fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Ujemne wyniki firmy pod lupą fiskusa

Adobe Stock
Fiskus sprawdza podatników wykazujących straty w ostatnich latach. Eksperci przestrzegają: zerowy podatek nie musi oznaczać agresywnej optymalizacji.

Szczególne obawy mogą mieć podatnicy, którzy wykazali stratę w 2016 r. Statystyki administracji skarbowej pokazują bowiem, że znacząco wówczas wzrosły straty podatników CIT. Sięgnęły kwoty 55,4 mld zł wobec 40,8 mld zł rok wcześniej. Skąd takie wyniki? Ministerstwo Finansów nie jest w stanie odpowiedzieć, ale postanowiło sprawdzić to „w terenie". Biuro prasowe resortu napisało: „Prowadzone są kontrole u podatników, którzy wykazali zwiększone straty w ostatnich latach".

Kto na minusie, ten ma pieniądze

Takie kontrole rzeczywiście już się zaczęły, co przyznają doradcy podatkowi obsługujący biznes.

– Niestety, w praktyce widać, że kontrolerzy nie przyglądają się specyfice działalności podatnika, ale przychodzą po pieniądze. Nierzadko widać, że z góry stawiana jest teza, że kontrolowany podmiot próbuje uciec od płacenia podatku – zauważa Katarzyna Knapik, doradca podatkowy, partner w krakowskiej kancelarii Taxpoint.

O zwiększonych stratach podatników CIT w 2016 r. napisaliśmy już w listopadzie 2017 r., gdy MF ogłosiło ogólne wyniki zbierania tego podatku za tamten okres. Wówczas ani ministerstwo, ani niezależni eksperci nie potrafili jednoznacznie określić, dlaczego straty były takie wysokie. Teraz częściową odpowiedź mogą dać ujawnione dane z deklaracji CIT składanych przez największe firmy.

Telekomy bez podatku, ale z licencją

Okazuje się, że sporo strat wykreowali operatorzy telekomunikacyjni. Spółka T-Mobile Polska wykazała je na kwotę 3,2 mld zł, Orange Polska na 689 mln zł, a Polkomtel na 808 mln zł. Jednak, co zgodnie przyznają te firmy, wpłynęły na to przede wszystkim wysokie koszty opłat za licencje na częstotliwości LTE. Szły one w miliardy złotych. W sektorze telekomunikacyjnym było też sporo inwestycji w unowocześnienie infrastruktury.

– Rozpoczęliśmy w 2016 r. największy w historii program inwestycyjny w sieć światłowodową, na który wydaliśmy wtedy 500 mln zł – przypomina Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska.

Sporo strat wygenerowały też spółki górnicze. Katowicki Holding Węglowy zanotował 576 mln zł strat, a Polska Grupa Górnicza – aż 1,7 mld zł. W tych przypadkach chodziło o wielkie koszty ich restrukturyzacji.

Oczywiście wyniki branż telekomunikacyjnej i górniczej nie dają odpowiedzi na pytanie, skąd się wzięła ogólna 55-miliardowa strata, którą wykazało łącznie ponad 147 tys. podatników CIT.

Nic zatem dziwnego, że fiskus uruchamia kontrole, by sprawdzić, skąd się wzięły straty i czy przyczyną nie jest optymalizacja zobowiązań. Mało tego – administracja skarbowa też będzie skontrolowana pod kątem skuteczności ścigania optymalizacji. Zapowiedział to w środę Maciej Berek, dyrektor departamentu budżetu i finansów w Najwyższej Izbie Kontroli, podczas konferencji w Łodzi poświęconej optymalizacjom podatkowym.

Ujemny wynik nie zawsze jest oszustwem

Czy jednak wykazane straty świadczą o próbach ucieczki od podatku? Nie zawsze – mówią eksperci i same firmy będące na minusie.

– Wielu z tych podatników dokonywało w minionych latach dużych inwestycji, co wpłynęło na ich wynik podatkowy. Niektóre działają w specjalnych strefach ekonomicznych, a zerowy podatek wynika z korzystania z ulgi strefowej – zauważa Katarzyna Knapik. Dodaje, że jeśli utrzyma się agresywne podejście aparatu skarbowego do takich firm, to istnieje realne ryzyko ograniczenia inwestycji zagranicznych w Polsce.

O tym, że strata nie jest ucieczką od podatku, przekonuje też w swoim oświadczeniu Grupa Cyfrowy Polsat, której częścią jest Polkomtel. Grupa deklaruje, że zapłaciła w sumie niemal 300 mln zł podatku dochodowego za 2016 r., z czego na Polkomtel przypada ponad 80 mln zł. Jak zapewnia Polsat, takie właśnie dane znalazły się w sprawozdaniach finansowych zbadanych przez biegłych rewidentów. Dane z listy MF są jednak inne: CIT zapłacony przez Grupę Polsat to 56,6 mln zł. „Nie chcemy komentować danych opublikowanych przez Ministerstwo Finansów ani wchodzić w szczegóły składanych deklaracji podatkowych i wykazywanych w nich pozycji oraz skomplikowanych przepisów księgowo-finansowych" – zastrzega Grupa Polsat.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: p.rochowicz@rp.pl

Opinia

Jan Tokarski, doradca podatkowy, dyrektor w PwC

Zapowiedź wzmożonej kontroli podatników wykazujących straty nie zaskakuje. Kontrole CIT u dużych podatników nie były dotychczas zbyt częste. Z opublikowanej ostatnio listy 2,5 tys. firm o największych obrotach prawdopodobnie tylko kilkaset w ostatnich latach odwiedzili skarbowcy. Kontrole dużych firm są zazwyczaj wyzwaniem. Tymczasem urzędy skarbowe, nawet te obsługujące dużych podatników, nie zawsze miały do dyspozycji kompetentne kadry, które mogły sobie z tym poradzić. Łatwiej im było sprawdzać mniejszych podatników. Należałoby sobie życzyć, by weryfikowanie strat przebiegało rzetelnie, a każdy przypadek był traktowany indywidualnie. Często straty nie wynikają bowiem z prób uniknięcia podatku, ale np. z dużych inwestycji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA