacji o kontrahencie czy szczegółach transakcji. Wymiana tego typu informacji musi odbywać się w ramach konkretnych procedur, np. czynności sprawdzających – zaznacza Łukasz Czucharski.

Według dr Jacka Matarewicza, lidera praktyki VAT w Kancelarii Ożóg Tomczykowski i eksperta BCC, telefonów z urzędu nie należy się bać.

– Jeśli podatnik czuje się zakłopotany pytaniem zadanym mu podczas rozmowy telefonicznej przez rozmówcę podającego się za urzędnika skarbowego, którego nie jest w stanie wylegitymować, może po prostu tę rozmowę zakończyć. Ordynacja podatkowa nie przewiduje telewezwań – mówi mec. Matarewicz.

Zaznacza jednak, że są takie sprawy, które można przyspieszyć poprzez udzielenie pewnych informacji urzędnikowi przez telefon. Może to dotyczyć m.in. spraw dotyczących zwrotu podatku, wydania wiążącej informacji stawkowej czy akcyzowej.

– Nie można więc założyć z góry, że taki tryb komunikacji z organem podatkowym powinien być zabroniony – mówi.

Wkrótce przedsiębiorców czeka jednak kolejna rewolucja w procedurach. Z informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że Ministerstwo Finansów pracuje nad projektem zmian w zakresie kontroli i egzekucji.

Według Grzegorza Młynarczyka, partnera w SENDERO Tax & Legal, dla podatników ważne jest przede wszystkim przyspieszenie obecnie obowiązujących procedur. – W praktyce obserwujemy, że czynności sprawdzające trwają miesiącami, a kontrole podatkowe nawet latami. W poprzednich latach podejmowano co prawda próby wprowadzenia limitów czasowych, jednak ze względu na liczne wyjątki jest to martwy przepis – zaznacza Młynarczyk.

Zdzisław Modzelewski doradca podatkowy, partner GWW Tax

Należy docenić działania administracji zmierzające do szybszego rozpatrywania spraw podatników. Jednak podatnicy w kontaktach telefonicznych z urzędem powinni zachować rozsądek. Przekazywanie poufnych danych lub dokumentów bez określonego trybu, na podstawie rozmowy telefonicznej, może grozić chociażby naruszeniem tajemnicy handlowej, a urzędnikowi tajemnicy skarbowej. Przedsiębiorca, do którego urzędnik telefonuje z takim żądaniem, powinien poprosić o pisemne wezwanie ze wskazaniem podstawy prawnej. Warto pamiętać, że odmowa nie oznacza dla przedsiębiorcy automatycznego wszczęcia kontroli. Z drugiej strony, jeśli organ podatkowy zamierza go skontrolować, to przekazywanie informacji „na telefon" niewiele zmieni.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA