fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Płacenie gotówką a prawo: czy sprzedawca może nie wydać reszty

Adobe Stock
Sprzedawca powinien przyjąć pieniądze i wydać resztę, jeśli tylko ma taką możliwość. Bezzasadna odmowa grozi mandatem lub naganą. Klient jednak powinien odliczyć potrzebną kwotę.

Niedawno na Facebooku pojawił się wpis jednego z klientów Empiku, którego dziecko chciało kupić zestaw klocków za ok. 200 zł za uzbierane drobne pieniądze. Kasjerka stwierdziła, że nie ma czasu ich liczyć. Dopiero po wezwaniu policji i zagrożeniu mandatem (na podstawie art. 135 kodeksu wykroczeń) zgodziła się przyjąć płatność.

Choć Empik szybko przeprosił i przyznał klientowi kartę podarunkową, a pracownicę ukarał naganą, sprawa wywołała burzliwą dyskusję.

Takich sporów jest w sieci więcej. Często przywoływanym przykładem jest np.: płacenie za chusteczki do nosa dwustuzłotowym banknotem rano, gdy w kasie nie ma jeszcze czym wydać reszty. W odpowiedzi w sklepach nierzadko wywieszane są informacje, że zgodnie z art. 535 kodeksu cywilnego kupujący w umowie sprzedaży jest zobowiązany do zapłaty ceny, powinien więc mieć odliczoną kwotę, żaden przepis szczególny nie nakazuje wydania reszty.

– W zasadzie to klient powinien mieć przygotowaną kwotę – mówi Małgorzata Cieloch, rzecznik Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – Jeśli sprzedawca nie ma wydać, pozostaje nam rozmienić pieniądze lub zrezygnować z zakupu. Nie zwalnia to sprzedawcy z oferowania innych dogodnych rozwiązań, np. płatności kartą.

I dodaje, że cena podana na towarze jest ceną umowną i może ona podlegać negocjacji.

Ustawa o Narodowym Banku Polskim stanowi, że banknoty i monety są prawnymi środkami płatniczymi w RP.

– Nie widzę więc podstaw, by bez wyraźnej przyczyny odmawiać przyjęcia większego nominału tylko dlatego, że nie odpowiada cenie produktu – mówi Michał Kibil, adwokat z Gawroński & Partners. – Pracownik sklepu może odmówić przyjęcia wyższego nominału jedynie, gdy rzeczywiście nie posiada środków na wydanie.

Warto też pamiętać o art. 354 k.c., który zobowiązuje obie strony do przestrzegania zasad współżycia społecznego ustalonych zwyczajów przy wykonywaniu umowy.

– Oczywiście są niepisane zwyczaje konsumenckie, które wskazują, że cenę powinno się regulować precyzyjnie, ale powoływanie się na nie w każdym przypadku, w szczególności gdy są środki na wydanie reszty, będzie nadużyciem – wskazuje Michał Kibil.

Pracownik sklepu powinien zapytać przełożonego, jak się zachowywać przy zapłatach dużym nominałem. Jeżeli samodzielnie podejmie decyzję o odmowie wydania reszty i jego działanie będzie szkodziło wizerunkowi pracodawcy, może zostać uznane za naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych.

– Odmawianie sporadyczne lub usprawiedliwione i nie powinno stanowić podstawy do zwolnienia dyscyplinarnego czy wypowiedzenia. Często upomnienie lub nagana całkowicie wystarczy – dodaje Kibil.

Niewydanie reszty mimo posiadania środków może natomiast zostać uznane za bezpodstawne wzbogacenie. Oczywiście mało kto będzie dochodził oddania grosika.

– Te nadwyżkowe grosiki są raczej traktowane jak napiwki – mówi Joanna Rudzka, doradca podatkowy. – Oczywiście kwestia opodatkowania napiwków podatkiem dochodowym rodzi pewne kłopoty, ale nie spotkałam się z opiniami, że to poważny problem. Często te grosiki kompensują się z mankiem na kasie. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA