fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Szczepienia przeciw grypie wciąż nie dla wszystkich pracowników

Adobe Stock
By można było zmusić wszystkich pracowników do obowiązkowych szczepień, potrzebne są decyzje rządu i Sejmu.

Wraz z rozwojem nowego zagrożenia: zakażenia koronawirusem, które kumuluje się z coroczną epidemią grypy, pojawiają się opinie, że obowiązkowym szczepieniem na grypę warto objąć większe grupy pracowników, szczególnie tych, którzy mają lub mogą mieć kontakt z dużą liczbą osób, co podnosi ryzyko zakażenia.

Tekst „Pracodawca może zwolnić pracownika za odmowę szczepienia" opublikowany na łamach „Rz"16 września br. wzbudził ogromne emocje wśród czytelników i prawników na co dzień zajmujących się prawem pracy.

– Pracodawca może polecić poddanie się szczepieniu pracownikom wykonującym nie wszystkie, lecz określone prace – mówi Sławomir Paruch, partner założyciel PCS Paruch Chruściel Schiffter | Littler Global. – Przepisy wyraźnie mówią, że szczepienia ochronne przeprowadza się wśród pracowników narażonych na działania czynników biologicznych, na koszt pracodawcy, i wymienia wśród nich np. prace w zakładach produkujących żywność, w rolnictwie czy w laboratoriach. Co ważne, katalog prac w zagrożeniu biologicznym jest otwarty – kluczowe jest potwierdzone narażenie ma czynnik biologiczny, w tym na wirus grypy.

W Programie Szczepień Ochronnych na 2020 r. zaleca się szczepienie pracowników placówek opieki zdrowotnej, szkół, handlu, transportu, funkcjonariuszy publicznych, np. policji, wojska, Straży Granicznej, straży pożarnej.

– Skutkiem odmowy poddania się przez pracownika szczepieniu może być niemożność, w określonej sytuacji, dalszego zatrudniania go przy pracy danego rodzaju lub w ogóle. Nie będzie to sankcja – to systemowe rozwiązanie wyłączające z pracy objętej zagrożeniem biologicznym osoby, które odmówiły poddania się zalecanemu szczepieniu, korzystając z prawa decydowania, w ramach wolności osobistej, o stopniu ingerencji fizycznej i psychicznej. Z poszanowaniem interesu społecznego – dodaje mec. Paruch.

Większość prawników jest przeciwna rozszerzaniu obowiązku szczepień pracowników na podstawie wyłącznie interpretacji dotychczasowych przepisów.

– W tej chwili w naszym systemie nie ma podstaw prawnych do twierdzenia, że każdy pracodawca ma obowiązek zapewnić pracownikom szczepionki na grypę, a pracownik, który nie podda się szczepieniu w zakładzie pracy, może zostać z tego powodu zwolniony – ripostuje Agnieszka Fedor, partner w Sołtysiński Kawecki & Szlęzak. – Pamiętajmy, że pracodawca może narzucić pracownikom przeprowadzanie badań lekarskich lub poddanie się określonym procedurom medycznym, tylko jeżeli wynika to wprost z przepisów lub z zalecenia lekarza medycyny pracy. Zmuszanie pracowników do szczepień niewynikających z przepisów pod groźbą zwolnienia z pracy może narazić pracodawcę na długotrwałe procesy, odszkodowania i mandaty od PIP lub UODO.

Podobnego zdania jest Katarzyna Sarek-Sadurska, partner w kancelarii Raczkowski: – Należy rozróżnić dwie grupy pracowników: zatrudnionych w warunkach narażających na działanie czynników biologicznych, czyli np. personel medyczny, pracujący przy produkcji żywności, w oczyszczalniach ścieków czy w rolnictwie, oraz zdecydowaną większość tych pracowników, których warunki pracy takiego ryzyka nie stwarzają. Pracodawcy w pierwszej grupie rzeczywiście zobowiązani są do zapewnienia szczepień pracownikom, ale nawet ci pracownicy nie ma obowiązku się szczepić. Ponadto, nie można twierdzić, że możliwość zarażenia się grypą w miejscu pracy sama w sobie stanowi czynnik biologiczny zobowiązujący do szczepień.

– Gdyby ustawodawca uznał, że należy wprowadzić przymus szczepienia, np. przeciwko grypie czy Covid-19, odpowiedzialność za przeprowadzenie takich szczepień oraz jego koszt powinien przejąć sanepid bądź służba zdrowia – dodaje mec. Sarek Sadurska. – Większość pracodawców nie ma interesu ani chęci brać na siebie takie obowiązki, które wychodzą poza zakres relacji pracowniczej.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

prof. Arkadiusz Sobczyk, z kancelarii Sobczyk i Współpracownicy

Kwestia przymusowego szczepienia pracowników jest bardzo trudna ze względu na brak pewności co do skuteczności szczepionek i ryzyka z tym związanego. Byłoby inaczej, gdyby była pewność co do tego, że szczepienia przeciwko grypie czy też przyszła szczepionka przeciwko koronawirusowi gwarantują ochronę. Jeśli jednak ze szczepieniem wiąże się ryzyko powikłań, pracodawcy nie mogą brać na siebie odpowiedzialności. Tym bardziej że w przypadku szczepionek przeciwko najnowszym wirusom ich skuteczność i bezpieczeństwo będzie można określić dopiero za rok czy dwa lata. W takiej sytuacji odpowiedzialność za obowiązek takiego szczepienia może wziąć na siebie wyłącznie ustawodawca. A pracodawcy mogą jedynie zachęcać do dobrowolnych szczepień, co obecnie robi coraz więcej firm.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA